Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Informacje Lewicki: Wymiana ludności za Zachodzie i jej konsekwencje
Kategoria: Informacje   Sobota, 29 wrzesień 2018 10:02 Autor: Andreas

Lewicki: Wymiana ludności za Zachodzie i jej konsekwencje

Lewicki: Wymiana ludności za Zachodzie i jej konsekwencje Artur Nowacki/Flickr/CC BY-SA 2.0

 Wiele pisze się i mówi na temat zmian demograficznych na Zachodzie i tego, że w jakiejś nieodległej już przyszłości nastąpi tam faktyczna wymiana ludności i białych Anglików, Niemców, czy Francuzów zastąpią imigranci, w większości muzułmanie, co będzie skutkowało, rzecz jasna, zmianami cywilizacyjnymi wynikającymi z opanowania tego obszaru przez islam.

Zastanówmy się, czy taka teza jest uprawniona i czy rzeczywiście szybkość i kierunek obecnych zmian może faktycznie do tego doprowadzić?

Tempo przebiegu tych procesów demograficznych nie pozostawia wątpliwości, że zmiany są nieodwracalne a ich efekty, także i teraz już mocno widoczne, wkrótce całkowicie zmienią rzeczywistość państw Zachodu. Przeanalizujmy bliżej przypadek Wielkiej Brytanii. Otóż okazuje się, że w ciągu ostatnich 20 lat udział dzieci urodzonych w związkach, gdzie oboje rodzice także urodzili się w Wielkiej Brytanii zmalał  z 81,06 proc. do 65,6 proc.[i] Przy zachowaniu tego samego trendu, a można oczekiwać, że on jeszcze przyspieszy, już za kolejne 20 lat nastąpi zrównanie ilości dzieci urodzonych w związkach, gdzie są imigranci i takich pochodzących tylko z Wielkiej Brytanii. A dodać jeszcze trzeba, że przy obecnie małym postępie asymilacji, także rodzice urodzeni już w Wielkiej Brytanii mogą faktycznie przynależeć do jakiejś mniejszości azjatyckiej czy afrykańskiej.

Jakie będą tego konsekwencje? Takie, że we wszystkich angielskich miastach dość szybko nastąpi wymiana ludności i większość mieszkańców będą tam stanowiły osoby nie mające brytyjskich korzeni.

Już dziś w Londynie rodowici Brytyjczycy stanowią mniejszość. Według spisu za rok 2011 na 8 milionów 173 tysiące mieszkańców Londynu białych Brytyjczyków było tylko 3 miliony 669 tysięcy (44,9 proc).[ii] Na dodatek aż 69 proc dzieci w Londynie ma imigrantów za rodziców.[iii]

Można wobec tego stwierdzić, że Londyn nie jest już brytyjskim miastem. Jakie zatem znaczenie ma to, że bez mała osiemdziesiąt lat temu był tak zajadle broniony przed niemieckimi bombowcami i rakietami V1? Dziś to  jawi się jak jakaś dawna historia, prawie jak obrona Troi. I podobieństwo nawet widać do tamtej antycznej opowieści. Miasto zostało obronione, lecz upojeni zwycięstwem mieszkańcy otworzyli szeroko bramy dla wszelkich przybyszów i w efekcie są coraz mniej istotną mniejszością we własnym mieście, a burmistrzem jest tam dziś muzułmanin, syn imigranta z Pakistanu.

Podobna sytuacja już obecnie jest, lub wkrótce będzie, w innych wielkich miastach. A wiadomo, że to właśnie w wielkich miastach skoncentrowane jest bogactwo, władza, media i wpływy. Jeśli tam imigranci, i to głównie z Azji i Afryki, stanowią większość to musi to wywrzeć wielki wpływ na cały kraj i wprost zadecydować o jego obliczu.  Jak to wpłynie, z kolei, na stabilność państwa, bezpieczeństwo i jakość usług społecznych to już można sobie wyobrazić patrząc na to co stało się z Libanem czy Syrią, gdzie także w ostatnich dziesięcioleciach nastąpiły znaczne przesunięcia struktury etnicznej i religijnej mieszkańców.
To jest, przy obecnej praktyce politycznej Zachodu, proces nieodwracalny. A jeśliby pojawiły się siły chcące proces odwrócić to skutkiem musiałaby być brutalna wojna domowa, taka z jaką mamy do czynienia w Syrii lub wcześniej w Libanie.

Zresztą ona i tak się pojawi, gdyż nawet gdyby wymierająca i starzejąca się biała ludność nie stawiała żadnego oporu to i tak pojawią się konflikty między grupami imigrantów pochodzącymi z różnych kręgów cywilizacyjnych, które będą w ten sposób ustalać granice i zasięg własnych wpływów  Oczekiwania, że można zbudować bezkonfliktowe wielokulturowe społeczeństwo są mrzonką. Co gorsza, rzecz nie dotyczy tylko Wielkiej Brytanii, ale całej Zachodniej Europy, gdzie zachodzą podobne procesy wymiany ludności. Właśnie pojawiła się informacja, że we Frankfurcie, jednym z głównych miast Niemiec, rodowici Niemcy stanowią już mniejszość.[iv] Mają do niego wkrótce dołączyć inne ważne niemieckie miasta: Augsburg i Stuttgart. W Europie do takich miast z imigrancką większością już dziś należą: Amsterdam, Bruksela, Genewa.

Zdumiewa także zawrotne tempo w jakim przybywa muzułmanów w Europie. Dla przykładu, w Niemczech jeszcze w 1960 roku mieszkało tylko 22 tysiące muzułmanów. Następnie ich liczba zaczęła wzrastać lawinowo i w 2010 roku ich liczbę szacowano na 4 miliony 283 tysiące.[v] Oznacza to, że w ciągu tych 50 lat ich liczba wzrosła więcej niż 200 krotnie, a podwajanie się liczebności tej grupy następowało średnio co 6 lat. Utrzymanie się takiego tempa gwarantuje, że już za około 20 lat muzułmanie będą stanowili prawie połowę ludności Niemiec.

Kanclerz Merkel niedawno stwierdziła, że „islam jest częścią Niemiec”[vi].  Dziś wzbudza to, nawet w Niemczech, niejakie kontrowersje, ale nie są one uzasadnione, Zresztą to stwierdzenie już wkrótce stanie się nieaktualne, a oczywiste będzie inne: Niemcy są częścią świata islamu, tak samo zresztą jak cała Zachodnia Europa.
I to jest całkowicie pewne gdyż procesy demograficzne są najbardziej przewidywalne i trudno poddają się sterowaniu.

Stanisław Lewicki

[i] https://www.migrationwatchuk.org/briefing-paper/452

[ii] http://www.ons.gov.uk/ons/rel/census/2011-census/key-statistics-for-local-authorities-in-england-and-wales/rft-table-ks201ew.xls

[iii] https://www.ft.com/content/41b5b302-b7e5-11e6-ba85-95d1533d9a62

[iv] https://www.dailymail.co.uk/news/article-4652002/Native-Germans-minority-Germany.html

[v] International Journal of Environmental Science and Development, Vol. 1, No. 2, June 2010 ISSN:2010- 0264 p. 159

[vi] https://dorzeczy.pl/swiat/59525/Angela-Merkel-Islam-jest-czescia-Niemiec.html


Źródło: KONSERWATYZM.PL


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(11 głosów)



Ostatnio zmieniany Sobota, 29 wrzesień 2018 11:03
alexjones.pl NWO Informacje Lewicki: Wymiana ludności za Zachodzie i jej konsekwencje