Font Size

Czcionka
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Opatrzność czy Opaczność? Jak to jest z tą Świątynią?
Kategoria: Społeczeństwo   Sobota, 12 listopad 2016 11:58 Napisał

Opatrzność czy Opaczność? Jak to jest z tą Świątynią?

Mam mieszane uczucia związne z otwarciem Światyni Opatrzności w Warszawie. Odwoływanie się do historycznej decyzji Sejmu Czteroletniego niejako sugeruje że jest to świątynia masonerii. Masonami byli: król Stanisław August Poniatowski, Ignacy Potocki, marszałek Sejmu Czteroletniego – Stanisław Małachowski, marszałek Konfederacji Litewskiej – Kazimierz Nestor Sapieha, — a nawet sam Prymas – Michał Poniatowski oraz najważniejszy Iluminat — Hugo Kołłątaj — autor tekstu konstytucji.

Wkrótce po wstąpieniu na tron król nosił się z zamiarem utworzenia synodu katolickiego w Rzeczypospolitej, niezależnego od Stolicy Apostolskiej.

Z woli króla Stanisława Augusta Poniatowskiego kościół miał stanąć w Ujazdowie. W pierwszą rocznicę uchwalenia Konstytucji położono tam kamień węgielny i na tym się skończyło.

Jest jednak pytanie: nad kim miał czuwać Oko Opa (cz)trzności? nad Polską czy masonami?

Spójrzmy uważnie na projekt świątyni:

Polski klasycyzm masoński

W konkursie architektonicznym – rozpisanym po raz pierwszy w historii Polski! - zwyciężył projekt Jakuba Kubickiego - wolnomularza i posiadacza najwyższych wtajemniczeń.

A co nam "sprezentowano"?

Czujecie "ducha" tego przedsięwzięcia?

Czyż pewne elementy wieży Babel nie są tu i ówdzie kontynuowane.

Masoneria pasjonuje się symbolami. Czym jest tak naprawdę "oko opatrzności". Przecież ani Pismo Święte Starego Testamentu ani Ewangelia o takim symbolu nie wspomina. Malo tego posługiwanie się symbolami jest w naszej religii tak naprawdę zakazane.

Oko opatrzności pojawia się również jako część ikonografii wolnomularskiej. Reprezentuje wszystkowidzące oko Boga, a także jest przypomnieniem, że działania masonów są zawsze obserwowane przez Boga (który w wolnomularstwie jest przedstawiany jako Wielki Architekt Wszechświata.

Symbol w obecnej formie pojawił się po raz pierwszy na zachodzie w XVII i XVIII wieku, ale symbole wszystkowidzącego oka mają swoje źródło w mitologii egipskiej i symbolu oka Horusa. XVII-wieczne obrazy oka opatrzności czasami pokazują je w otoczeniu obłoków. W późniejszym okresie symbol oka w zamkniętym trójkącie zaczął być postrzegany jako symbol Trójcy Świętej w religii chrześcijańskiej.

Kto i po co adoptował ten pogański symbol do chrzescijaństwa?

Widzicie ten saymbol na ornatach?

Czy aby nie zbyt wiele "ekumeniki" i wspólnoty między obydwoma stronami?

Na koniec wspomnieć należy że potraktowanie otwarcia świątyni jak akademii ku czci PZPR, które kończyły się częścią artystyczną woła o pomstę do Nieba, zakrawa według mnie na bluźnierstwo. Jestem przekonany że gdyby Chrystus żył, przepędziłby biczami tych co ze świątyni czynią jaskinię zbójców. No chyba że to nie światynia.

Ale czy mając biskupa Rafała Markowskiego można się takim wybrykom dziwić?

Już kiedyś pod czujnym okiem kardynała i z inspiracji wtedy jeszcze nie biskupa doszło do profanacja Archikatedry Warszawskiej, gdzie zezwolono na koncert sekciarza scjentologa.

Gazeta.pl: "Koncert amerykańskiego pianisty spowodował protesty, a do warszawskiej Kurii i do proboszcza świątyni płynęły listy zaczynające się od słów: "Wyrażam mój głęboki sprzeciw wobec faktu zorganizowania w Archikatedrze Warszawskiej św. Jana Chciciela koncertu jazzowego... "

Gazeta.pl informowała też o innych protestach: "Czy wasi dziennikarze mogą wpłynąć na kardynała Nycza, żeby odwołał to satanistyczne widowisko?" - pytała przez telefon starsza pani.

"Co się dzieje! Czy w Warszawie jest zbyt mało sal koncertowych?! Koncert jazzowy w Archikatedrze św. Jana, gdzie pochowany jest Prymas Tysiąclecia, kard. August Hlond, św. Zygmunt Szczęsny Feliński, a w podziemiach prezydent Gabriel Narutowicz, prezydent Ignacy Mościcki, Henryk Sienkiewicz i Ignacy Jan Paderewski?!!! Gdzie znajduje się jedna z największych świętości stolicy - krucyfiks Baryczkowski?! Ten artysta nie jest nawet wyznania katolickiego...". A jakiego? Tę informację posiada internauta "Stefan": "Chick Corea jest scjentologiem!".

Archidiecezja potraktowała protesty suchym oświadczeniem (podpisanym przez brata lidera zespołu "Perfect"):

Informacja dotycząca koncertu w archikatedrze warszawskiej

W związku z planowanym na 27 grudnia br. koncertem w Archikatedrze Warszawskiej wybitnego pianisty jazzowego Chicka Corea pragniemy poinformować, że program koncertu będzie dostosowany do treści okresu liturgicznego Bożego Narodzenia i muzyka nie naruszy sacrum miejsca jakim jest archikatedra.

Istotą muzyki jazzowej jest improwizacja, która umożliwi muzykowi wykorzystanie motywów zaczerpniętych z muzyki polskiej, w tym szczególnie kolęd polskich.

Wszystkim uczestnikom życzymy wielu dobrych przeżyć związanych z koncertem.

Ks. prałat Rafał Markowski
Rzecznik Archidiecezji Warszawskiej

Czy tym razem znowu zdaniem purpuratów wszystko jest "Prefect"? Moim zdaniem NIE.

Chciałoby się zapytać: dlaczego tylko kościoły rzymskokatolickie stają się salami koncertowymi dla muzykantów i artystów wszelakiej maści? Dlaczego nie ma koncertów Czerwonych Gitar w cerkwii, dlaczego nie słyszymy o koncertach Mietka Szczęśniaka w synagogach? Można mieć również pewność, że w warszawskim meczecie nawet koncert muzyki klasycznej nie będzie miał miejsca, za to posoborowi biskupi oraz zdezorientowani proboszczowie szeroko otwierają kościoły zamieniając je w sale widowiskowe i estrady.
Pora powiedzieć: DOŚĆ! – i to my, świeccy musimy przypomnieć swoim pasterzom, że albo zapomnieli o obowiązujących przepisach zakazujących tego typu imprez w Domu Bożym, albo że czynią to świadomie.

W obu przypadkach ich zaniedbanie czy też celowe działanie musi być napiętnowane. Kardynale Kazimierzu Nycz, arcybiskupie metropolito warszawski czy nie wystarczy już umizgów do lewicowej władzy i liberalnych mediów .

Dom Boży ma być domem modlitwy.

Czy aby zachęcić ludzi aby przychodzili do światyni zacznie się otwierać w dolnej lu bocznej części "agencje towarzyskie" jeśli artystyczne imprezki nie staną się wystarczającym magnesem?

Św. Mateusz pisał:

Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; (12) a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. (13) Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (14) A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec. (15) - kto czyta, niech rozumie - Gdy więc ujrzycie "ohydę spustoszenia", o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte... kto czyta niech zrozumie-... kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.

Czy można się teraz dziwić wywiadom kardynała udzielanym i publikowanym przez antykościelne media?

Polska w aspekcie obyczajowym jest jeszcze ostatnią ostoją racjonalizmu w czerwonej Europie i moglibyśmy być pierwszym krajem, który wypowie wojnę manipulatorom i apologetom zepsucia z Hollywood. Ale czy jest to możliwe przy SABOTAŻU purpurowych hierarchów?

 

PS. Koncert, niestety się odbył. Mury świątyni rozbrzmiewały niewłaściwą muzyką, za krzyżem migotały obrazy nie mające nic wspólnego z wiarą i religią. Odnosiłem wrażenie jakby zamiast świętego Mikołaja przyjechał Szatan i kościół zamienił... No właśnie. Co uczyniono ze Świątyni.

Dlaczego wybrano do wielu świętowań zdania są podzielone. Faktem jest, że masoneria bardzo lubi cyfryzację, a liczba 11 jest jedną z ulubionych. Pamiętacie 9.11.? Jeśli to wszystko jest opaczność, to niech Opatrzność nad nami czuwa.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Sobota, 12 listopad 2016 15:39
alexjones.pl Inne Społeczeństwo Opatrzność czy Opaczność? Jak to jest z tą Świątynią?