Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Ciekawostki Zdjęcia z przeszłości a transkomunikacja.
Kategoria: Ciekawostki   Niedziela, 25 listopad 2012 17:18 Napisał

Zdjęcia z przeszłości a transkomunikacja.

Z jednej strony środowisko naukowe wypowiada się bardzo sceptycznie w obliczu zagadnień z kręgu transkomunkacji instrumentalnej, doszukując się tu najprostszych alternatyw, z drugiej strony zaś grono uczonych prywatnie akceptuje fakt zachodzenia tego typu zjawisk, serwując ze wszech miar niezwykłe, awangardowe teorie naukowe, które po uznaniu za słuszne mogłyby gruntownie zmienić nasze współczesne pojęcie otaczającej nas rzeczywistości.

Statystycznie zakłada się że blisko 10 tysiącom ludzi z całego świata udaje się rejestrować dźwięki i obrazy z zaświatów. Płynące z urastającego z roku na rok do niewyobrażalnej ilości materiału wynika jasno, że świat życia pozagrobowego usilnie podejmuje próby kontaktu z nami. Nie trudno się domyśleć zatem, że te z pozoru kuriozalne wnioski budzą powszechną wzgardę i niechęć zajmowania się tematyka transkontaktów wśród środowiska uczonych. Oto bowiem naukowe alternatywy zawsze znajdują się najprostsze i omijają szerokim łukiem sprawy nie przystające do racjonalnych wyjaśnień.

Fale szczątkowe wychwytywane przez radioodbiorniki, kleksy Lorentza rejestrowane w odbiornikach telewizyjnych czy też zakrojone na szeroką skale oszustwa hochsztaplerów, pragnących zbić na swoich szwindlach krocie, to najczęstsze wyjaśnienia, które nie poświęcają najmniejszej uwagi niezwykłym zjawiskom towarzyszącym kontaktom transkomunikacyjnym.

Gienrik Siłanow

Gienrik Siłanow

Czy istnieje jednak jeszcze inne, bardziej godne uwagi, wyjaśnienie? Zdaniem rosyjskiego uczonego, geofizyka i zarazem specjalisty od analizy technicznej zdjęć, Gienrika Siłanowa, zdecydowanie tak. Ten emerytowany naukowiec z Woroneża uważa, że dzięki swojemu specjalnie udoskonalonemu aparatowi potrafi rejestrować obrazy zapisane w czasie i przestrzeni z przeszłości. Odkrycie tak niezwykłego fenomenu przyrody zdaniem Siłanowa oraz wielu innych uczonych, którzy zetknęli się z wynikami badań tego rosyjskiego badacza, zjawisko transkomunkacji wreszcie znalazło swoje przychylne podłoże w świecie nauki.

Strefa anomalii w Woronesku

Początki badań Gienrika Sianowa sięgają wczesnych lat 90 – tych, gdy wojsko zwróciło się do niego o pomoc w sprawie masowych manifestacji nieznanych obiektów świetlnych w rejonie Woroneska, gdzie regularnie odbywały się ćwiczenia wojskowych samolotów. Okolice te są dobrze znane w światowych kręgach ufologicznych ze względu na liczne obserwacje UFO. I właśnie w tym anomalnym obszarze, prowadząc dochodzenie w sprawie UFO, Silanów fotografował okolice wojskowego poligonu. Ku jego zdumieniu, na zdjęciach ukazywały się rzeczy, które nie były widoczne gołym okiem. Incydenty te zaaprobowały Sianowa do tego stopnia, że postanowił usprawnić parametry techniczne swojego aparatu i rozpoczął fotografowanie otoczenia w paśmie ultrafioletowym.

Technika ta poniewczasie przyniosła pierwsze wymierne efekty. Silanów, robiąc zdjęcia obrazowi, na którym widniał tron rosyjskich carów w peterburskim muzeum, na wywołanym zdjęciu ukazała się postać Piotra Wielkiego siedzącego na tronie. Kolejne anomalie zarejestrował jego aparat już we wspomnianym rejonie Woroneska, gdzie Silanów wraz z grupą studencką stacjonował w obozie. Gdy fotografował jeden z namiotów, na zdjęciu uwidocznił się moment jego rozbijania przez jedną studentkę, co miało miejsce zaledwie kilka minut przed wykonaniem zdjęcia. Innym razem aparat uchwycił postać siedzącego w krzakach żołnierza. Co ciekawe zjawisko to zostało uchwycone niezależnie przez inne aparaty towarzyszących Siłanowi studentów. Późniejsza analiza fotograficzna przeprowadzona przez historyków wykazała ponad wszelką wątpliwość, że postać zarejestrowana przez aparaty była żołnierzem czeskim z okresu II wojny światowej. W tym czasie bowiem w miejscu tym stacjonowały wojska czeskie. Zbieg okoliczności można było więc ze spokojem wykluczyć.

Zdjęcia z przed tysięcy lat to nie fantom

Zdjęcia z przeszłości a transkomunikacja. Na przekór logice i utartym paradygmatom naukowym, Silanów już od wielu lat z powodzeniem rejestruje niezwykłe fantomy na zdjęciach. Kolekcja osobliwych zdjęć urosła już do 90 fotografii i ciągle się poszerza. Jego anomalne zdjęcia przedstawiają ludzi i rzeczy z różnych epok historycznych, dosłownie tak jakby czas nie odgrywał tutaj najmniejszego znaczenia. Na niektórych z nich widnieją stąpające po ziemi dinozaury. Indagowany Siłanow w wywiadach o racjonalne wyjaśnienia swoich zdjęć, odpowiada ze stoickim spokojem, że wszystko co się dzieje wokół nas nie odchodzi w przysłowiową przeszłość, lecz jest ciągle obecne w czasie i przestrzeni i przy odpowiedniej sposobności technologicznej może zostać powtórnie odtworzone. Kluczem do zrozumienia natury tego stanu rzeczy jest jeszcze mało zgłębione przez naukę zjawisko ,,pamięci pola”, które zapisuje w swojej pamięci, na podobieństwo komputera, materie w formie zmodyfikowanej. Tymczasem aparat i kamera okazują się być skutecznymi urządzeniami służącymi do ,,odkodowywania” zapisanych informacji w czasie i przestrzeni. Zdaniem Siłanova paranormalne fenomeny transkomunkacji instrumentalnej stają się w końcu czytelnie jasne i zrozumiałe.

Co ciekawe, analogiczne wyniki badań nad transkomunikacją kilkadziesiąt lat wstecz osiągnął inny znany naukowiec i zarazem osoba świecka. Ojciec Ernetii, współtwórca ze wszech miar niezwykłego i wciąż  starannie skrywanego przed opinią publiczną przez władze kościelne Watykanu tajemniczego urządzenia znanego pod nazwą chronowizor.

Jeśli wierzyć relacji zdanej przez ojca Erniettiego na pocz. lat 70 – tych pewnemu włoskiemu pismu, możliwość nawiązywania kontaktów ze zmarłymi wzbudziła w tym duchownym chęć skonstruowania chronowizora, służącego do odtwarzania zapisków dźwiękowych i wizualnych z przeszłości. W pracach nad tym urządzeniem miało rzekomo mu pomagać aż dwunastu wybitnych fizyków z całego świata (na liście tej m.in. figurowały takie nazwiska jak Ernest von Braun – konstruktor niemieckich rakiet typu V czy też profesor de Matos z Portugalii).

Chronowizor ojca Ernettiego był w stanie odtwarzać głosy i obrazy z dowolnych epok historycznych. Choć wydaje się to być jawną kpiną ze zdrowego rozsądku, to z całą pewnością w tym miejscu nie da się wszystkiemu zaprzeczyć. Zdaniem bowiem ojca Ernettiego fale dźwięku i wizji nie zanikają w przestrzeni, lecz na trwałe wpisują się w przetworzonej formie w strukturze czasu i przestrzeni. Chronowizor był w stanie więc je odkodowywać i przenosić na ekran w formie dźwiękowo – wizualnej. W ten sposób udało się odtworzyć wiele ważnych z historycznego punktu widzenia wydarzeń, jak chociażby  moment ukrzyżowania Chrystusa, jak i wiele innych historycznych wątków z przeszłości, a nawet przyszłości. Nie wiele jednak wiadomo o dalszych losach chronowizora po śmierci ojca Ernettiego. Spowija je długi cień tajemnicy. Nie da się ukryć, że plany konstrukcyjne tego ze wszech miar niezwykłego urządzenia były i – jak można wnioskować – dalej są dla władz Watykanu jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic kościelnych, więc głoszące pogłoski o starannym zatuszowaniu przed opinią publiczną wszelkich śladów istnienia chronowizora wydają się być bardzo możliwe. Sam bowiem Ernetti za życia twierdził, że ujawnienie światu całej tej prawdy niosłoby za sobą jawne zagrożenia dla całej ludzkości.

Wydaje się zatem oczywiste, że rosyjski uczony Silanov doszedł do podobnych wniosków co włoski duchowny Ernetti. I choć z tego punktu widzenia, wszystko to wydaje się być czystym szaleństwem i czczą fantazją, to należy mieć na względzie fakt, iż współczesne teorie fizyczne w cale nie odrzucają możliwość zachodzenia takich zjawisk. W ocenie amerykańskiego psychoanalityka Jana Ehrenwalda ,,szukając źródeł świadomości należy wyzbyć się idei egocentrycznej na rzec teorii multiceberalnej, czyli rozproszonej lokalizacji procesów myśliwych”.

Zdjęcia z przeszłości a transkomunikacja. Powyższe słowa korespondują z teoriami postawionymi przez takich wybitnych uczonych jak Burchard Heim czy Giennadij Szypow. Z tego punktu widzenia szczególnie kwantowa teoria grawitacji, ujęta w monumentalnej wielotomowej pracy naukowej, przez niemieckiego uczonego Burkhaida Heima wydaje się doskonale tłumaczyć paranormalne zdjęcia Henryka Silanova, gdyż mówią wprost, przedkłada ona język zjawisk psi na język nauki.

Otóż Heim w swojej pracy skonstruował wszechświat wielowymiarowy, w którym czas i odległość nie odgrywa istotnej roli. Jego zdaniem w transwymiarach istnieją złożone struktury energii, które uczony ten ochrzcił mianem metropleksów – dzięki nim może zachodzić swobodnie wymiana informacji między poszczególnymi wymiarami. Co więcej, Heim jest pozytywnie nastawiony do zjawiska transkomunkacji, jako że stworzona przezeń teoria swoimi obliczeniami matematycznymi, logicznie wyjaśnia istotę zachodzenia takich zjawisk. Tak więc komunikowanie się międzywymiarami jest jak najbardziej w zasięgu możliwości i nie należy tutaj z góry zakładać ze jakieś inteligentne byty nie posługują się tymi technikami, wzmocnionymi specyfikom działania w naszej rzeczywistości fal elektromagnetycznych.

Z całą ostrością pojawia się jednak pytanie o sens postawionych powyżej hipotez w świetle wszystkich omawianych zagadnień z kręgu transkomunkacji instrumentalnej ? Wciąż bowiem nie przystają do tego obrazu rzeczywistości relacje mówiące o przekazach, które mają charakter czysto osobisty, adresowany wprost do korzystającego z zasad transkomunkacji odbiorcy. Jak wytłumaczyć fakt, iż wielokrotnie rejestrowane dźwięki domniemanych zmarłych są logiczne i spójne w odpowiedzi na zadawane w eterze pytania ? Wreszcie czy zarejestrowane wielogodzinne dialogi z bytami z innych rzeczywistości w  ramach działalności CETL wpasowują się w koncepcje zasugerowaną przez Siłanowa ? Zdecydowanie nie. Choć nie pozostawia wątpliwości fakt, że część omawianych tu zjawisk o charakterze transkomunkacyjnym można w ten sposób wytłumaczyć. Sam ks. Franqius Brune – światowej sławy autorytet w dziedzinie badań nad transkomunkacją – wielokrotnie dał wyraz swojemu przekonaniu, że zmarli mogą komunikować się z nami po przez energetyczne struktury bliżej nieznane współczesnej nauce.

Inne hipotezy

Geogre. W. Meek

Geogre. W. Meek

Dokładnie 21 lat temu pewien amerykański inżynier Geogre. W. Meek, który osobiście wykazywał duże zainteresowanie sprawami z kręgu transkomunkacji i prowadził w tym kierunku własne badania, podczas międzynarodowego sympozjum ezoterycznego w Sao Paulo stwierdził z całą stanowczością, że ludzka dusza jest nośnikiem energetycznym, podobnie jak ludzki układ nerwowy jest nośnikiem energii elektrycznej. Po śmierci biologicznej ludzka dusza powraca do swojej pierwotnej struktury bioplamazmatycznej, znajdującej się w równoległej rzeczywistości.

Owa kontrowersyjna teoria miała znaleźć swój wyraz w jeszcze bardziej kontrowersyjnych eksperymentach Meeka, które przeszły do historii jako projekt Spiricom. W trakcie tych badań Meek, wespół z kilkoma innymi uczonymi, wykorzystywał do rejestracji dźwięków specjalnie skonstruowane na potrzeby badań urządzenie działające w zakresie fal 29 MHz. Mimo że urządzenie rejestrowało wielokrotnie dźwięki o charakterze anomalnym, to środowisko naukowe nie przychyliło się do programu Spiricom pozytywnie.

Dziś, jak się okazuje ironicznie, wprawiające w konsternacje koncepcja bioplamazmatycznych tworów energii inż. Meeka znajduje swoje uznanie w świetle współczesnych fizycznych teorii naukowych. Niemiecki uczony Burkhard Heim, publikując swoją rewolucyjną kwantową teorię grawitacji, mówiąc wprost, przełożył język zjawisk paranormalnych na język nauki. W swojej wielotomowej pracy naukowej Heim skonstruował wszechświat wielowymiarowy, w którym czas i odległość nie odgrywa istotnej roli. Jego zdaniem w transwymiarach istnieją złożone struktury energii, które uczony ten ochrzcił mianem metropleksów – dzięki nim może zachodzić swobodnie wymiana informacji między poszczególnymi wymiarami. Co więcej, Heim jest pozytywnie nastawiony do zjawiska transkomunkacji, jako że stworzona przezeń teoria swoimi obliczeniami matematycznymi, logicznie wyjaśnia istotę zachodzenia takich zjawisk. Tak więc komunikowanie się międzywymiarami jest jak najbardziej w zasięgu możliwości i nie należy tutaj z góry zakładać ze jakieś inteligentne byty nie posługują się tymi technikami, wzmocnionymi specyfikom działania w naszej rzeczywistości fal elektromagnetycznych.

Autor: Damian Trela



Źródło artykułu: Projekt NPN - zagadki nauki, cywilizacja, człowiek, kosmos, życie po śmierci, przemiany na ziemi, duchy, UFO, zjawiska niewyjaśnione, przepowiednie, 2012


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie

Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Niedziela, 30 grudzień 2012 19:23
alexjones.pl Inne Ciekawostki Zdjęcia z przeszłości a transkomunikacja.