Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Czym się różni pudelek?
Kategoria: Społeczeństwo   Wtorek, 20 sierpień 2013 23:18 Napisał

Czym się różni pudelek?

Czym się różni pudelek? foto: Wikimedia Commons

Postawiłabym śmiałą hipotezę, że refleksyjność jest jedną ze wspólnych cech osób, które przeczesują zasoby internetowe w celu samodzielnego zebrania informacji, a następnie wyrobienia sobie własnego światopoglądu odnośnie tego, czym postrzegany przez nich stan rzeczy zdaje się być. Można to uznać za oznakę samodzielności myślenia oraz próbę przełamania obecnie panującego modelu przepływu strumienia informacyjnego, w którym to jeden nadawca wielkim haustem wylewa informacje kodujące światopogląd masowego odbiorcy. W ujęciu internetowym natomiast odbiorca przestaje już być w pewnym stopniu anonimowy z jednej strony, z drugiej zaś ubezwłasnowolniony co do treści, jakie zostają przez niego konsumowane.

Przechadzając się po przestrzeniach internetowych współczesny dyletatant odwiedza portale związane najczęściej z tematyką odpowiadającą jego zainteresowaniom, które są najczęściej świadomie tak sprofilowane, by przyciągać właśnie koneserów dosyć wąskiej, zgłębianej przez nich tematyki. W takich oto warunkach nasz poszukiwacz może rzeźbić swoje spojrzenie na świat w sposób aktywny, zgodny z odczuwanym przez niego kierunkiem, mając jednocześnie łatwy dostęp do kolejnych informacji pozostających w relacji podobieństwa do jego zainteresowań.

Wydawałoby się, w tym kontekście, że dla kategorii ludzi o których tu mowa, Internet powinien w znacznym stopniu pełnić funkcję zsieciowanej bazy danych, do której ludzie poszukujący konkretnych informacji udawaliby się w celu zaczerpnięcia garści ożywczych, istotnych nowin, nadających pęd ich procesom myślowym.

Tymczasem okazuje się, że jedną z większych poczytności mogą pochwalić się obok dużych portali, stanowiących rodzaj punktów węzłowych w sieci, serwisy plotkarskie. Ciekawym jest fakt, że opisywani w tej wypowiedzi, wszechstronni internetowi dyletanci niekoniecznie stronią od takich miejsc. Wszak mówi się przecież o tym, że miejsca oraz informacje takie nie przynoszą niczego konstruktywnego, że zagłębianie się w serwowaną przez nie tematykę jest niczym innym jak zawracaniem sobie głowy olbrzymimi nieistotnościami, marnowaniem cennego czasu, etc. Skąd zatem tak liczna publiczność, jaka jest przyciągana przez wspomniane tu serwisy?

Wysoką oglądalność można by oczywiście tłumaczyć faktem, że poziom informacyjny takich miejsc jest niewymagający wielkiego zaangażowania intelektualnego, treści w nich zamieszczane są kierowane do niewymagającego odbiorcy, o zdecydowanie uśrednionych preferencjach informacyjnych. Tyle pewnie na ten temat powiedziałyby mądre głowy, które w imię utrzymania własnej informacyjnej samodscypliny, najpewniej odżegnywałyby się od zaglądania do takich miejsc.

Jakkolwiek z dystansem byśmy na takie portale nie patrzyli, nie zmienia to faktu, że znaczna popularność jaka im towarzyszy - niewątpliwie posiadać uzasadnioną podstawę musi. I faktycznie tak jest: po pierwsze - plotki jako takie utrzymują więź społeczną. Ułatwiają komunikację między ludźmi, pozwalając "zahaczyć" rozmową osoby mało znane, bądź nowopoznane o rzecz z jednej strony <błahą> z drugiej – bezpieczną - bo odnoszącą się do osób trzecich, po trzecie – komfortową, gdyż rozmowa na tematy powszechnie znane sprawia, że tworzy się bezpieczna płaszczyzna porozumienia, po której możemy się poruszać, bez naruszania czyjejś prywatności zbyt osobistymi pytaniami, czy też nie tracąc tak cennego dzisiaj czasu na zgłębianie psychiki interlokutora tak, by móc wyłuszczyć jakiś wspólny wątek informacyjny, pozwalający osnuć na nim nić wspólnego tematu.

Czy plotki i ploteczki są jednak zaiste tak lekkimi tematami, jakby to mogło się wydawać? Wszak zauważmy, że najchętniej dyskutuje się o czyimś życiu prywatnym, o tym kto się z kim rozstał, kto kogo z kim zdradził, kto publicznie ośmieszył w taki czy inny sposób. Wydaje się być bardzo ciekawym fakt, im więcej emocji i ekscytacji dana informacja budzi, tym większą popularnością i częstotliwością powielania później się charakteryzuje. Czy taką popularność można byłoby znowu wytłumaczyć przydatnością do tworzenia kanałów powierzchownej komunikacji?

Tym razem rozwiązanie zagadki wydaje się być nieco bardziej pokrętne. Zauważmy, że kultura społeczna w jakiej wyrastamy - nie uczy nas zajmowania się swoimi własnymi emocjami. Wychowuje się nas wręcz w poczuciu, że są one zbędne, może z wyjątkiem tych uznawanych za "przyjemne". Niemniej bardziej mroczne obszary naszego życia, w tym emocje, jakie nam towarzyszą bądź towarzyszyły, domagają się również swojego wybrzmienia - to znaczy przeżycia, nawet pośredniego. O wiele łatwiej przeżywa się swoje własne emocje za czyimś pośrednictwem, niż w ogniu i znoju własnych głębokich świadomych przeżyć i doświadczeń. Tym samym portale plotkarskie stają się zwierciadłem mieszczącym znaczące elementy cienia zbiorowego, gdzie cieniem zbiorowym nazywalibyśmy wszystkie niechciane i marginalizowane treści, jakie są obecne w danej społeczności, lecz jednocześnie społeczność jako ogół zwyczajnie je wypiera, gdyż należą do tematów niechcianych, czy też tzw. tematów tabu. Można zatem przeglądać je (portale) w celu zobaczenia, co słychać u najsłynniejszej na świecie artystki porno Kim Khardasian, można chcieć dowiedzieć się, jak czuje się Księżna Kate po urodzeniu dziecka, albo zobaczyć którą część ciała tym razem postanowiła światłem uwagi społecznej oświetlić sobie Doda. Niemniej za każdym razem warto uprzytomnić sobie, że przeczesując treści bardziej czy mniej znanych tabloidów - przy odpowiednim nastawieniu analitycznym (podpartym podstawową wiedzą z psychologii głębi) – można po prostu traktować je jako narzędzie do badania zawartości treści cienia zbiorowego.

W myśl zasady - im większą uwagę coś przyciąga, tym możemy śmielej przypuszczać, że większym zbiorowym wyparciem taka treść się cieszy, na mapie czasu znaczyć możemy dzięki uważnej obserwacji, co tak naprawdę kotłuje się w danym momencie pod podszewką oficjalnych oraz "dystyngowanych" zdarzeń. Tym samym celebryci będący głównymi bohaterami plotkarskich telenowel - stają się statystami w opisywanych tutaj przedstawieniach treści zbiorowych, ludźmi, których horrendalne z punktu widzenia przeciętnego zjadacza chleba gaże wydają się być zadośćuczynieniem za wystawianie swojej nierzadko najbardziej intymnej prywatności na pokaz, za umiejscowienie swojego życia prywatnego na scenie amfiteatru, która odciąża obserwujące ich zgromadzenie od konieczności konfrontacji z własnymi historiami.

Czym zatem różni się pudelek? Czy zgodnie z powiedzeniem zasłyszanym w kabarecie starszych panów ma "jedną nóżkę bardziej"? W pewnym sensie faktycznie tak. Z pewnego punktu widzenia ma on większy wgląd w to co się dzieje w naszej społecznej rzeczywistości, widzi bowiem istotę rzeczy, która dzieje się pod podszewką zdarzeń, dopełniając przestrzeń tym, co niechętnie znajduje ujście w blasku i estymie oficjalnych reflektorów. Czy zatem nie jest tak, że odwiedzając ten oraz inne serwisy internetowe, które w mało opracowanej i świadomej formie zahaczają o uwspólnione społecznie trzewia, tak naprawdę wchodzimy w kontakt z wypieranymi jako indywidua oraz całe społeczności - treściami? Wszak o wiele bezpieczniej jest przeżywać coś, co jest naszą wewnętrzną rzeczywistością zza szklanego ekranu, aniżeli w realu, we własnym wnętrzu.

 

Mavrika


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie

Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Środa, 21 sierpień 2013 09:41
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Czym się różni pudelek?