Font Size

Czcionka
alexjones.pl Ekologia i środowisko Informacje Sieć bezprzewodowa szkodzi i nikt tego nie kontroluje. A z 5G będzie jeszcze gorzej
Kategoria: Informacje   Środa, 09 listopad 2016 07:26 Napisała

Sieć bezprzewodowa szkodzi i nikt tego nie kontroluje. A z 5G będzie jeszcze gorzej

„Trwają prace nad brytyjską ustawą dotyczącą gospodarki cyfrowej. Trwają także prace nad uruchomieniem nowej sieci: 5G, choć nikt nie sprawdził, czy jest ona bezpieczna. ” – pisze Lynne Wycherley, specjalistka w dziedzinie promieniowania niejonizującego. Na całym świecie lekceważy się zasadę ostrożności, przez co korporacje mogą czerpać niebotyczne zyski, choć ludzie i ekosystemy pozostają w niebezpieczeństwie. Odsuwa się w czasie także zdroworozsądkowe podejście nastawione na bezpieczną komunikację.

W swoim raporcie zatytułowanym „Tonąc w morzu z mikrofal” pochodząca z Hongkongu dr Mae-Wan Ho zauważyła, że zanieczyszczenie pochodzące z technologii bezprzewodowych jest jednym z największych problemów naszych czasów.
Widząc dowody w postaci „uszkodzeń DNA, nowotworów czy problemów z bezpłodnością” Mae-Wan Ho doszła do wniosku, że zagrożenia dla zdrowia, których źródłem są mikrofale z komunikacji bezprzewodowej są tak samo niebezpieczne, a może i nawet bardziej, co palenie papierosów.”

Od czasów pojawienia się pierwszych radarów, a następnie telefonii komórkowej i gęstej sieci WiFi, wielkość promieniowania wytworzonego przez od człowieka gwałtownie wzrosła. Choć nie jest ono jonizujące i bezpośrednio nie destabilizuje cząsteczek, to ilości dowodów na jego szkodliwe działanie od 1950 również cały czas przybywa.
Według dokumentu zatytułowanego „Bio-initiative Report”, opracowanego przez 29 badaczy, wpływ fal elektromagnetycznych na biologię opisuje już kilka tysięcy prac naukowych. Niestety, niepokojące dane rzadko przedostają się do mediów czy krajowych partii zielonych.
Choć w wielu badaniach nie zauważono „znaczącego oddziaływania” to prof. Henry Lai z Uniwersytetu Waszyngton zwraca uwagę, że duża część z nich jest finansowana przez przemysł bezprzewodowy.

„Tam zawsze jest coś niedopowiedziane” – mówi były poseł Partii Zielonych z Luksemburga, Jean Huss. Jego badania nad przemysłem bezprzewodowym przyczyniły się do wprowadzenia przez Radę Europy wielu zabezpieczeń, np. ochronę niezależności naukowców w tym temacie czy internet przewodowy w szkołach.
Ale marketing produktów bezprzewodowych działa. Przykładowo, niewielu z nas wie, że najczęściej obserwowanymi w badaniach naukowych skutkami tej technologii są uszkodzenia genetyki lub te spowodowane przez wolne rodniki. Przestrzenie wypełnione urządzeniami elektrycznymi np. pociągi w godzinach szczytu czy klasy bezprzewodowe, mogą tworzyć dla nas toksyczne środowisko.
Mamy także dowody na powszechne szkodliwe działanie WiFi na zwierzęta, a także zmiany rakowe i cukrzycowe. Przełomowa praca Martina Palla, profesora biochemii z Uniwersytetu Stanowego Waszyngton, zdobywcy 8 międzynarodowych nagród – pokazała mechanizm takiego oddziaływania. Ale wraz z innymi niewygodnymi faktami, pozostaje ona niezauważona.

Elektrofizjologia życia na ziemi pozostaje nadal w dużej mierze niewiadomą. Naukowcy z Uniwersytetu w Bristolu w maju tego roku odkryli, że włoski pszczół są bardzo czułe na znikome pola elektromagnetyczne kwiatów. Zaś w badaniach przeprowadzonych w Szwajcarii owady te reagowały na sygnały telefonii komórkowej, uznając je za znak do opuszczenia uli.
Inne badania wykazały, że nowe pola elektromagnetyczne zagrażają mitochondriom, tj. minielektrowniom dla naszych komórek. Także DNA, ze swoją delikatną budową w kształcie anteny, jest wrażliwa na określone częstotliwości.
Długoterminowy wpływ promieniowania pochodzenia antropogenicznego na przyrodę jest nieznany. Ale wyniki wielu badań wskazujących na jego szkodliwe działanie na ptaki, kijanki, drzewa i inne rośliny, a także owady, gryzonie oraz bydło, powinno być tu wskazówką.
Przykładowo, profesor biologi Lukas Margaritis z Uniwersytetu w Atenach odkrył szkodliwy wpływ na muszki owocówki zaledwie kilkuminutowego kontaktu z urządzeniami bezprzewodowymi codziennego użytku, tj. telefonami komórkowymi, Bluetooth, a nawet elektronicznymi nianiami! Wyniki właśnie tego typu badań były przyczyną podjęcia przez indyjskie Ministerstwo Środowiska i Lasów decyzji o ochronie wrażliwych na to promieniowanie ekosystemów.

Wspomniana na początku artykułu brytyjska ustawa o gospodarce cyfrowej proponuje zwiększenie dostępu do sieci szerokopasmowej. Technologia ta sama w sobie nie zwiększa zanieczyszczenia mikrofalowego, jednak bezprzewodowe dodatki już tak.
Światowy pośpiech za 5G czy wejścia na rynek sieci bezprzewodowej „piątej generacji” doprowadzi do zwiększenia zanieczyszczenia otaczającego nas pola do nowych, nieznanych dotąd poziomów. W celu zwiększenia przepustowości i usprawnienia automatyzacji generowane będą przez nikogo niezbadane wysokie częstotliwości fal magnetycznych, a to da ogromne zyski koncernom przemysłowym.
Te milimetrowe i centymetrowe fale, choć za słabe by nas podgrzać, mogą być niebezpieczne dla naszej skóry i położonych pod nią tkanek. Poza nimi przewiduje się nadajniki o wysokiej gęstości, co jest złą wiadomością dla setek pacjentów paryskiej kliniki profesora Dominique Belpomme, których dolegliwości wywołane technologią bezprzewodową potwierdzono badaniami krwi i mózgów.
Delegacja naukowców podpisała się pod petycją, aby tego typu wrażliwość diagnozowano jako chorobę środowiskową, zgodnie z Międzynarodową Klasyfikacją Chorób.

Kiedy zyski są ważniejsze niż bezpieczeństwo…
Naciskając na szybkie wejście na rynek, przemysł bezprzewodowy ignoruje apel skierowany w 2015 przez naukowców do ONZ w sprawie oddziaływania pola elektromagnetycznego. Podpisany przez 223 badaczy z 41 krajów wzywa on do podjęcia działań zaradczych takich jak: ustanowienie nowych bezpiecznych limitów, stref „wolnych od fal”, edukację lekarzy w zakresie ochrony DNA, układu rozrodczego i nerwowego, a także dzieci i kobiet ciężarnych przed wpływem sieci bezprzewodowych.
Sygnałów, że należałoby podjąć takie środki ostrożności, przybywa. Wykorzystywane w technologiach bezprzewodowych pulsujące, spolaryzowane mikrofale stanowią większe niebezpieczeństwo dla naszej biologii niż fale pochodzenia naturalnego. Fale milimetrowe zwiększają odporność na antybiotyki: co się stanie z nami, gdy ich użycie się rozpowszechni?
Wyniki badań wskazują także na zagrożenie dla skórnych receptorów bólu. A udokumentowane związki między nadajnikami radiowymi a rakiem skóry oraz nadajnikami telefonii komórkowej i nowotworami piersi, wątroby czy płuc, nie zmniejszają wątpliwości związanych z technologią bezprzewodową.

Na tegorocznej konferencji prasowej Tom Wheeler, były przewodniczący CTIA, grupy zrzeszającej największą ilość lobbystów przemysłu telekomunikacyjnego na świecie, zaproponował niczym nie ograniczone rozpoczęcie stawiania ogromnej ilości nadajników 5G już od 2020.
Przewidując „dziesiątki miliardów dolarów” wzrostu gospodarczego i widząc amerykańską telekomunikację jako pioniera tej technologii, Wheeler ostrzegał: „Trzymajcie się z daleka od rozwoju technologicznego! Klienci z niecierpliwością wyczekują tej innowacji, a prawodawcy, jeśli nie staną jej na przeszkodzie, mogą zmienić naszą przyszłość”.

Bez żadnego zastanowienia się nad kwestią bezpieczeństwa dla naszego zdrowia, wpływu na globalne ocieplenie czy społecznej korporacyjnej, amerykańska Federacyjna Komisja Łączności zagłosowała jednomyślnie za uwolnieniem pasów niezbadanych dotąd wysokich częstotliwości dla sektora prywatnego, wyznaczając kierunek dla innych państw. A przecież należałoby sprawdzić chociażby, czy w połączeniu z innymi czynnikami filmy przesyłane siecią 5G nie będą nam szkodzić? Jaki będzie ich wpływ na otaczającą nas przyrodę?
Wielu naukowców i amerykańskich aktywistów w dziedzinie zdrowia jest przerażonych. Dr Joel Moskowitz, dyrektor studiów w tematyce zdrowia publicznego na Uniwersytecie w Kalifornii, ostrzega: „Zanim 5G zostanie uwolnione do środowiska zachowanie zasady ostrożności jest bardziej niż konieczne.”
Były rządowy fizyk, dr Ron Powell, zwraca uwagę, że nowa sieć będzie „napromieniowywać każdego, także tych najbardziej wrażliwych: ciężarne, dzieci w ich łonach, małe dzieci, starszych, ułomnych i schorowanych… Ustawi poprzeczkę, do której dopuszczalne będzie napromieniowanie dosłownie wszystkiego.”

W raporcie Harwardu zatytułowanym „Pojmana agencja” dotyczącym związków przemysłu bezprzewodowego z Federalną Komisją Łączności, Norm Alster ujawnia bezwzględny twardy program, wspierany przez armię prawników i wdrażany kosztem naszego zdrowia.
Film Jean Heches pt. „Mikrofale, Nauka i Kłamstwa” z 2014 przedstawia podobne projekty, które zbliżają promieniowanie pulsacyjne do niebezpiecznych poziomów. Zachodnie wartości graniczne uważane za bezpieczne określono jedynie na podstawie stopnia ogrzania tkanek. Są one wyższe od tych ustanowionych w Rosji, Chinach czy innych krajach.
Profesor Yuri Grigoriev, przewodniczący rosyjskiej rady ds. ochrony przed promieniowaniem niejonizującym, ostrzega, że „promieniowanie jonizujące jest kontrolowane, jednak poziomy wszechobecnego promieniowania niejonizującego ciągle wzrastają i nikt nie zaprząta sobie tym głowy. To wszystko wymyka się spod kontroli, a działać w tej sprawie należy szybko!”

Przyczyny wzrostu zanieczyszczenia mikrofalowego, takie jak 5G, ze swoimi 30 miliardami nadajników, czy krytykowane przez Amerykańską Akademię Medycyny Środowiskowej inteligentne liczniki stoją w opozycji do dbania o zdrowe i czyste środowisko. W amerykańskich sądach coraz częściej zapadają wyroki potwierdzające szkodliwy wpływ tych ostatnich na ludzkie zdrowie. Profesor Pall tłumaczy, że duża intensywność mikrofalowych impulsów wysyłanych przez te urządzenia może być bardziej toksyczna, niż zdajemy sobie sprawę. „Na podstawie wyników badań wiemy, że ich wpływ może być bardzo szkodliwy.” A w naszym domu mogą pojawiać się one z częstotliwością do kilku sekund.

Stworzenie, jak to określił Wheeler: „globalnego ekosystemu 5G” czyli środowiska nasyconego siecią bezprzewodową, które przez cały czas będzie oddziaływało nie tylko na nasze ciała, ale i wszystkie żyjące ekosystemy, przeraża. To będzie też coś, co zmieni nasz sposób myślenia, kiedy to przestaniemy się skupiać na pięknie naszej planety, a pochłonie nas witrualny świat.
Bardziej przyjazne środowisku innowacje, takie jak LiFi, tryb ECO w telefonach DECT czy światłowody, są rozsądniejszym rozwiązaniem. Tworzy się nowy sposób myślenia: chęć bezpiecznej komunikacji i ograniczone z niej korzystanie. Przypomina to kroki podejmowane w innych sprawach do zmiany świadomości: od pestycydów do żywności ekologicznej czy od stref dla palaczy do stref dla niepalących.
Jeśli chcemy, to możemy przystać na wzrost naszego planetarnego smogu. Bezpieczna granica będzie na księżycu, wzrośnie też globalne ocieplenie. Lub, po zastanowieniu się, możemy zacząć wzywać przemysł do zmiany obranego kierunku i obudzić rządy, które wyrażają na niego zgodę.
Możemy nagłośnić wyniki nowych prac naukowych, takich jak np. niebezpieczeństwa płynące z korzystania z tableta (Alexander Lerchl, 2015). Możemy jeszcze ochronić nasze DNA przed promieniowaniem jonizującym i niejonizującym, podobnie jak i całą naszą planetę. Wraz z międzynarodowym ruchem Baubiologie, możemy wprowadzać elektromagnetyczną higienię, budując w ten sposób bezpieczniejszy i czystszy świat.

 

Źródło: xebola.wordpress.com


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(17 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Czwartek, 10 listopad 2016 21:16
alexjones.pl Ekologia i środowisko Informacje Sieć bezprzewodowa szkodzi i nikt tego nie kontroluje. A z 5G będzie jeszcze gorzej