Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Historia Propaganda zabija wolność
Kategoria: Historia   Środa, 07 listopad 2018 09:05 Autor: Andreas

Propaganda zabija wolność

Stanisław Cat-Mackiewicz Stanisław Cat-Mackiewicz Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0

Pozostaje bowiem informacja, ten właściwy, istotny towar prasy codziennej. I to jest właśnie najważniejsze. Dopóki będzie istniała informacja, podawana przez niezależną prasę, dopóty będzie istniała w narodzie opinia, będzie istniał sąd o rzeczach państwowych.

Można powiedzieć, że podając informacje o tym, co się w kraju dzieje, prasa spełnia tak dodatnią w życiu misję, że okupuje, równoważy i przekreśla wszelkie zło, którego przyczynia swoją demagogią. Dopóki naród polski będzie mógł się dowiadywać, że tam a tam wybuchł strajk rolny, że elektryfikacja węzła kolejowego warszawskiego okazała się do niczego, żeśmy przegrali na olimpiadzie, że mamy najmniej w Europie samochodów, a najwięcej i najgorzej płatnych urzędników, dopóki będziemy mogli informować ten naród o rzeczywistości, dopóty ten naród będzie należał do narodów wolnych, chociażby bez parlamentu, bez samorządu, bez rządu opartego na większości opinii. Jeśli tego zabraknie, jeśli i informacje będzie nam nadawała wyłącznie i tendencyjnie agencja rządowa, przekreśli się u nas możność kształtowania się opinii narodu o sprawach publicznych.

Tak jest zresztą w państwach totalistycznych. I tam czytelnictwo gazet upada. Nawet w Niemczech, nawet we Włoszech.

Ale jakże łatwo zabić jakąś instytucję przez przesadę. Parlamentaryzm został zabity w szeregu państw dlatego, że nadano mu zbyt szerokie kompetencje, zbytnio rozszerzano prawo wyborcze. Zdaje się, że nowy projekt ustawy dziennikarskiej w Polsce zdąża do likwidacji prasy niezależnej przez zbytnią opiekę nad dziennikarzami.

Nie można oczywiście przesadzać znaczenia zawodowości w dziennikarstwie. Są zawody, które wymagają solidarności, posłuszeństwa, karności drużyny, i są inne zawody, które wymagają anarchii. Tak jest – anarchii! Nie gorszcie się, o wy, wielcy konsolidatorzy! Karne wykonywanie rozkazów przełożonego jest chlubą dla każdego żołnierza, jego obowiązkiem, jego zaszczytem. A tymczasem jest inny zawód, także bardzo zaszczytny, w którym karność, dyscyplina, posłuszeństwo są uważane nie za zasługę, a za wstyd. – To sędzia! Żołnierz, który nie rozumuje, a idzie na śmierć na rozkaz, wzbudza podziw, sędzia, który nie rozumuje, lecz wydaje wyrok na zlecenie przełożonego, wzbudza pogardę.

Tak samo karność w dziennikarstwie jest wstydem, graniczy z przekupstwem. To adwokatowi wolno bronić podsądnego – nawet bez przekonania. Dlaczego? Bo od adwokata wymaga się z góry jednostronnego naświetlenia faktów, gdyż inna strona, tj. prokurator, również je jednostronnie naświetli i te dwa reflektory przełamią się dopiero, jak w soczewce, w mózgu sędziego. Ale dziennikarz musi pisać z przekonania. To jest związane z charakterem pracy. Tak zwana propaganda, le bourrage de cranes (pranie mózgu), to są rzeczy graniczące z reklamą, od tego są inni wyrobnicy pióra.

Prawdziwa praca dziennikarska jest pracą wybitnie indywidualistyczną, dziennikarz wyrzuca na powierzchnię życia swój pogląd na sprawę i dopiero jest rzeczą polityków, rzeczą opinii publicznej zbadać, czy ten pogląd jest słuszny czy nie. Ale w interesie swobodnego, szerokiego, wielostronnego, bogatego w inicjatywę, a także sprawiedliwego kształtowania się opinii publicznej leży, aby to wyrzucanie poglądów przez publicystów było możliwie bogate, możliwie oryginalne, aby nie brakowało w nim opinii najróżniejszych. Dlatego ciekawa prasa pracuje nie kolektywnie, nie drużynowo, a indywidualnie i anarchistycznie.

To zresztą ma dziennikarz wspólne z literatem, artystą, malarzem, że w jego pracy moment fachowości jest mniejszy, talentu większy. Dlatego nie można przeceniać znaczenia egzaminów dziennikarskich, wykształcenia dziennikarskiego, organizacji dziennikarskich. To wszystko jest konieczne i pożyteczne tam, gdzie musi istnieć kontrola nad wiedzą człowieka uprawiającego pewien zawód. Trzeba wymagać od lekarza wiejskiego, aby przynajmniej wiedział, gdzie jest wątroba, a gdzie śledziona, bo pacjent nie jest w stanie sprawować nad nim kontroli.

Natomiast dziennikarz nieuk będzie sprostowany natychmiast przez organ polemiczny, bo zawód dziennikarski kontroluje siebie ustawicznie nawzajem, bo to należy do pracy dziennikarskiej. Wreszcie zawód dziennikarski zużywa ludzi bardzo prędko. Jest to przecie zawód oparty na ciągłych podnietach, wrażliwości na to, co się dzieje, na walce, na codziennym emocjonalnym wysiłku. To nie urzędnik, siedzący nad aktami lub sumujący bilanse. Tu trzeba mieć nerwy wrażliwe jak ta maszyna elektryczna, która notuje szmery łodzi podwodnej, tu trzeba mieć reakcje natychmiastowe i silne, i spontaniczne, tu trzeba walczyć i walką się przejmować.

Stanisław Cat-Mackiewicz

Fragment artykułu „Oby nie wylać dziecka z kąpielą” („Słowo”, 10 stycznia 1938)
S. Cat-Mackiewicz, „Książka moich rozczarowań”, Kraków 2018, ss. 43-45.



Źródło: Myśl Polska


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Więcej w tej kategorii: « Prawdziwy Winston Churchill
Ostatnio zmieniany Środa, 07 listopad 2018 11:25
alexjones.pl Inne Historia Propaganda zabija wolność