Wydrukuj tę stronę
Kategoria: Ekologia i środowisko   Poniedziałek, 16 wrzesień 2019 18:20 Napisał

Komisja Europejska nowej kadencji już w komplecie, czyli stypa przed pogrzebem

Ursula von der Leyen Ursula von der Leyen Global Panorama/Flickr/CC BY-SA 2.0

W dniu 10 września br. nowa Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, oficjalnie zaprezentowała skład nowej Komisji nowej kadencji. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doniesienia prasowe oraz układ sił politycznych w Parlamencie Europejskim, zaproponowany skład, jak i propozycje zadań dla nominatów nie powinny być zaskoczeniem. Niewątpliwie polityczną porażką rządu PiS jest samo dopuszczenie do powstania Komisji Europejskiej, gdyż była szansa na upadek kandydatury von der Leyen. W zamian rząd Zjednoczonej Prawicy będzie musiał zmierzyć się z jawnie antypolskim komisarzem ds. polityki klimatycznej – Fransem Timmermansem. Jesteśmy więcej niż pewni, że wykorzysta on każdą okazję, by pod hasłem „dekarbonizacji” gospodarki czy wdrażania „neutralności klimatycznej’ zrobi on wszystko, by dokonać dewastacji polskiej energetyki i innych sektorów objętych polityką klimatyczną.

Zaproponowany skład nowej Komisji przez Ursulę von der Leyen wymaga jeszcze formalnego zatwierdzenia przez Parlament Europejski. Na tym etapie można się spodziewać próby wyeliminowania kandydatów z Polski oraz Węgier, pochodzących z krajów publicznie posądzanych o brak entuzjazmu do Eurokołchozu. Będzie to niewątpliwie okazja do politycznej rozróby i osłabiania politycznej pozycji tak samej Komisji, jak i kandydatów na komisarzy z nielubianych przez eurolewicę krajów. Dzieje się tak mimo jawnie deklarowanego poparcia dla Unii Europejskiej i jej „wartości” przez rząd Morawieckiego.

Od personalnej układanki, dużo ważniejszą kwestią są jednak sprawy merytoryczne, czyli cele stawiane przed nową przewodniczącą. Dopiero w tym kontekście widać właściwe priorytety europejskich elit i które, co tu dużo mówić, zupełnie rozmijają się z polskimi interesami. Nie potrzebna jest nawet nadmierna spostrzegawczość, by dostrzec, jak dewastująca dla polskiej gospodarki jest unijna polityka klimatyczno-energetyczna. Tymczasem „walka z klimatem” jest absolutnym priorytetem nowej Komisji.

„U podstaw naszej pracy leży potrzeba zajęcia się zmianami klimatu, technologią oraz demografią, które zmieniają nasze społeczeństwa i nasz styl życia. (…) UE musi doprowadzić do przejścia na zdrową planetę i nowy cyfrowy świat. Będzie to można zrobić tylko poprzez zbliżenie ludzi i unowocześnienie naszej wyjątkowej społecznej gospodarki rynkowej, tak aby pasowała do naszych nowych ambicji.” [1]

Na czele nowej Dyrekcji ds. Klimatu stanąć ma holenderski socjalista, czyli Frans Timmermans. Jego główne zadanie ma polegać na przygotowaniu czegoś, co von der Leyen nazwała „European Green Deal” [„Europejski Zielony Ład”], a co jako żywo nawiązuje do lansowanego w Ameryce Północnej programu „New Green Deal”. [2]

Prezentując cele działań w obszarze „zmian klimatu”, Ursula von der Leyen powiedziała:

„Chcę, aby Europejski Zielony Ład stał się znakiem rozpoznawczym Europy. W jego centrum znajduje się nasze publiczne zobowiązanie, by stać się pierwszym na świecie kontynentem, który będzie neutralny dla klimatu. Jest to również nasz długoterminowy imperatyw gospodarczy, gdyż pierwszymi i najszybszymi będą ci, którzy skorzystają z możliwości transformacji ekologicznej. Chcę, aby Europa była liderem. Chcę, aby Europa była eksporterem wiedzy, technologii i najlepszych praktyk”. [1]

Zasadnicze zadanie, jakie zostało nałożone na Timmermansa polegać będzie na przygotowaniu „europejskiego prawa klimatycznego” obejmującego plan osiągnięcia „neutralności klimatycznej” przez Unię Europejską w 2050 oraz zwiększenie „ambicji klimatycznych” do 2030 r. Będzie to oczywista konsekwencja dotychczasowych działań podejmowanych przez Komisję Europejską w dziedzinie „walki z klimatem”, gdzie poszczególnym krajom członkowskim narzucono do realizacji konkretne cele w postaci ograniczeń w emisji CO2. W ramach przygotowań do szczytu klimatycznego ONZ w Nowym Jorku, który odbędzie się w dniu 23 września br., Komisja Europejska zdecydowała o przyspieszeniu własnych ambicji klimatycznych.

Dotychczasowy europejski komisarz ds. klimatu i energii, Miguel Arias Cañete, tak zachwalał ten pomysł: „Unia Europejska ma do opowiedzenia na szczycie klimatycznym ONZ w tym miesiącu wyjątkową historię. Jesteśmy światowym liderem w dziedzinie klimatu, a nasze działania w tym obszarze są wyjątkowym przykładem realizacji naszej długoterminowej strategii. Podejście UE polega na tym, by ambicje klimatyczne nie dotyczyły tylko i wyłącznie realizacji głównych celów, ale także faktycznej realizacji naszych obietnic, w tym upewnienia się, że wyznaczone cele zostaną osiągnięte i nastąpi redukcja emisji. W opublikowanym dzisiaj badaniu opinii publicznej obejmującym całą UE nasze podejście ma bardzo silny mandat od naszych obywateli. Z dumą podzielę się tym przesłaniem także w Nowym Jorku.” [3]

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt funkcjonowania nowej Komisji, tj. silną pozycję Wiceprzewodniczących, którzy niezależnie od kierowania własną Dyrekcją Generalną (odpowiednik polskiego ministerstwa) będą również koordynowali prace innych komisarzy związanych tematycznie z własną teką. I tak nowy komisarz ds. klimatu będzie koordynował prace eurokomisarzy odpowiedzialnych za energetykę, transport, rolnictwo oraz handel. W ten sposób, kluczowe dla Polski obszary gospodarki dostały się pod „opiekę” osobistego wroga obecnego rządu i partii rządzącej. Naprawdę trudno jest nam uwierzyć w to, że Holender, znany z ostrej, antypolskiej retoryki, nagle z niej zrezygnuje. Zmiana obszaru aktywności Timmermansa nie wróży niczego dobrego dla Polski i polskiej gospodarki. Dlatego też, z naszego punktu widzenia, pomysł dogadywania się z niemiecką przewodniczącą Komisji był mało rozsądny. Po raz kolejny okazało się, że Niemcy prowadzą nieczystą grę wymierzoną w kraje Europy Centralnej, obliczoną na ich osłabienie. Obsadzenie Timmermansa na stołku komisarza odpowiedzialnego za kluczową dzisiaj politykę klimatyczną oraz koordynację kilku innych Dyrekcji jest nie tylko dyplomatyczną porażką polskiego rządu, ale i pokazaniem nam miejsca w drużynie Ursuli von der Leyen. Czas na stypę, bo pogrzebu możemy już nie doczekać. W takiej sytuacji jest rzeczą niepojętą dalsze popieranie idei budowy europejskiego państwa federalnego pod niemieckim przywództwem. Nie mamy żadnych złudzeń, jak to się może skończyć dla Polski.

Sadźmy lasy, rozbierajmy wiatraki

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/ip_19_5542

[2] O pomysłach amerykańskiej komunistycznej lewicy pisaliśmy w tekście z dnia 10 lutego 2019 r. pt. „Delingpole o zagrożeniu ze strony zielonego komunizmu…” http://stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2697-delingpole-o-zagro%C5%BCeniu-ze-strony-zielonego-komunizmu,-kt%C3%B3ry-szuka-wci%C4%85%C5%BC-sposobu,-by-zniszczy%C4%87-nasze-%C5%BCycie,-odebra%C4%87-nam-wolno%C5%9B%C4%87-i-w%C5%82asno%C5%9B%C4%87-a-wszystko-to-w-imi%C4%99-walki-z-globalnym-ociepleniem-i-w-celu-%E2%80%9Eratowania-planety%E2%80%9D-przed-ludzko%C5%9Bci%C4%85.html

[3] https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/ip_19_5534


Źródło: stopwiatrakom.eu

 


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Artykuły powiązane