Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Informacje Łabędzi śpiew feministek czyli globalna porażka globalistów
Kategoria: Informacje   Poniedziałek, 23 styczeń 2017 17:59 Napisał

Łabędzi śpiew feministek czyli globalna porażka globalistów

Na pierwszy dzień prezydentury Donalda Trumpa skrzyknięto tamtejsze kodytutki aby protestowały. Protestujący mają problem taki sam jak totalnie idiotyczna opozycja w Polsce czyli nie daje się ustalić jaki właściwie jest powód tego protestu.

Oglądałem wywiady z protestantkami i każda mówiła co innego. Doszło do tego że jedna z feministek przekonywała że naprawdę to ona jest pro life, ale przecież może jednak być feminą.

Najlepszy był rąbnięty Michael Moore , hiper ekscentryk który z jednej strony jest antyglobalistą a drugiej wystąpił jaki lider feminek który szczuł biedne ogłupione kobiety przeciw Trumpowi i kazał im biegać wokół Białego Domu. Sam jak mówił jest zbyt wstydliwy.

Wywołane też marsze poparcia w Europie tam gdzie komuchy i socjaluchy mają posłuch u lemingów.

Co znamienne w tym wszystkim to oni posługują się hasłami o solidarności. To wyraźnie wskazuje że impuls idzie z jednego i tego samego źródła i także jest tak samo finansowana. Potwierdza to też gdzie zlokalizowane są źródła które trysnęły $$$ w 1980 roku.

Ta sama szczujnia wysyła ludzi na ulice i wkrótce znowu spróbują wysłać ludzi na ulice w Polsce.

Jak daleko sięga debilizm protestujących lemingów Sorosa popatrzcie sami:

Co to ma wspólnego z hasłem "Marsz Kobiet"? Pewnie tyle samo co wolność prasy i wrzucenie przygłupa ze szczerbą na umyśle z obroną demokracji w Sejmie.

08 listopada feminizm poniósł druzgocącą porażkę. Wybrana mistrzynią feministek, potencjalnie pierwsza kobieta świata która sama jako zdeklarowana feministka otrzymała nominację partii wspieranej przez genderystów i sodomitów, został zdeklasowana  przez rzekomego mizogina.

Prezydent Donald Trump triumfował pomimo silnego szczucia przeciw niemu w mediach, mniejszych dotacji lobbystów, braku wsparcia organizacyjnego i bojkotu własnej partii i manipulacji w sondażach. Tak więc, jeśli feminizm nie mógł pokonać takiego człowieka jak Donald Trump, czy może osiągnąć cokolwiek?

Dzisiaj CNN zapluwa się i ślini z zachwytu że do Waszyngtonu jak na wiec ZNP zwieziono jakieś 200 tys. protestujących przeciwko Trumpowi. zapomniano jednak że jeszcze w tym samym miejscu było pona MILION ludzi popierających Trumpa i było ich tylko tyle ze względu na wymogi bezpieczeństwa. Ludzie ci przybyli tam z własnej, nieprzymuszonej woli.

Dlatego można takie spędy ideologiczne można olać i pominąć godnym milczeniem.

Feministki przegrywają na wszystkich frontach. Tylko 18% społeczeństwa amerykańskiego identyfikuje się w jakimś sensie z tym co nazywa się feminizm. 85% tych samych badanych popiera równouprawnienie kobiet co jest zjawiskiem normalnym.

Prowadzący feministyczne blogi zauważyli, że mogą zmniejszyć liczbę osób, które uciekają z ich stron nie zmieniając treści swoich postów ani poglądów, ale poprzez usunięcie z nagłówka słowa "feministka".

Niektóre feministki zmądrzały. Powstała pierwsza fala kobiet w tym ruchu która sprzeciwia się aborcji. I co? Wyrzucą je?

Jedna z tych osób pisze: Zaufajcie mi, nareszcie zrozumiałam. Istnieją dobre argumenty za bycie pro-choice. Ale jestem religijną kobietą, a moja religia mówi, że mogę znaleźć człowieczeństwo i wartość w każdej osobie, bez względu na rasę, wiek, zdolności, czy płeć.

Jestem przeciwna zabijaniu każdego, kto nosi w sobie obraz Boga od skazanego mordercy do skazanego na śmierć dziecka w łonie matki. To kwestia sumienia religijnego, który przeplata się z moim feminizmem. Jak uczy moja religia osoba nienarodzona też jest w pełni człowiekiem więc nie mogę popierać przemoc wobec nienarodzonych kobiet (lub mężczyzn).

Tak więc uważam, że najlepszym sposobem na zmniejszenie liczby aborcji jest zapobieganie niechcianym ciążom, a usuwać należy nie ciąże, ale przyczyny dla których kobiety w pierwszej kolejności poszukują aborcji. Popieram wspólne feministyczne hasła, takie jak dostęp do antykoncepcji, edukacji seksualnej, stypendia i dotacje dla samotnych matek które chcą studiować, płatnego urlopu macierzyńskiego, a także pomocy w uzyskaniu przedszkola. 65% społeczeństwa nawet nie chce słuchać co mówią feministki.

Ale przecież o ta zabiega nowy prezydent więc zamiast protestować lepiej pozyskać go dla ruchu.

Hasłem Hillary Clinton było Kampania tematem było "silniejsze razem", które powinno łączyć być zarówno zwolenniczki pro-life jak też  feministki. Pracując ciężko, aby feministki które są pro-life usunąć z ich ruchu, organizatorzy Marszu Kobiet zdradzili je i są też winne porażki Hillary Clinton.

Mając świadomość że zamiast żony, kobiety ma w domu ideologicznego babochłopa Bill Clinton ciągle rozgląda się za prawdziwym pięknem, prawdziwymi kobietami, tak jak tu na inauguracji oglądał się za Melania i Ivanką

 


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 23 styczeń 2017 18:40
alexjones.pl NWO Informacje Łabędzi śpiew feministek czyli globalna porażka globalistów