Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Rusofobi, Słowianie, a interesy polskie
Kategoria: Społeczeństwo   Czwartek, 22 maj 2014 03:13 Autor: admin

Rusofobi, Słowianie, a interesy polskie

Rusofobi, Słowianie, a interesy polskie foto: Wikimedia Commons/CC
Każdy kraj, państwo, zbiorowość i człowiek ma tzw. „interesy”. Interesem pierwszym, – bo jest podstawą, wstępem, warunkuje wszystkie inne – jest samo prawo do posiadania interesów, prawo do istnienia, prawo do odrębnej tożsamości; do niepodległości. Własne interesy ma też Polska i to nawet gdyby zlokalizowana była na środku Pacyfiku.

Na środku Pacyfiku Polska jednak się nie znajduje. Z jednej i drugiej strony ma sąsiadów, a każdy odrębnie jest od Polski silniejszy.

Jeden z tych sąsiadów pamiętany będzie na wieki z szału mordowania jaki go ogarnął, ale i dziesiątków lat wrogości i przedtem, i nawet potem. Niemcy pasywne, a nawet przyjazne zawsze, chcąc nie chcąc będą sąsiadem trudnym – choćby przez swój potencjał, który narzuca nam sposób funkcjonowania w mierze dużej, co po ewentualnym wyzwoleniu od Polaków wymagać będzie zręczności i uporu. I koncepcji.

Drugi sąsiad od prawie 500 lat praktykuje zasadę, że pokój to wojna prowadzona innymi środkami. Odstępstwa od tej zasady – „smuty” – są krótkie i następują co kilkadziesiąt lat.

Drugi sąsiad swe interesy pojmuje jak w średniowieczu – idzie mu o ziemię i niewolników; dowodzi tego reakcja na zwycięskie powstanie ukraińskie i usunięcie rosyjskiego figuranta i dowodzi tego układ sił w Polsce. Skądinąd, nawet nie znamy skali penetracji. Rosja nie udawałaby wyjścia z Polski gdyby nie zapewniła sobie nad nią kontroli politycznej i pośrednio wojskowej, a zamach w Smoleńsku dowodzi, że w razie potrzeby porzuci pozory i z bronią w ręku – dokładniej: z trotylem – podyktuje skład „polskiego” „rządu”-nierządu. Ale i te skądinąd doniosłe wydarzenia warto widzieć w perspektywie czasu albo, jak to mówią, „na osi czasu”. W stosunkach z drugim sąsiadem przegrywamy. Przez 500 lat Rzeczpospolita Sześciu Narodów utraciła pod tysiąc kilometrów przestrzeni, a w ostatnim tasowaniu została przesunięta o kilkaset kilometrów na zachód. A przestrzeń to nie najważniejsza nasza strata.

To oczywiste że wyżej uproszczenie goni za uproszczeniem; jednak moim zdaniem są tzw. uprawnione – oparte na faktach – i zresztą taka była intencja, by pisać łopatologicznie. Nie wiem czy można prościej.

Rosja ma wybitną literaturę, wielu wybitnych Rosjan sprzyjało Polsce, w Rosji jest wielu ludzi uczciwych i wykształconych – skądinąd mam wrażenie, że więcej niż w Polsce. Ale nie o literaturę i nie o ludzi tu chodzi. Rzekoma „rusofobia” – to polski patriotyzm w jego formach najprostszych, wynikający z mapy i ze znajomości mapy i przywiązania do własnego państwa, a zatem i jego pierwszego interesu – prawa do istnienia i do bezpieczeństwa. Patriotyzm w formach bardziej skomplikowanych – wyedukowany – jest poparty setkami lat doświadczeń, polskiego myślenia o państwie, polskiej literatury, itd.

I morzem przelanej polskiej krwi.

Z zasady różnorodności wynika, że nie sposób ujednolicić opinii wszystkich i znajdą się tacy, co utrzymywać będą, że Rosja jest inna. Że Polsce lepiej będzie pod butem Rosji (na jednym ze spotkań z Grzegorzem Braunem padła wypowiedź, że Polakom było dobrze jako… sierżantom rosyjskiej armii). Że walka zbrojna o niepodległość Polski była głupotą (ciekawe jak np. „narodowcy” godzą to z pozorowaniem szacunku do NSZ). Że wrogiem Polski są Niemcy nie Rosja. Że w Smoleńsku wypadek, nie zamach, a jeśli zamach to dobrze im tak – po co zadawali się z Chazaro-masonami, gdy mogli zostać sierżantami w Rosji. Szajba antykatolicka. Szajba „słowiańska”. I tak dalej, i tak dalej… „kolory sztandarów zmieniają się jak las na horyzoncie”. Nie zliczyć tych idiotyzmów; ale i nie ma sensu ich liczyć – w rzeczywistości, to tylko kiepskie wymówki dla zdrady. I choć wątpię by agenci byli czymś częstym wśród frustratów, to przyczyny obecnego putlerkowania są wtórne. I nie trzeba ich nosicielom odmawiać tytułu Quislinga, o który tak się ubiegają. Polaka etnicznego. Polaka rosyjskiego (lub polskiego Rosjanina).

I program dla nich prosty. Walizka – dworzec – Rosja.

Mariusz Cysewski


Źródło: 3obieg.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Czwartek, 22 maj 2014 13:51
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Rusofobi, Słowianie, a interesy polskie