Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Historia Święto niczego albo kanta(u)?
Kategoria: Historia   Poniedziałek, 15 kwiecień 2019 07:07 Autor: Andreas

Święto niczego albo kanta(u)?

Święto niczego albo kanta(u)? Bratislavská župa/Flickr/CC BY 2.0

Nie było żadnego chrztu Polski, bo Polski w 966 roku w ogóle nie było. Zdaniem archeologów nie było żadnej chrystianizacji w X wieku , żadnego kropidła, co najwyżej Marzanna.

Za ustanowieniem święta głosowali wszyscy posłowie PiS, co poniekąd oczywiste, wszyscy z klubu Kukiz 15. Za głosowało też jedenaścioro parlamentarzystów z PO wśród nich Ireneusz Raś, Marek Biernacki jeden z ojców IPN-u, Joanna Fabisiak wykluczona z klubu za głosowanie za projektami antyaborcyjnymi, oraz Roman Kosecki, eks piłkarz. Za projektem głosowało też 9 (więcej niż połowa) posłów PSL z Krystianem Jarubasem włącznie, bratem wiceszefa partii i kandydata do Parlamentu Europejskiego z list Koalicji Europejskiej.

Polskę wymyślił i stworzył jako swoją dziedzinę Bolesław Chrobry. Budował kościoły, wymyślił nowego patrona, którego wykorzystał za życia i po śmierci. Używał wiary i kościoła by umacniać swoją władzę, z czego można wnioskować, że jego prawa do władzy były stosunkowo świeże i niezbyt powszechnie uznawane. Uznał, że tytuł króla wart jest mszy a dobre relacje z Europą czyli cesarstwem dają szansę na przetrwanie. Więc pierwsza ważna data to rok tysięczny. Ładna okrągła. Pierwszy historyczny sojusz polsko – niemiecki albo pierwsze wejście do Europy.

Polska historia jest pełna bajek, z czego większość jest szkodliwa. Nie jesteśmy w tym odosobnieni, każda społeczność tworzy swoje mity, które mają poprawiać samopoczucie i podnosić własną wartość. Francuzi wymyślili swoje galijskie korzenie, żeby wzmocnić swoje poczucie odrębności w konflikcie z Niemcami , choć ich własne tradycje państwowe, i nawet nazwa pochodzi od germańskiego przecież, państwa Franków.

Legendy arturiańskie, czyli część brytyjskiej mitologii to dzieło Francuza (?) Chrétiena de Troyes, który najprawdopodobniej inspirował się legendami celtyckimi. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że Brytania (może poza Szkocją) to mieszanina Normanów, Sasów, Duńczyków, i norweskich Wikingów. Czyli sami Germanie…

Z kolei Niemcy za swoją legendę wybrali Pieśni Nibelungów, której bohaterami są Burgundczycy, Ostrogoci i Frankowie czyli wedle dzisiejszej geografii bardziej Francuzi czy Belgowie niż Niemcy.

Każde współczesne państwo/społeczność wymyślało własną mitologię, której kanon ukształtował się na przełomie XIX i XX wieku.

Polskie legendy powstały wcześniej, pisane przez dynastycznych hagiografów, na potrzeby ich zleceniodawców. Od Anonima, przez bajkopisarza Kadłubka , Długosza i jego następców.

Ostatnie historyczne mity pisane są na potrzeby Kościoła Katolickiego i związanych z nim polityków. Od czarnej legendy króla Bolesława Szczodrego/Śmiałego, po zaprzeczające faktom legendy o wspieraniu przez kościół polskiej państwowości czy polskiego społeczeństwa.

Najnowsze legendy dotyczą szczególnej roli kościoła we wspieraniu opozycji w czasach PRL-u.

Ostatni okres PRL to czasy intensywnej kolaboracji obu instytucji z olbrzymią szkoda dla całego społeczeństwa. W konsekwencji Kościół zdobył pozycję arbitra pomiędzy schyłkową władzą PRL a kształtującymi się elitami nowej Rzeczypospolitej. Te elity zresztą nie wyzbyły się do dziś kompleksu kościoła, również dlatego, że tak naprawdę ani nie wierzą w demokrację ani jej naprawdę nie praktykują. Wolą negocjować z kościołem o poparcie dusz, które dają sobie rządzić.

Być może dopiero upadek kościelnego autorytetu umożliwi realną demokrację ale wtedy zarówno dla dzisiejszych polityków jak i dla całego społeczeństwa może być już za późno.

A konkordat , oczywiście, należy wypowiedzieć.


Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(8 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 15 kwiecień 2019 07:26
alexjones.pl Inne Historia Święto niczego albo kanta(u)?