Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Ciekawostki Egzorcysta uratował od śmierci młodą dziewczynę.
Kategoria: Ciekawostki   Czwartek, 07 marzec 2013 13:47 Napisał

Egzorcysta uratował od śmierci młodą dziewczynę.

- Nigdy nie byłam zbyt religijna. Kościół zawsze był ostatnim miejscem gdzie można było mnie spotkać. Opowieści o Aniołach, szatanie, złych duchach i opętaniach traktowałam jak bajki dla naiwnych. Śmiałam się z wszystkich, którzy traktują takie rzeczy na serio. Może, dlatego tak łatwo dałam się w to wszystko wciągnąć… – mówi Joanna (imię zmienione) obecnie dwudziestodwuletnia studentka z Puław.

Egzorcysta uratował od śmierci młodą dziewczynę. We współczesnym świecie mało, kto wierzy w diabła w postaci realnie istniejącej istoty. Przypadki „opętań przez złego ducha” kojarzą się nam głównie z horrorami typu „Egzorcysta”.  Uważamy takie rzeczy za średniowieczne zabobony lub „hollywoodzkie wymysły”. Na pytanie: „czy nam, ludziom XXI wieku może zagrażać szatan?” – najczęściej odpowiadamy: „nie”.

Egzorcyści alarmują jednak, że przypadków zniewolenia przez Złego z roku na rok przybywa i można wierzyć lub nie, ale to i tak nie zmieni faktu, że jest to rzeczywisty problem, którego nie należy bagatelizować.  A jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są „zabawy” w wywoływanie duchów.

Zaczęło się niewinnie…

Joanna, na co dzień przebywa w Warszawie, tam się uczy i pracuje. Wiedzie życie typowej studentki, spotyka się ze znajomymi, imprezuje. Stara się żyć normalnie. Nikt jednak nie ma pojęcia o tym, że Joanna skrywa mroczną tajemnicę.

- To zaczęło się dwa lata temu. Mieszkałam jeszcze w Puławach. Pamiętam jak na jakieś domówce u znajomych ktoś zaproponował, byśmy pobawili się w wywoływanie duchów. Zgodziłam się bez wahania, bo przecież miała być tylko zabawa. Dzisiaj wiem, że popełniłam jeden z największych błędów w życiu – mówi dwudziestodwulatka.

Zapytana o przebieg owego „rytuału” odpowiada, że nie było to nic specjalnego. – Po prostu zapaliliśmy parę świeczek, obok nich położyliśmy biblię, a na niej postawiliśmy metalowy krzyż. Później usiedliśmy na podłodze i trzymając się za ręce zaczęliśmy wypowiadać imiona zmarłych, których chcieliśmy przywołać. To wszystko. – opowiada Joanna.

Trwało to kilkanaście minut i jak dodaje dziewczyna nic strasznego się wtedy nie wydarzyło. Minęło parę dni, znajomi Joanny już dawno zapomnieli o tej weekendowej „zabawie w wywoływanie”, ona jednak jakoś nie mogła tego zrobić. Po pewnym czasie, nękana coraz to straszniejszymi koszmarami bała się zasnąć. To był jednak dopiero początek.

Głos mówił: „zrób to…”

Egzorcysta uratował od śmierci młodą dziewczynę.

Po paru tygodniach Joanna zaczęła słyszeć dziwny głos, coś jakby szeptało jej do ucha. – to był koszmar nie do opisania. Czasami słyszałam masę przekleństw i bluźnierstw. Początkowo próbowałam go zagłuszać skupiając się na pracy, na nauce, na czymkolwiek. On jednak ciągle stawał się głośniejszy. Był moment, gdy pomyślałam, że zwariowałam. W dodatku rodzina i przyjaciele odsunęli się ode mnie, co mnie jeszcze bardziej załamało. Zostałam kompletnie sama – opisuje studentka.

Głos stawał się nie do zniesienia. Cały czas się nasilał i był coraz bardziej wulgarny. – mówił, że muszę robić, to, co mi każe. Namawiał mnie do plucia na biblię, wyzywał od dziwek i szmat. Tygodnie przeradzały się w miesiące, a ja nadal go słyszałam. Byłam już skrajnie wyczerpana. Psychicznie i fizycznie. Nie mogłam jeść i spać. Całymi nocami tułałam się sama po mieście. A na dodatek zaczęłam mieć przeróżne wizje, w których widziałem siebie uprawiającą najbardziej wyuzdane formy sexu z przypadkowymi partnerami i partnerkami. Często dostrzegałam także ubranego na czarno wysokiego mężczyznę, który na mnie patrzył. Do dzisiaj pamiętam jego drwiący wyraz twarz.  Nawet, gdy teraz o tym mówię wciąż czuję strach. – dodaje.

Zdaniem księży egzorcystów jedynym celem szatana jest całkowite zniewolenie i uniezależnienie od siebie człowieka.  Aby to zrobić będzie używał wszelkich dostępnych metod. Jeżeli osiągnie swój cel, to nigdy nie ustąpi bez walki. Dlatego tak ważne jest, aby nie bagatelizować problemu i w miarę szybko poprosić o pomoc.

I tak będziesz moja…

Joanna kontynuując swoją opowieść stwierdziła, że od śmierci uratował ją tylko cud – Nocne koszmary, głos w głowie, przerażające wizje, wszystko to razem w rezultacie doprowadziło mnie do myśli samobójczych. Głos zaczął nakazywać: „zrób to, zrób to. Zabij się. I tak będziesz moja”. Pamiętam to wyraźnie. – mówi.

Zdesperowana postanowiła, więc szukać ostatecznego ratunku w Bogu. Powiedziała o wszystkim księdzu ze swojej parafii, a ten – ku jej nieukrywanemu zdziwieniu – podszedł do sprawy poważnie i odesłał ją do egzorcysty. Wtedy uświadomiła sobie, że wcale nie zwariowała, tylko to „coś” chciało wywołać u niej takie właśnie uczucie.

Dzisiaj Joanna może już normalnie żyć, jak sama mówi Bóg dał jej drugą szansę i nie chętnie opowiada o koszmarze, który przeżyła. Jej nowi znajomi ze studiów nic o tym nie wiedzą. – Powiem im dopiero wtedy, gdy zechcą „zabawić” się w wywoływanie duchów. Wówczas skutecznie ich od tego odwiodę. Mam jednak nadzieję, że nigdy nie wpadną na tak beznadziejnie głupi pomysł… - dodaje Joanna.

Autor: Tomasz Gustowski



Źródło artykułu: Projekt NPN - zagadki nauki


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie

Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Czwartek, 14 marzec 2013 22:26
alexjones.pl Inne Ciekawostki Egzorcysta uratował od śmierci młodą dziewczynę.