Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Globalizacja a podejście dogmatyczne i oderwane od rzeczywistości
Kategoria: Społeczeństwo   Poniedziałek, 22 sierpień 2016 09:15 Autor: admin

Globalizacja a podejście dogmatyczne i oderwane od rzeczywistości

Często nie zdajemy sobie sprawy z bardzo prostej i niesłychanie ważnej orientacji generalnej, decydującej o kształcie naszego świata. Suma zbliżeń, z jakimi mamy do czynienia na świecie składa się na sumę wszystkich interakcji, do jakich dochodzi współcześnie. Konsumując owoc Mango w Europie Środkowej, wchodzimy w relacje z jego producentem na Karaibach i swoją decyzją konsumpcyjną uruchamiamy cały łańcuch logistycznej interakcji. Suma tych relacji, ich złożoność, dynamika i zmienność to same niewiadome. Zbiorczo nazywamy to globalizacją, chociaż w istocie to zjawisko w ogóle nie jest zbadane, głównie z tej przyczyny, ponieważ nie da się go zbadać standardowymi metodami i przy standardowym podejściu. To mniej więcej tak, jakbyśmy chcieli przy pomocy pojęć i technik dwuwymiarowych, opisać szereg zjawisk trójwymiarowych. Oczywiście, że się da i wie to każdy, kto był w szkole i rysował na lekcjach geometrii. Jednakże wymaga to przyjęcia odpowiednich założeń, umożliwiających uznanie rysunków na płaskim za trójwymiarowe, dzięki perspektywie i odpowiedniemu rozrysowaniu proporcji.

Podejście dogmatyczne ma się nijak do praw rządzących globalizacją, ponieważ globalizacja nie tylko przełamuje wszystko to, co do tej pory uznawaliśmy za „stałe” i „znane”, ale przede wszystkim zmienia składowe interakcji i ich wynik. Przykładowo konsumpcja owoców cytrusowych w krajach Europy Środkowej, ma pozytywne aspekty dla ich producentów m.in. w dawnych koloniach krajów unijnych np. na Karaibach, jednakże równolegle wywołuje wpływ na funkcjonowanie rolników w macierzystych krajach konsumentów. Mango, jako substytut jabłka, banan jako substytut gruszki itd. Nic się nie dzieje jeżeli patrzymy na to z perspektywy naszego koszyka z zakupami, zagraniczne owoce są ładne, kolorowe, czasami bardzo ciekawie pachną, oferują nieosiągalne smaki. Moglibyśmy się martwić o krajową produkcję, ale nie ma o co, ponieważ rynek producentów soków i przetworów przyjmie każdą ilość owoców, przetworzy je i wyeksportuje pod postacią koncentratu lub wyrobu gotowego. Oczywiście dzięki globalizacji! Co więcej, rynek globalny rośnie, tak jak rośnie populacja na świecie i zamożność społeczności do tej pory nie biorących tak aktywnie udziału w globalnym podziale pracy i zysków. W związku z tym, jeżeli tylko będziemy mieli zdolność do brania udziału w globalnej wymianie handlowej, nie mamy co się martwić o zbyt produktów, jeżeli tylko będą wystarczająco dobre i konkurencyjne cenowo.

Niestety w myśleniu o globalizacji dominuje myślenie dogmatyczne, które w istocie świadczy o mniejszym lub większym oderwaniu od rzeczywistości ludzi, którzy w ten sposób myślą i postępują. Podstawowym dogmatem – WYJĄTKOWO SZKODLIWYM DLA SAMEJ GLOBALIZACJI, jest twierdzenie o konieczności likwidacji barier handlowych i wprowadzeniu wolnego handlu. To neoliberalne kłamstwo bazuje na przewadze, jaką mają zachodnie korporacje nad resztą świata. W istocie nie jest to nic innego jak eksploatacja ekonomiczna biedniejszych partnerów, przy równoległym drenowaniu kieszeni zachodnich konsumentów, których możliwości zarobkowania zmniejszają się proporcjonalnie do tego, jak wiele wydają na produkty importowane – minus – przyrost efektywności wynikający z rozwoju technologii. Jednakże zyski korporacji rosną, przeważnie bez opodatkowania – adekwatnego do skali, w jakiej wykorzystują zasoby służące do ich powiększania.

Likwidacja barier handlowych jest dobra, jeżeli partnerzy w handlu są symetryczni, czy też, chociaż względnie symetryczni. Tymczasem międzynarodowy handel jest bardzo daleki nie tylko od jakiejkolwiek symetrii, ale przede wszystkim opiera się na maksymalizacji korzyści komparatywnych, a konkretnie materializowania ich za pomocą stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału. Kupuje się tam, gdzie jest taniej, sprzedaje tam gdzie jest drożej. Inaczej wymiana handlowa by nie istniała, może poza barterem, który z istoty swojej natury był wyjątkowo nieefektywny.

Jeżeli w średniej perspektywie czasowej nie dojdzie do wypracowania mechanizmów gwarantujących mniej więcej równowagę wymiany handlowej w skali globu – właśnie w perspektywie średniookresowej, to na świecie będą narastać napięcia, jakie właśnie dzisiaj widzimy i jakich jesteśmy świadkami. Przykładowo sytuacja, do jakiej doszło pomiędzy USA a Chinami jest sytuacją w zasadzie w pełni patologiczną. Wymiana produktów w zamian za elektroniczny zapis zielonych papierków, prowadząca do olbrzymiego zadłużenia USA, wysyłająca miejsca pracy Amerykanów za Pacyfik i zmieniająca amerykański model społeczny – przyczynia się do wzmacniania mechanizmów rządzących globalnymi kryzysami. Do póki Chińczycy trzymają w istocie niemającą dla nich żadnej wartości walutę, albowiem nie mogą jej użyć, to nie ma problemu. Gdyby jednak chcieli ją całą wydać, czy też, chociaż wymienić na inne waluty i inne dobra, czy też zakupić np. ziemię – to nikt im na to nie pozwoli, a nawet jakby do tego doszło, to skutki będą takie jak np. na rynku złota – gwałtowny wzrost jego wartości. Ponieważ bardzo dużą ilość Dolarów, trzeba będzie wymienić za ograniczoną ilość złota. Wówczas się przekonamy, że cudów nie ma. Dlatego Chińczycy kupując amerykańskie papiery dłużne, z jednej strony kredytują rząd USA, a z drugiej wyrywają sobie żyły doprowadzając swoją gospodarkę do nierównowagi – dla zdobycia potencjału, jaki daje im ograniczone użycie zielonych papierków.

Trzeba pamiętać, że oprócz Chińczyków są jeszcze Niemcy, Japończycy i Arabowie z bogatych krajów Zatoki. Oni wszyscy w istocie stali się ofiarami amerykańskiej wersji neoliberalnego kapitalizmu, który opiera się na promowaniu nierównowagi – za dużego, żeby upaść, który bardzo umiejętnie wyzyskuje prawie cały świat, właśnie dzięki temu, że ma bezpośrednią przewagę i ustalił zasady, którym dzisiaj wszyscy podlegamy. Dzień, w którym świat odrzuci neoliberalne dogmaty i uwolni się od kłamstwa, będzie dniem, w którym skończy się dominacja USA nad światem. Proszę sobie wyobrazić – ile wytrzymałaby gospodarka amerykańska, gdyby na import dóbr musiała np. pozyskać Euro lub Yuan Renminbi?

Przygotujmy się na myślenie poza schematami, zwłaszcza w obszarach zagrożeń, ponieważ świat, jaki znamy już nie istnieje. Jutro jest niewiadomą i jeżeli będziemy myśleć schematami z poprzedniej epoki, tylko sami pogłębimy swoją krzywdę.

 

Źródło: Obserwator polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(3 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 22 sierpień 2016 11:57
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Globalizacja a podejście dogmatyczne i oderwane od rzeczywistości