Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Historia Bolszewizm i bolszewicy w publikacjach twórców II Rzeczypospolitej
Kategoria: Historia   Środa, 03 luty 2016 09:30 Napisał

Bolszewizm i bolszewicy w publikacjach twórców II Rzeczypospolitej

„Komunizm” jest to ruch, który się rozpoczął w Rosji, gdzie nosi nazwę „bolszewizmu” - Kazimierz Czapiński.

Bolszewicy są ludźmi dogmatu socjalnego, który ich zaślepia i uzbraja w siłę, energię i okrucieństwo. Albowiem nie ma nic niebezpieczniejszego ponadto, gdy pewna idea ogólna i szeroka wciśnie się do mózgu małego i ciasnego. Rozsadza go, zapełnia sobą zupełnie, nie tamowana ani wyrobionymi pojęciami, ani wiedzą, ani rozumem. Staje się szaleństwem. Powstaje nowy typ człowieka – bolszewik – który życie ludzkie ma w pogardzie, albowiem widzi przed sobą tylko spełniający się raj ziemski. Takimi słowami Jan Parandowski określa „nowe”, które ma przynieść wolność ciemiężonym ludziom.

Dyktatura proletariatu była ośrodkiem programu bolszewickiego. Było to złudne, nęcące szerokie masy zjawisko, które pociągało ku bolszewikom wszystkich znękanych, wygłodzonych, nieszczęsnych pasierbów losu, zawistnych i nienawidzących. Jest to płód zemsty i nienawiści. Być może ci, którzy stworzyli teorię o dyktaturze proletariatu, złożyli w niej jakąś doktrynę, jakieś tezy i argumenty. Tam jednak gdzie była głoszona: wiece, zebrania robotnicze, nie niosła w sobie myśli, tylko uczucie nienawiści i zemsty klasowej.

Bolszewicy w walce z religią nie umieli się zdobyć na odpowiedni poziom, do żadnego zagadnienia nie potrafili podejść inaczej jak tylko w nastroju maskarady. Nie tylko u siebie wychowywali w programowy sposób ludzi bez religii, ale wychowywanie ateistyczne próbowali narzucić całemu światu. Walka z religią była ściśle związana z programem komunistycznym.

Oceniając bolszewizm, nie można zapomnieć o człowieku. „Wszystko bowiem, co bolszewicy robią – było przecież podjęte dla dobra człowieka, jakkolwiek w imię założeń materialnych. Bolszewicy patrzą na człowieka jako na „homo oeconomicus”; zaspokojenie jego wszystkich potrzeb materialnych uznają za równoczesne ze szczęściem, nawet z podniesieniem moralnym”. Rozwiązanie problemu społecznego zostało postawione całkowicie w zakresie dobrobytu materialnego, bez uwagi na jego stronę etyczną, i to zarówno w dziedzinie doktrynalnej, jak i wymiany świadczeń. Odrzucając religię chrześcijańską i związaną z nią moralność, wychowawcy człowieka kolektywu za warunek całkowitej przemiany psychiki obywatela sowieckiego, przyjęli zabezpieczenie pewnych korzyści gospodarczych. Brak życia religijno-moralnego usiłuje się zastąpić cywilizacją materialną. Rozwój tej cywilizacji nie stoi tu w żadnym stosunku do rozwoju postępu duchowego człowieka. W ten sposób cywilizacja materialna, wyprzedzając postęp duchowy, utrwala panowanie materii, ponownie ujarzmia człowieka w niewolę, z której przez tyle wieków człowiek usiłuje się wydobyć. Przewaga materii jest dotkliwa nawet wtedy, gdy jest unieszkodliwiona przez religię. Człowiekiem rządzi świat materialny, nie człowiek światem. Wyzwalanie człowieka metodą bolszewicką, przez oddanie go na pastwę techniki i maszyny, jest nową erą niewolnictwa. Podobne elementy tej doktryny, możemy zaobserwować we współczesnym świecie, gdzie dla człowieka coraz bardziej liczy się zdobycz materialna.

Odrzuciwszy zasady religijne, jako przeszkodę do materialnego podboju świata, bolszewizm zapomniał o tym, że właściwie dla podboju świata materialnego trzeba mieć wiele cnót chrześcijańskich. Wszak podbój materialny dziś cywilizowanej Europy dokonały dawniej zakony kontemplacyjne. Zmuszając ludzi do rozwoju cywilizacji materialnej, w oderwaniu od całokształtu życia religijnego. Bolszewicy chcieli dowieść, że „samym chlebem żyje człowiek”.

Roman Dmowski stwierdził, że „komunizm czerpie swą główną siłę z rozkładu, posuwającego się szybko w naszym świecie, z chaosu, który coraz bardziej go opanowuje, z rosnącej sumy nieszczęścia ludzkiego i powszechnego niezadowolenia”.

Biskup tarnowski Jan Stepa opisuje komunizm jako system, który stworzył mit proletariatu, mit szarego człowieka, żyjącego w bezklasowym społeczeństwie. W lud pracujący, komunistyczni ideowcy, wmówili wiarę w to, iż tylko bezklasowe społeczeństwo może zapewnić człowiekowi całkowite szczęście. Wprawdzie rzeczywistość zaprzecza tej mitologii i trzeźwy rozsądek nakazuje odrzucić fantastyczne plany komunizmu, rozsnuwane na temat przyszłości społecznego życia, ale jakaś irracjonalna wiara w realność tych złudzeń owładnęła klasą robotniczą, dając jej siłę do przetrwania teraźniejszości. Twórcy komunizmu zdołali wzbudzić tę wiarę nie tylko w „prostaczkach”, lecz także u wielu ludzi wykształconych. Komunizm stał się nie tylko nowym programem społecznym i politycznym. Stał się nową religią, oczywiście bez Boga. Miejsce Boga zajął w tej religii szary człowiek i sam siebie adoruje.

Ciekawe poglądy przedstawia Artur Śliwiński – polityk, historyk, publicysta, związany w II Rzeczypospolitej z obozem sanacyjnym. „Niebezpieczeństwo bolszewickie nie byłoby tak groźne dla świata, gdyby bolszewizm nie miał sojusznika w międzynarodowym kapitale, który wszelkimi sposobami podtrzymuje i wzmacnia wpływy komunistycznych oligarchów w Moskwie. Szczególnie kapitaliści niemieccy i specjaliści amerykańscy przykładają ręce do rozszerzenia tych wpływów, pomagając władzy sowieckiej przezwyciężać największe trudności wewnętrzne, organizować wielki przemysł i reformować rolnictwo. Dzięki tej pomocy władze sowieckie zdobywają coraz potężniejsze środki, by w ogniu powszechnej rewolucji zniszczyć prywatny kapitał i jego reprezentantów, nie wyłączając oczywiście teraźniejszych swoich wierzycieli. Doraźne zyski, jakie przynoszą zamówienia sowieckie, przesłaniają kapitalistom ich własną przyszłość do tego stopnia, że sami przykładają rękę do gromadzenia środków, mających stać się przyczyną ich zguby”.

Reasumując: Obecna „forma demokracji” stara się wprowadzać zasady równości społecznej. Wszyscy obywatele mają te same prawa, koniec wyzysku człowieka przez człowieka, swobodny rozwój jednostki, oczywiście taki jaki nakazuje władza, gdyż to ona lepiej zna nasze potrzeby. Tworzenie jednego organizmu społecznego „państwo – Unia Europejska”. Te sztandarowe hasła słyszymy w niektórych mediach.

W „Manifeście komunistycznym” czytamy: „Na miejscu dawnej społeczności stanie nowa społeczność, gdzie swobodny rozwój każdej jednostki będzie warunkiem swobodnego rozwoju dla wszystkich. Zniknie cała nadbudowa społeczna począwszy od państwa narodowego. Zaś po epoce wyzysku nastąpi epoka wolności. Ludzkość będzie wtedy dokonaną, doskonałą”.

Założenia i postulaty brzmią dziwnie podobnie. Cóż możemy wywnioskować? Albo obecna „forma demokracji” jest kalką komunizmu, albo komunizm wprowadzany jest pod „szyldem” demokracji. Oczywiście nie takiej formie w jakiej funkcjonował w XX wieku.

Zawsze byłem przeciwnikiem wstąpienia mojego kraju do Unii Europejskiej na obecnych warunkach i zasadach. Zamieniliśmy „kołchoz wschodni” na „kołchoz zachodni”. Poznaliśmy na „własnej skórze” jak funkcjonował „kołchoz”. Jakim cudem daliśmy się wciągnąć w ten „cyrk”. Jak łatwo zaobserwować, niektórym z Nas, pewne sprawy zaczynają „czkać”, coraz głośniej i coraz mocniej. Oby nie za mocno, bo potem następuje „zwracanie”, co jest też bolesne.

Benedykt Rutkowski


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(48 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Czwartek, 04 luty 2016 09:50
alexjones.pl Inne Historia Bolszewizm i bolszewicy w publikacjach twórców II Rzeczypospolitej