Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Imigranci gwałcą kobietę, dziennikarze prawdę
Kategoria: Społeczeństwo   Sobota, 14 luty 2015 10:51 Autor: admin

Imigranci gwałcą kobietę, dziennikarze prawdę

Margot Wallström Margot Wallström

Po zbiorowym gwałcie dokonanym przez imigrantów na promie ze Szwecji do Finlandii, dziennikarze dokonali gwałtu na prawdzie podając fałszywe informacje o narodowości sprawców.

Ośmiu podejrzanych o zgwałcenie 45-letniej kobiety uporczywie nazywano Szwedami, chociaż siedmiu z nich to Somalijczycy, a jeden pochodzi z Iraku. Czterech już zatrzymano, wszyscy są Somalijczykami i muzułmanami. Żaden nie ma nawet szwedzkiego obywatelstwa. Ale w pisanych tłustym drukiem nagłówkach mediów nazywani są „Szwedami”. W doniesieniach o imigrantach-przestępcach szwedzkie media jeszcze raz wykazały się bezdusznością. Sprawcy przestępstw podlegają ochronie, ofiarami nikt się w ogóle nie interesuje.

Imigranci gwałcą 4,5 raza częściej

W zdrowym społeczeństwie obywatele mają prawo do informacji o tym, kto popełnia poważne przestępstwa. Mogą wtedy sami ocenić, na jakie niebezpieczeństwo narażają się w konkretnych sytuacjach. Jak szwedzkie kobiety i dziewczęta mają się chronić przed gwałtami nie wiedząc kto je popełnia i nie zdając sobie sprawy, że imigranci popełniają je 4.5 raza częściej niż etniczni Szwedzi? Wykazał to raport BRÅ (Brottsförebyggande rådet, Rada zapobiegania przestępstwom) dziesięć lat temu, w 2005 roku.

Z powodów politycznych późniejszych raportów już nie publikowano. Cała szwedzka strefa publiczna, łącznie z mediami i władzami państwowymi usilnie próbuje przemilczać wszystko, co pokazuje destruktywne konsekwencje masowej imigracji, islamizacji i multikulturalizmu.

Dziennikarze chronią groźnych przestępców

Szwecja nie jest już zdrowym społeczeństwem, wręcz przeciwnie. Kłamstwo rozprzestrzenia się z zatrważającą prędkością i przenika coraz to nowe jego sfery. Grupowy gwałt na promie Amorella jest bezpośrednim skutkiem masowego, trwającego dziesiątki lat napływu do Szwecji imigrantów z krajów islamskich i prymitywnych kultur „honoru”. Polityka sprzyjająca masowej imigracji sprawiła, że ten kraj przoduje w europejskich statystykach gwałtów, a liczba brutalnych gwałtów na szwedzkich kobietach stale rośnie.

Los dziesiątek tysięcy kobiet poświęca się lekką ręką w imię błogosławionej wielokulturowości. Politycy mają gdzieś ofiary. Ich milczenie zdradza lodowatą obojętność na los i bezpieczeństwo własnego narodu. Żaden dotychczasowy rząd nie podjął najmniejszych nawet prób zmniejszenia liczby gwałtów w sposób, który rzeczywiście by zadziałał: poprzez zmniejszenie napływu imigrantów z krajów muzułmańskich. Postawienie potrzeb i bezpieczeństwa szwedzkich kobiet ponad masową imgracją byłoby przecież czystym rasizmem!

Wszystkie media nazywały sprawców Szwedami

Po zbiorowym gwałcie na 45-letniej Evie (imię zmienione) nastąpił jeszcze jeden. Dziennikarze dokonali gwałtu na prawdzie i na szwedzkiej opinii publicznej. Szwedzcy

dziennikarze uważają za swój obowiązek chronienie groźnych przestępców poprzez zatajanie prawdy o ich pochodzeniu. Systematycznie zaciemniają fakty i w ten sposób przyczyniają się do kolejnych gwałtów.

W weekend jest mało wiadomości, więc taki zbiorowy gwałt jest mile widzianym, gorącym materiałem. We wszystkich szwedzkich mediach zaraz pojawiły się wielkie nagłówki: „Kilku szwedzkich mężczyzn podejrzanych o gwałt na promie do Finlandii” (Dagens Nyheter), „Sześciu Szwedów zgwałciło kobietę w kajucie” (Aftonbladet), „Sześciu Szwedów zatrzymanych za gwałt na promie” (Expressen) itd. Podobnie było w radiu i w telewizji. Nawet fińskie media, czerpiąc informacje ze szwedzkich agencji informacyjnych, pisały: „Śledztwo zostanie przekazane stronie szwedzkiej, gdyż wszyscy mężczyźni są Szwedami” (Helsingfors Dagblad).

Jednak media działają dziś w zupełnie innej rzeczywistości niż jeszcze parę lat temu. Po ich doniesieniach niemal natychmiast pojawiły się w sieci relacje świadków i tożsamość gwałcicieli szybko wyszła na jaw. Wtedy szwedzkie media szybko usunęły doniesienia o gwałcie dokonanym przez „Szwedów” ze swoich wydań internetowych.

Gdzie są prominentne feministki?

Oto szwedzka kobieta zostaje brutalnie zgwałcona przez afrykańskich imigrantów. Kto staje w jej obronie? Gdzie się podziały wszystkie głośno krzyczące bojowniczki o prawa i swobody kobiet?

Gdzie jest przewodnicząca partii Feministyczna Inicjatywa Gudrun Schyman? Gdzie specjalistka od przemocy Katarina Wennstam? Gdzie superfeministki Maria Sveland i Athena Farrokhzad? Gdzie minister ds. równouprawnienia Maria Arnholm? A Margot Wallström?

Grobowa cisza. Żadne milczenie nie odbija się takim echem jak milczenie feministek, kiedy Szwedki gwałcone są przez imigrantów.

10 października 2010 roku Wallström płakała w telewizji. Była wtedy specjalnym pełnomocnikiem sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-moona ds. przemocy seksualnej w konfliktach zbrojnych. Spotkała m.in. zgwałcone kobiety w Kongo i płakała nad ich losem w niedzielnym programie Agenda. W końcu jednak opanowała się i rzekła: „Czas otrzeć łzy i zacząć działać. Każda próba zaprowadzenia pokoju będzie bardzo utrudniona, jeśli nie położymy kresu poniżaniu kobiet; kobiety są podporą Kongo”. Przy kilku innych okazjach twierdziła publicznie, że poruszenie problemu kobiet gwałconych w czasie konfliktów zbrojnych było złamaniem największej w dziejach zmowy milczenia. Jednak skonfrontowana w 2014 roku w wywiadzie telefonicznym przez organizację Gransking Sverige z danymi raportu UNODC dotyczącymi liczby gwałtów w Szwecji zaczęła się śmiać i powiedziała: „To brzmi całkiem nieprawdopodobnie. Nie mam pojęcia skąd pochodzą te liczby”.

Od kilku miesięcy Wallstöm jest ministrem spraw zagranicznych w rządzie Stefana Löfvena i zadeklarowała, że będzie prowadzić „feministyczną politykę zagraniczną”. Gdyby ktoś ją zapytał, co sądzi o tym, że 6000 kobiet rocznie jest gwałconych w Szwecji (to dane oficjalne, według BRÅ gwałtów może być nawet dziesięciokrotnie więcej), zapewne zrobiłaby zdziwioną minę. Potem powiedziałaby pewnie, że feministyczna polityka zagraniczna nie dotyczy kobiet w Szwecji.

Na koniec Wallström mogłaby dodać, że jej wyciskająca łzy z oczu misja wśród zgwałconych kobiet w Kongo dotyczyła obszaru dotkniętego konfliktem zbrojnym, a w Szwecji panuje przecież pokój.

Rol, na podst. snaphanen.dk

 

Źródło: Euroislam


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Sobota, 14 luty 2015 12:47
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Imigranci gwałcą kobietę, dziennikarze prawdę