Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Informacje Zapowiedziano kolejne zmiany w Kodeksie Karnym ograniczające wolność słowa w Polsce
Kategoria: Informacje   Środa, 27 wrzesień 2017 04:18 Autor: admin

Zapowiedziano kolejne zmiany w Kodeksie Karnym ograniczające wolność słowa w Polsce

Homoseksualne lobby w Polsce może odtrąbić kolejny sukces. Rząd zapowiedział zmianę haniebnych artykułów w Kodeksie Karnym, które są stosowane do walki z wolnością słowa.

Planuje się rozszerzenie katalogu tak zwanych „przestępstw z nienawiści” o wypowiedzi na temat orientacji seksualnej.

Tak zwana „mowa nienawiści” to po prostu nowa nazwa cenzury. Kiedyś było znacznie łatwiej ustalić co wolno mówić, a czego nie. Za PRL istniał tak zwany Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk i zatrudnieni tam cenzorzy pilnowali, aby do społeczeństwa kierowany był właściwy przekaz.

Obecnie funkcję tego organu pełnią lewicowe organizacje finansowane przeważnie przez znanego spekulanta George’a Sorosa i zblatowane z nimi sądy i prokuratury, które z zapałem ścigają tych, którzy myślą inaczej.

Art. 256 § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Dzieje się to przeważnie poprzez wykorzystanie dwóch artykułów z Kodeksu Karnego, które umożliwiają nękanie ludzi za poglądy, 256 kk i 257 kk. Teraz właśnie zapowiedziano rozszerzenie katalogu tematów klasyfikowanych jako „mowa nienawiści” o kwestie związane z orientacją seksualną.

Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Oba powyższe artykuły są bardzo dowolnie interpretowane. W związku z tym nie wiadomo właściwie, co może się nie spodobać cenzorom pana Sorosa, którzy dwoją się i troją, aby usunąć z ich pomocą z przestrzeni publicznej, wszelkie treści nieakceptowane przez lewacką międzynarodówkę. Trzeba przyznać, że dzięki polskiemu prawu robią to bardzo skutecznie, zastraszając trollingiem prawnym swoich adwersarzy. Polskim władzom przeważnie to nie przeszkadza, a w większości przypadków prokuratury chętnie zaczynają nękać ludzi za poglądy stosując sankcje z tych wspomnianych powyżej antywolnościowych artykułów KK.

Gdy któryś z prokuratorów odmawia organizacjom Sorosa walki z wolnością słowa może się narazić na kłopoty. Stało się tak na przykład w Białymstoku, gdy po donosie tak zwanego Ośrodka Monitorowania Zachowań rasistowskich i ksenofobicznych na temat swastyki, prokurator odmówił wszczęcia postępowania argumentując, że swastyka to starożytny symbol. W związku z tym został oczywiście wyzwany od faszystów i donosiciele Sorosa donieśli też na niego. Tym samym zagrozili innym, którzy mogliby odmówić wszczynania spraw po donosach tych awanturników walczących na zlecenie z wolnością wyrażania opinii.

Wygląda na to, że wspomniane powyżej dwa artykuły Kodeksu Karnego, wprowadzone w 1998 roku, w mniej niż dekadę od nie tylko nie zostaną usunięte, ale art.257 kk zostanie rozszerzony o orientację seksualną. To otworzy pole do penalizacji kolejnych opinii Polaków. Celem jest chyba wywołanie terroru politycznej poprawności takiego jak na zachodzie, gdzie każdy boi się już mówić publicznie co myśli, a co dopiero pisać to w Internecie.

Najwyraźniej dążymy do tego samego modelu, gdy oficjalnie mówimy, że mamy wolność słowa, o ile mówimy to co należy mówić. Jeśli mówimy inaczej oznacza to, że jest to trudna do zdefiniowania „mowa nienawiści”, która może skutkować całkiem realną penalizacją wyrażanych poglądów.

Możliwość interpretacji tego co jest, a co nie jest „mową nienawiści”, jest ogromna. Na przykład Rada Europy definiuje ten termin jako „wszystkie formy ekspresji, które rozpowszechniają, podżegają, wspierają lub usprawiedliwiają nienawiść rasową, religijną, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści wynikające z nietolerancji, łącznie z nietolerancją wyrażoną za pomocą agresywnego nacjonalizmu i etnocentryzmu, dyskryminacją i wrogością wobec przedstawicieli mniejszości, imigrantów i osób obcego pochodzenia”.

Oznacza to w praktyce, że na przykład każda krytyka barbarzyńskich zachowań nielegalnych islamskich imigrantów w Europie, może być z łatwością zinterpretowana jako „mowa nienawiści”, a wyrażający swoje poglądy na ten temat, mogą mieć poważne kłopoty. Prowadzi to do sytuacji gdy o pewnych grupach społecznych można mówić dobrze, albo wcale. Tym samym znaleźliśmy się w sytuacji niemal identycznej do tej z PRL, gdy również teoretycznie wolno było mówić co się chce, ale licząc się z konsekwencjami prawnymi.

To znaczy też, że nasza postkomunistyczna konstytucja, której tak bardzo bronią pogrobowcy PRL, obowiązuje tylko formalnie i oburzać można się tylko w konkretnych sytuacjach. Nie oburza powszechne łamanie znajdującego się w niej art. 54, który w paragrafie 2 mówi „Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”. Jest to zwykłą fikcją, skoro ustawy szczególne dodają, że cenzura prewencyjna nie jest możliwa, ktoś wyraża niewłaściwe poglądy, ale też planowane jest jej rozszerzenie, w celu zakneblowania resztek wolności słowa w Polsce.

 

Źródło:http://zmianynaziemi.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(10 głosów)



Ostatnio zmieniany Środa, 27 wrzesień 2017 20:21
alexjones.pl NWO Informacje Zapowiedziano kolejne zmiany w Kodeksie Karnym ograniczające wolność słowa w Polsce