Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Historia Zbrojne wystąpienia na północno-wschodnich terenach II Rzeczypospolitej
Kategoria: Historia   Poniedziałek, 16 marzec 2015 17:43 Napisał

Zbrojne wystąpienia na północno-wschodnich terenach II Rzeczypospolitej

Podpisanie Traktatu Ryskiego (1921) Podpisanie Traktatu Ryskiego (1921) foto: Wikimedia Commons/CC

>Po odzyskaniu niepodległości, a właściwie po Traktacie Ryskim z 1921 roku, granica wschodnia II Rzeczypospolitej nie była odpowiednio chroniona. Co za tym idzie, różnego rodzaju agenci, terroryści i zwarte zbrojne oddziały dywersyjne przerzucane były przez sowieckie służby specjalne z terenów ZSRR. Zadaniem ich było destabilizowanie sytuacji, jaka panowała na wschodnich terenach II Rzeczypospolitej.

Sytuacja ustabilizowała się po utworzeniu w 1924 roku Korpusu Ochrony Pogranicza. Były to jednostki, jakie chroniły wschodnią granicę nowo powstałego państwa. Wpływ na tę decyzję miały wydarzenia, które wstrząsnęły opinią publiczną, Kilka z nich w poniższym artykule przedstawię Państwu.

Żeby istniała jakakolwiek partyzantka, musi mieć poparcie w ludności zamieszkującej dany teren. Postaram się wyjaśnić tę kwestię.

W roku 1915 w latach pierwszej wojny światowej na skutek przesuwania się frontu niemiecko-rosyjskiego na wschód władze carskie podjęły decyzję o przymusowej ewakuacji głównie ludności wyznania prawosławnego. Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej ewakuowani zaczęli systematycznie wracać w swoje rodzinne strony. Według historyków liczba repatriantów wahała się od 500 do 700 tysięcy osób. W efekcie do swoich przedwojennych siedzib, ale też do innego kraju, innej religii, powróciła nawet milionowa rzesza ludności do wrogiej dla siebie sytuacji politycznej i ekonomicznej. Wśród powracających znaleźli się kombatanci armii bolszewickiej, którzy po powrocie przystępowali do działalności komunistycznej. Obecni byli również agitatorzy, celowo przeszkoleni przed powrotem. Zaś ludność głównie prawosławna pozostała na danym obszarze, lata władzy bolszewickiej odbierała jako czas wolności oceniając ten okres pozytywnie.

W historiografii rosyjskiej są dokumenty świadczące o tym, iż Polska w latach 1922-1925 była dla państwa sowieckiego wrogiem numer jeden. W związku z tym, zarówno działania militarne, jak i wywiad wojskowy nastawione były na rozbicie i destabilizację polskiej państwowości. Ich głównym zadanie miało być oderwanie tych ziem od terytoriów państwa polskiego. Literatura sowiecka, białoruska i rosyjska jest w zasadzie zgodna, iż Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi kierowała ruchem partyzanckim. Miejscowe organizacje komunistyczne reagowały na istniejące napięcie, ustosunkowując się do nich organizacyjnie. Rok po swym powstaniu KPZB ogłosiła oficjalne poparcie dla ruchu zbrojnego, którego celem jest przyłączenie Kresów Północno-Wschodnich II RP do BSRR. Nakreślała taktykę powstania, postulowała polityczne i organizacyjne powstanie zbrojne. Przyjęto nawet specjalną rezolucję: „O formach walki rewolucyjnej w Zachodniej Białorusi”.

Głoszono również hasła różnorakiego bojkotu polskiej państwowości m.in. szkolnictwa, podatków czy służby zdrowia.

Jednym z istotnych incydentów występujących w omawianym okresie był atak na Stołpce. Miasto położone 15 km od granicy polsko-sowieckiej. Liczba mieszkańców wynosiła około 5 tys. Była tam ostatnia duża stacja kolejowa po polskiej stronie. Obszar między Stołpcami a granicą pokryty był zwartym kompleksem leśnym, co ułatwiało działania zbrojne stronie napadającej jak i ewakuację do granicy sowieckiej.

Atak rozpoczął się 4 sierpnia 1924 roku po północy. Pierwsze strzały padły w pobliżu starostwa, jednak napastnikom nie udało się zaskoczyć strony polskiej. Strzegący na zewnątrz policjant zdołał uciec do budynku i zamknąć drzwi. Następnie z przebywającym tam urzędnikiem i woźnym zaczął bronić się za pomocą ognia karabinowego. Wymiana ognia trwała około kwadransa i zakończyła się niepowodzeniem atakujących. Nie zostały opanowane dwa budynki policyjne: posterunek miejski i komenda powiatowa. W pierwszym wypadku obrona powiodła się dwóm funkcjonariuszom. Zaatakowani granatami odpowiedzieli ogniem karabinowym.

Atakującym powiodło się natomiast na stacji kolejowej. Policjanci stanowiący obstawę tamtejszego posterunku zostali zaskoczeni i nie podjęli skutecznej obrony. Jeden z nich został zastrzelony, drugi raniony. Zajęto też stację telegraficzną. Część napastników uderzyła na nieodległy policyjny budynek koszarowy. Wezwani do poddania się funkcjonariusze nie stawili oporu, ale też nie oddali się w ręce atakujących. Zbiegli z zajmowanego budynku.

Skuteczny napad został przeprowadzony również na pocztę, skąd zrabowaną gotówkę. Ta sama grupa udała się do aresztu miejskiego, z którego uwolniono przetrzymywanych. Dokonano również rabunku w trzech sklepach i tartaku z którego uprowadzono kilka koni. Wtargnięto również do mieszkań prywatnych.

Bilans wydarzeń w Stołpcach wypadł korzystnie dla strony atakującej. Po stronie polskiej zginęło kilka osób, straty napastników nie są znane. Można przyjąć, że co najmniej kilku z nich odniosło rany. Prócz różnych dóbr materialnych zrabowanych w prywatnych domach, łupem padło kilkanaście koni. Uwolniono więźniów w liczbie około 20. Zaznaczyć trzeba, iż sukces byłby większy, gdyby udało zaskoczyć funkcjonariuszy w starostwie.

Innym zdarzeniem był napad pod Łowczą z 24 września , który uzyskał duży rozgłos, ze względu na obecność w zaatakowanym pociągu wojewody poleskiego Stanisława Downarowicza. Podróżował on z Brześcia do Sarn, gdzie spotkać się miał z ministrem spraw wewnętrznych. W celu odbycia podróży wojewoda wykorzystał zwykły rejsowy pociąg obsługujący trasę Brześć - Łuniniec. Doczepiono do niego wagon dla wojewody i towarzyszących mu osób, przystosowany był do przewozu wyższych funkcjonariuszy. Nie miał on połączenia z pasażerami podróżującymi, był oddzielony dwoma wagonami towarowymi. Brak eskorty był „dziwnym zbiegiem okoliczności”, która wpłynęła na przebieg zaistniałej sytuacji.

Około godziny 14, maszynista zwolnił przekonany o tym, że mają miejsce roboty torowe. Natychmiast rozległy się strzały, wymiana ognia trwała około 10 minut. Ogień prowadzony był od strony zachodniej, ze względu na lesistość dawał osłonę napastnikom. Zupełnie nie obsadzenie przez napastników strony wschodniej, pozwoliło na opuszczenie pociągu przez wielu podróżujących. Tym samych uchronili się oni od rabunku, będącego zasadniczym celem atakujących. Sytuację relacjonuje jeden z pasażerów: „Do pociągu weszło ośmiu napastników. Natychmiast zażądali oddania pieniędzy, kosztowności i broni. Zażądali też oddania odzieży. Rabunek nie miał charakteru bezwładnego, napastnicy podzielili role, część z nich stanowiła ochronę. W wyniku napadu kilka osób zostało rannych, m. in. Bolesław Wysłouch ludowy polityk oraz jego żona. Po dokonaniu grabieży rabujący nakazali pasażerom wagonu nie ruszać się pod groźbą śmierci”. Obrabowany został również wagon pocztowy, całe zdarzenie trwało około godziny.

Ostatnim omawianym atakiem terrorystycznym w roku 1924 był napad na pociąg relacji Brześć – Baranowicze, który miał miejsce 3 listopada około godziny 7 rano. Pociąg został zatrzymany w podobny sposób jak pod Łowczą. Po zatrzymaniu skład został ostrzelany. Napastnicy zajęli się przede wszystkim rabunkiem. Pasażerowie zostali pozbawieni ubrań, gotówki i biżuterii. Ocalała jednak przesyłka pieniężna. Podobnie jak pod Łowczą, atakujący w zetknięciu z pasażerami starali się nadać swoim działaniom oblicze polityczne. Głosili: „Polacy bezprawnie przyszli na Białoruś”. Całe zdarzenie trwało niespełna godzinę. Wśród atakujących przeważać mieli ludzie młodzi, około 20 roku życia. Napastnicy dysponowali bardzo dobrym uzbrojeniem. Każdy miał posiadać broń długą i krótką. Poza tym do dyspozycji atakujących znajdowała się broń maszynowa a także granaty. Świadczy to o tym, iż bandytami byli dobrze zaopatrzeni ludzie, będący prawdopodobnie zbrojnym skrzydłem sowieckich służb.

Z danych jakie pozostały w archiwach można stwierdzić, iż około połowy członków pochodziło z północnej części województwa poleskiego, zwłaszcza powiatu prużańskiego. Reszta zamieszkiwała powiaty słonimski i nieświeski w województwie nowogródzkim, przy czym aż dziesięcioro wywodziło się z najbliższej okolicy miejsca napadu.

W prasie tego okresu pojawia się informacja, że wybór momentu był związany z formowanie KOP i zamieszaniem wywołanym z jej powstaniem. Należy podać, że incydentalnie pojawia się informacja w literaturze białoruskiej, jakoby głównym celem ataku na pociąg pod Leśną było „wzięcie do niewoli Józefa Piłsudskiego”. Na ile są to przypuszczenia a na ile dywagacje, ciężko ocenić. Faktem jednak pozostaje, że Piłsudski pomiędzy 29 października i 2 listopada przebywał w województwie poleskim. Według innego białoruskiego autora celem mieli być gen. Rydz-Smigły i gen. Stanisław Bułak – Bałachowicz.

Reasumując – sytuacja w pierwszej połowie lat 20 na kresach północno-wschodnich nie była sprzyjająca tworzeniu stabilnej sytuacji polityczno-gospodarczej. Mimo to, władze ówczesnej Rzeczypospolitej, potrafiły zapewnić stabilność pomimo ponad 120 letniej niewoli.

W roku 2015, podobno jesteśmy wolnym krajem co najmniej od 1989 roku. Tylko dlaczego ludzie którzy chcieli żebyśmy nie mówili po polsku, żebyśmy nie znali historii Polski, żebyśmy nie wiedzieli że Wilno, Lwów, Grodno były polskimi miastami, nadal rządzą i doprowadzają Polaków do skrajnych sytuacji bytowych.

W najbliższych latach zajmiemy „zaszczytne” miejsce kolonii innych państw. Sytuacja ta staje się coraz bardziej irytująca. Nieszanowanie ludzi, brak zachowania elementarnych zasad kultury i współżycia międzyludzkiego, staje się coraz bardziej widoczne. Zastanawiające jest jeszcze, jak długo pozwolimy sobie na to wszystko, co obecnie się wyprawia. Mam nadzieję, iż przebudzenie z letargu nastąpi jak najszybciej. I do tego Was wszystkich zachęcam.

A wszystkim niezdecydowanym dedykuję słowa pieśni Tadeusza Biernackiego i Andrzeja Hałacińskiego pt. „My, Pierwsza Brygada”.

 

„Nie chcemy już od was uznania

Ni waszych słów, ni waszych łez.

Skończyły się dni kołatania

Do waszych serc – jebał was pies”.

 

Benedykt Rutkowski

 

Bibliografia:

P. Cichoracki – „Stołpce – Łowcza – Leśna 1924” LTW 2012.

Bergman – „Sprawy białoruskie w II Rzeczypospolitej” PWN 1984.

W. Śleszyński – „Polesie w polityce rządów II Rzeczypospolitej” Avalon 2009.

L. Kirwiel – „Kresy Północno-Wschodnie Rzeczypospolitej w latach 1918-1939 UMCS 2011.

P. Cichoracki – „Województwo poleskie 1921-1939”. LTW 2014.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(36 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 16 marzec 2015 20:29
alexjones.pl Inne Historia Zbrojne wystąpienia na północno-wschodnich terenach II Rzeczypospolitej