Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Papież przygotowuje post-chrześcijański świat do kultu Moshiaha (Antychrysta)
Kategoria: Społeczeństwo   Niedziela, 13 lipiec 2014 08:07 Autor: admin

Papież przygotowuje post-chrześcijański świat do kultu Moshiaha (Antychrysta)

Papież przygotowuje post-chrześcijański świat do kultu Moshiaha (Antychrysta) foto: Diliff/Wikimedia Commons/CC

Ksiądz Sergey Karamyshev o prawdziwych celach wizyty Papieża w Izraelu.

1. Kwintesencja hipokryzji

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych oraz mówicie: Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!” (Mt 23, 29-32).

Papieska wizyta Franciszka do Jerozolimy odbyła się pod sztandarem pokoju. Całowanie przez Papieża rąk – prezydentowi Izraela Szimonowi Peresowi i Patriarchowi Bartłomiejowi – zamiast praktykowanego od wieków całowania papieskiego buta – tu jest (pozornie) niepowtarzalna pokora Papieża, to jest przełom. Co więcej, Papież prosił o przebaczenie przez judaistów i prawosławnych tych krzywd, które wyrządzili Papiści w poprzednich wiekach.

Wydawało by się, że Prawosławni powinni topnieć od takiej niebywałej uprzejmości, ucałować się, wszystko wybaczyć i prosić tak samo o przebaczenie. I tak powinno się robić, gdybyśmy rozmawiali o prywatnym grzechu osób prywatnych. Ale mowa jest o losach całego Kościoła Prawosławno-Katolickiego. „Przebaczenie i Pojednanie” nie jest celem, lecz środkiem, za pomocą którego w obecnym momencie historycznym Papieżowi łatwiej osiągnąć mistrzostwo, zewnętrznie podporządkować Kościół prawosławny, katolicki, łącząc go z Kościołem Papieskim. W tym celu można udawać wielką pokorę i skruchę. Ten sam gest Papieża wobec izraelskiego prezydenta i patriarchy Konstantynopola – najlepszy dowód, że był tu jako polityk, jako głowa państwa watykańskiego, a kiedy odprawiał mszę, w której wzięli udział ten sam patriarcha i przedstawiciel Ormian-monofizytów, Papież zachowywał się jako arcykapłan. Jezuicka dyplomacja z jej fałszywymi ukłonami służy do osiągnięcia globalnej „duchowej” wyższości.

Tak, tata niesie w prawej ręce sztandar powszechnego pojednania, a w lewej – czy nie trzyma figi? Z jednej strony – „świat daleki i bliski”, wydobywający, jak pług warstwy ziemi dziewiczej, ponurą głębię wieków – w celu oświecenia jej; z drugiej strony – pełna solidarność z ukraińskimi unitami, których szef niedawno dał konferencję prasową w redakcji „Radia Watykanu”. Przy tym – ani słowa oburzenia wobec duchownych unickich, którzy otwarcie inspirują ukro-nazistów do morderstw i masakr, przez Papieża nie zostało powiedziane. Konkluzja: jeśli ludzie teraz umierają, to jest to inna równoległa rzeczywistość, na którą warto zwracać tylko pobieżną uwagę. Ale jeśli zginęli dawno temu, teraz jest czas na PR, łzy i całowanie rąk.

O anty-pokojowych działaniach unickiego kleru powiedział Patriarcha Cyryl w dniu 28 maja na Wielkanocnym przyjęciu rosyjskiego MSZ: „Ukraiński greko-katolicki kościół, podporządkowany Stolicy Apostolskiej, jest zaangażowany w bezpośrednią działalność polityczną, niestety przy użyciu ostrych rusofobskich haseł i oświadczeń, w deklaracjach publicznych bezpośrednio atakuje Rosyjską prawosławną cerkiew. „

Patriarcha również ubolewał, że niektóre „krajowe konferencje biskupów katolickich, takich jak niemiecka, polska, amerykańska, również otwarcie poparły to stanowisko.”

Nam zarzucą: polityka papieża jest wzniosła i nie jest zrozumiała dla prostego ludzkiego umysłu; papież ma powołanie być ponad ziemskie, grzeszne namiętności, kłopoty; Jego zadanie – pogodzić wszystko. On nie jest po konkretnej stronie konfliktu, on jest ponad polem bitwy. Papież jest żywym ucieleśnieniem ogólnej syntezy, tworzącej się z konfrontacji antytez. Stanowisko, oczywiście, bezpieczne: zawsze pozostaje możliwość opowiedzieć się po zwycięskiej stronie. Jednak takie rozumowanie pochodzi z relatywizmu moralnego. Każdy, zatem – ma swoją prawdę, a przywódca religijny jest zobowiązany wyprowadzić jakąś średnią arytmetyczną z tych „prawd”. Gdyby takie nastroje panowały wśród świętych Ojców Pierwszego Soboru Powszechnego, którego wspomnienie obchodzimy w niedzielę przed Pięćdziesiątnicą, oni przede wszystkim nie byliby święci, a po drugie, zamiast prawosławia byłaby teraz średnia arytmetyczna między prawosławiem i arianizmem, czyli pół-arianizm.

Boży prorok Eliasz nie próbował szukać średniej arytmetycznej pomiędzy bałwochwalstwem i wiarą w Pana, on szedł do współczesnych jemu polityków, i nie gorszy od nich ani trochę, modlił się, żeby oni dążyli do prawdy, a nie do średniej arytmetycznej pomiędzy prawdą i kłamstwem.

Papież modli się o pokój na Ukrainie, ale nie chce ostrzec swoje stado. Tj. niech będzie jakiś pół-nazizm, nazizm z ludzką twarzą. Papież pomodli się, a wszyscy naziści natychmiast staną się bardziej ludzkie? Chciałbym wierzyć – ale fakty wskazują inaczej. Papież całuje rękę patriarchy Bartłomieja, a jednocześnie unicki banderowiec zabija prawosławnych obywateli. Tak było za papieża Wojtyłę: on również wiele modlił się o pokój – całą religijną międzynarodówką – podczas gdy członkowie jego stada bombardowali cywilów w Jugosławii.

Radio Watykańskie cytuje papieża Franciszka: „Głównym celem pielgrzymki były obchody 50. rocznicy historycznego spotkania Pawła VI z patriarchą Athenagoras. Proroczy gest Biskupa Rzymu i patriarchy Konstantynopola stał się kamieniem milowym na trudnej, ale obiecującej drodze do jedności wszystkich chrześcijan, na której od tego czasu zostały zrobione ogromne postępy. Więc moje spotkanie z Jego Świątobliwością Bartłomiejem I, umiłowanym bratem w Chrystusie, było kulminacją wizyty … wyraźnie usłyszeliśmy głos Dobrego Pasterza, który chce wszystkie swoje owce połączyć w jedno stado; poczuliśmy pragnienie uleczenia wciąż otwartych ran i mocno podążać ścieżką ku pełnej jedności”.

Patriarcha Bartłomiej pomógł Papieżowi zidentyfikować kamienie milowe tej drogi. Na 2016 rok jest zaplanowany Prawosławny Sobór, a po spotkaniu z Papieżem w Jerozolimie Bartłomiej I zasugerował na ruinach starożytnej Nicei, na cześć 1.700 rocznicy Soboru Nicejskiego, zorganizować Ogólnochrześcijański Sobór. Uważamy, że gdyby na tej post-chrześcijańskiej międzynarodówce (jeśli rzeczywiście będzie miała miejsce) byli Ojcowie Soboru Ekumenicznego, oni by natychmiast przeklęli całe odstępcze zbiegowisko.

2. Koniec drogi – kult Moshiacha

„Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywane jest Bogiem lub co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga, dowodząc, że sam jest Bogiem.”
(2 Tes. 2, 3-4).

Dlaczego miłosierny Bóg pozwala na rozlew prawosławnej krwi w Nowej Rosji? Może po to, by rosyjskie prawosławie stało się mocniejsze i nie do zdobycia dla wszelkich heretyckich pokus; po to, by oblane świeżą krwią męczenników Chrystusa, nie obawiając się coraz większej międzynarodowej izolacji od wrogiego Chrystusowi świata, od post-chrześcijańskiej Międzynarodówki, która będzie udawała Sobór?

Z Historii Kościoła wiemy, że każdy Ekumeniczny Sobór (w przeciwieństwie do wielu lokalnych) był zwoływany prawowitą władzą królewską. Król występował jako symbol jedności świata prawosławnego (wielu biskupów – a król jeden). Naturalnie, że rzymscy księża rozpoczęli apostazję w VIII wieku, naruszając władzę królewską, nadając barbarzyńskim książętom tytuły rzymskich patrycjuszy, co było w wyłącznej jurysdykcji cesarza rzymskiego. Następnie uzurpatorzy władzy królewskiej dążyli do politycznej dominacji nad całym chrześcijańskim światem. I do dnia dzisiejszego Papież jest królem Watykanu, który, zgodnie z jego konstytucją, łączy najwyższą władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą.

Nowoczesne ruiny starożytnej rezydencji cesarskiej w Nicei mogą zainteresować wyłącznie archeologów. Centrum jedności współczesnego prawosławia, które z definicji jest niezgodne z prawosławiem, tj. herezją, może być tylko Moskwa. Aby się tu dostać, Papieżowi nie wystarczy pocałować rękę Putina – będzie musiał wyrzec się roszczeń do globalnej”duchowej” wyższości; będzie musiał odrzucić kompetencje monarchy (głowy państwa Watykan i zostać zwykłym biskupem) – zgodnie z kanonami Prawosławnego Katolickiego Kościoła; trzeba będzie zmienić papieski symbol wiary na starożytny – Niceo-Carogradzki; będzie musiał odrzucić „dogmat” własnej nieomylności, i jeszcze wiele więcej.

Nawet jeśli jakikolwiek Biskup Rzymu zgodzi się na coś takiego, to może po prostu zostać zabity, jak to było z papieżem Janem Pawłem I za jego mniej poważne „przestępstwa”. Ale jezuita na coś takiego nigdy się nie zgodzi – to przeczy całej jego wierze w Instytucję Papieża. Więc nie oszukujmy się. Dobrze jest mieć pokój w Chrystusie, a pokój bez Chrystusa, bez Ducha Świętego wokół samozwańczego „wikariusza” Chrystusa może doprowadzić tylko do budowy przeklętego Babilonu. Kolejne kamienie w jego fundamencie zostaną położone w święto Zesłania Ducha Świętego w tym samym Watykanie, gdzie Papież zaprosił do wspólnej modlitwy izraelskiego prezydenta Szimona Peresa i prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa.

Jednak zastanówmy się nad symbolicznym gestem papieża: król Watykanu pocałował rękę „królowi Żydów” Szimonowi Peresowi. Ktoś powie: to zbyt duże naciąganie – i tata nie jest Carem, a Szimon Peres nie jest królem. To jest po prostu jakiś rodzaj odwagi. Przytoczmy 13 ustęp rozdziału II Konstytucji dogmatycznej przyjętej 50 lat temu przez II Sobór Watykański: „We wspólnocie kościelnej prawomocnie istnieją partykularne Kościoły, korzystające z własnej tradycji, przy czym nienaruszony pozostaje prymat Stolicy Piotrowej, która całemu zgromadzeniu miłości przewodzi, nad prawowitymi odrębnościami sprawuje opiekę, a równocześnie pilnuje, aby odrębności nie szkodziły jedności, lecz raczej jej służyły… Do tej katolickiej jedności Ludu Bożego, która jest znakiem przyszłego pokoju powszechnego i do niego się przyczynia, powołani są wszyscy ludzie i w różny sposób do niej należą lub są jej przyporządkowani zarówno wierni katolicy, jak inni wierzący w Chrystusa, jak wreszcie wszyscy w ogóle ludzie, z łaski Bożej powołani do zbawienia. „

Według tych słów widać, że do „zbawienia”, jak rozumieją go przywódcy współczesnego papiestwa, nie jest wymagana nawet wiara w Chrystusa. Jednak Papież jest wystawiony tutaj jako religijna głowa ludzkości. Oczywiście, że Szimon Peres to nie Moshiach. Encyklopedia żydowska mówi o ostatnim tak: „Moshiach (Mesjasz) (od hebrajskiego מָשִׁיחַ -” namaszczony jeden „) – jest idealnym królem, potomkiem króla Dawida, zostanie posłany przez Boga do zbawienia (duchowego i fizycznego) ludu Izraela i zbawienie ludzkości”. Jednak istotny precedens: religijna głowa ludzkości (jak widzą Papieża jego zwolennicy), głowa zdradziwszych Chrystusa fałszywych chrześcijan, całuje dłoń szefa państwa Izrael – jako wasal swego Pana. To jest znak, który, mamy nadzieję, otrzeźwi niektóre dzieci z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, marzące o „jedności chrześcijan” z papistami. Jeśli uznać, że Papież – wikariusz Chrystusa na ziemi, nad którego krzyżem był napis: „Król Żydowski”, kłania się przed prawie „królem Żydów”, krzyż na piersi Papieża pochyla się (podczas jego skłonu) przed po prawie „królem Żydów”, mówi to tylko o jednym – o gotowości kłaniać się Moshiachowi, o gotowości Papieża schylić cały post-chrześcijański świat przed majestatem Moshiacha.

W świetle ostatnich działań można powiedzieć: Papież na pewno nie jest głową chrześcijańskiego świata, on jest jednym z liderów świata post-chrześcijańskiego, i on nie ma władzy nad autentycznym chrześcijańskim światem, który może w pewnym momencie zjednoczyć się w królestwo. Zdrajcy w pośpiechu: muszą jak najszybciej zjednoczyć chrześcijański świat pod władzą Papieża, zanim on się połączy w królestwo, bo wtedy będzie już za późno. Kamienie milowe na tej drodze – tok 2016, 2025, Turcja. Nie po raz pierwszy Turcy występują jako narzędzie w rękach Boga. W XIV-XV wieku Grecy dzięki nim zostali powstrzymani przed papizmem. Może i tym razem Turcy zniszczą poczynania Papieża, parafrazując słowa apostoła Pawła – „przewodnika” Antychrysta.

Ksiądz Sergij Karamyshev, publicysta, Rybinska Diecezja

źródło http://ruskline.ru/news_rl/2014/06/02/papa_gotovit_posthristianskij_mir_k_pokloneniyu_mashiahu/

Tłum. Olga Ka


Źródło: Wolna Polska


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Niedziela, 13 lipiec 2014 18:12
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Papież przygotowuje post-chrześcijański świat do kultu Moshiaha (Antychrysta)