Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Ciekawostki „Dzień przed… końcem świata”
Kategoria: Ciekawostki   Piątek, 07 grudzień 2012 23:28 Napisał

„Dzień przed… końcem świata”

Do 21 grudnia 2012 roku pozostały dwa tygodnie. I chociaż większość osób zajmujący się zagadnieniami z pogranicza nauki już dawno wycofało swoją aprobatę dla prognozy „końca świata 2012” to i tak temat ten budzi niesłabnące gorące emocje i u wielu wciąż wywołuje lęk…

Patrick Geryl

Patrick Geryl

Najsłynniejszy „prorok końca 2012” Patrick Geryl jednak wcale nie zmienił zdania w tej sprawie i najgorsze zamierza przetrwać w „bazie” umieszczonej wysoko w górach na terenie Afryki. Na potrzeby „2012 Survival and Revival Group”, bo taką nazwę nosi realizowany przez Patricka projekt ocalenia wybudowana została sieć bunkrów, w których znajduje się roczny zapas wody, żywności, ziarna zbóż, ryżu, ziemniaków i warzyw oraz wszelkie narzędzia potrzebne do odbudowania ludzkiej wiedzy i cywilizacji. Geryl jest przekonany, że tylko miejsca położone powyżej 2500 metrów n.p.m. na kontynencie afrykańskim lub w Papui Nowej Gwinei, z dala od wulkanów, dają ludziom szansę przetrwania.

Ze względów logistycznych grupa szczęśliwców, którzy przeżyją zbliżający się koniec zamknięci w kompleksie w afrykańskich górach nie może być jednak większa niż 5 tysięcy osób…

A co z resztą? Jak mamy się przygotować? Co zabrać ze sobą w tę – jakby nie było – niepewną, a być i może i ostatnią drogę. Te oraz podobne pytania przewijają się w Waszych e-mailach, które codziennie otrzymujemy. No cóż, trzeba przede wszystkim zachować zimną krew i sobie radzić na własną rękę tak jak np. nasz kolega Sebastian Minor, który jak sam to określił „jest już gotowy”. I to na serio, bo mieliśmy okazję widzieć na własne oczy jego „kwaterę główną” pod Warszawą gdzie zgromadził wszystko, co niezbędne do przeżycia. Sebastian ostatnio nawet udzielił wypowiedzi dla „Super Expressu” gdzie wyliczył podstawowe rzeczy, które trzeba mieć, bo podjąć próbę walki z apokalipsą. Listę znajdziecie poniżej:

1 – filtry do odkażania wody. Jeden wojskowy, drugi można kupić w markecie
2 – generator prądu
3 – siekiera
4 – piły ręczne
5 – pompa ręczna do wody
6 – zapas wody
7 – szczelny zbiornik na żywność: makarony, kasze, ryż, mączki, warzywa w proszku
8 – zapas środków higieny
9 – zapas benzyny
10 – piła spalinowa

„Dzień przed… końcem świata” Zdaniem Sebastiana czekają nas ogromne kataklizmy. Brak prądu, łączności i paliwa wywoła chaos na niewyobrażalną dotąd skalę. Na pytanie jak się przygotować i gdzie się schronić odpowiada, że należy organizować się w grupy, w pojedynkę nie mamy, bowiem szans. Jego zdaniem nie ma całkiem bezpiecznych miejsc, ale jeżeli mamy możliwości to najlepiej jest się schronić gdzieś w górach lub na wsi. Dodaje, iż warto mieć niezależne źródła energii i zapasy nasion. Uprawa ziemi da nam szansę przeżycia.

- Ćwiczmy umysł już teraz, medytujmy, uczmy się odporności na ból i przyjmijmy do wiadomości, że możemy stracić dobytek i bliskich. Po tym szoku cywilizacja pójdzie w innym kierunku. Rozkwitnie handel wymienny, ludzie będą dla siebie lepsi, bo bez współpracy nikt nie przeżyje. Warto się przygotować na to, co nieuniknione, czy oznacza to śmierć, czy życie wśród ruin, aby budować nowy, lepszy świat – mówi na łamach „SE” Sebastian Minor.

Czy tak będzie? Hmm… Naszym zdaniem nie ma najmniejszych powodów do obaw i 21 grudnia nie spełni się żaden z tych scenariuszy grozy i przerażenia, co nie oczywiście nie oznacza, że nie czekają nas ważne i przełomowe wydarzenia. Wręcz przeciwnie. Uważamy, że dane nam jest egzystować w nie tylko bardzo ciekawych czasach, ale również czasach absolutnie przełomowych! Na naszych oczach, bowiem wszystko, co znaliśmy do tej pory, cały stary oparty na kłamstwie system wali się w posadach. Sytuacja, którą obecnie obserwujemy na świecie nie pozostawia złudzeń: to koniec tego świata! W takiej postaci, jakiej go znamy. Nie oznacza to jednak „zagłady ludzkości”, rok 2012 faktycznie jest wyjątkowy, wiele rzeczy przyśpieszyło, jeżeli chodzi np. o rozwój świadomości ludzi. Widzimy więcej i rozumiemy więcej. Następuje swoisty proces przebudzenia. I to jest główny fundament zmian. Bo prawdy nie da się dłużej ukrywać, ona coraz mocniej dobija się, by w końcu ujrzeć światło dzienne. Zapytać pewnie, o jaką tutaj znowu prawdę chodzi? Prawdę o świecie, o jego początkach, religii, mechanizmach, które nim rządzą, a nade wszystko prawdę o nas samych. To jest właśnie transformacja. To jest – naszym zdaniem – właśnie prawdziwe znaczenia roku 2012.

Prawda to fundament Nowego Świata

„Dzień przed… końcem świata” Jednak, aby ta Nowa Era nadeszła niezbędne jest „pozałatwianie wszystkich zaległych spraw” związanych z obecną cywilizacją. Musi dojść do „oczyszczenia”, zostanie ujawniona wiedza (już możemy zaobserwować ten proces), która dla wielu może okazać się nie do przyjęcia. Prawda dotycząca np. systemów religijnych będzie prawdziwym szokiem. Dla wielu będzie ona nie do zaakceptowania. Ludzie, którzy nie będę mogli odnaleźć się w nowej rzeczywistości i dlatego – niestety – może dojść do załamań psychicznych, a nawet masowych samobójstw. Takie osoby jak nasz kolega Sebastian mogą mieć trochę racji. Wg nas proces „oczyszczenia” i „przejścia” niesie ze sobą wiele niekoniecznie przyjemnych wydarzeń. Będą nasilać się kataklizmy, ale nie w takim stopniu, by mogły całkowicie zniszczyć naszą planetę. To się nie stanie. Do tego dochodzi nadaktywność słoneczna. Słońce zbliża się do szczytu 11-letniego cyklu, czyli „maksimum słonecznego”. W związku z tym naukowcy prognozują jego wzmożoną aktywność. Co prawda uczeni uspokajają, że nie będzie żadnego zabójczego dla Ziemi rozbłysku, ale… Jeżeli faktycznie z jakichś przyczyn nastąpiłaby przerwa w dostawie energii elektrycznej, a komórki przestałyby działać to pewne jest, że mielibyśmy do czynienia z chaosem na niewyobrażalną skalę…

„Dzień przed… końcem świata” Na zakończenie chcielibyśmy dodać, iż wszyscy powinniśmy mieć świadomość tego, że nie jest to „koniec świata” w sensie totalnej zagłady naszej planety. Podkreślaliśmy to już wielokrotnie. Po prostu kończy się świat, który znamy, pewna era, epoka. Wypalają się stare modele i systemy. Wszystko to odchodzi i chociaż nie wiemy jak bolesny dla nas może być ten moment „przejścia” to jednego możemy być pewni czeka nas… Nowa Era.

Do 21 grudnia pozostały już tylko dwa tygodnie…



Źródło artykułu: Projekt NPN - zagadki nauki, cywilizacja, człowiek, kosmos, życie po śmierci, przemiany na ziemi, duchy, UFO, zjawiska niewyjaśnione, przepowiednie, 2012


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Niedziela, 30 grudzień 2012 19:38
alexjones.pl Inne Ciekawostki „Dzień przed… końcem świata”