Wydrukuj tę stronę
Kategoria: Informacje   Niedziela, 03 luty 2019 09:02 Autor: Andreas

Internautom ku rozwadze: Deep State

Internautom ku rozwadze: Deep State DonkeyHotey/Flickr/CC BY 2.0

Tytułowe określenie weszło do powszedniego słownictwa Amerykanów w miarę narastania podziałów społeczeństwa w przebiegu kampanii prezydenckiej. Dla przeciętnego obserwatora sceny politycznej „deep state” jest odpowiednikiem mafii. Słownikowa interpretacja pojęcia wyjaśnia, że jest to połączone działanie przedstawicieli sektora wojskowego, wywiadu i kadry urzędniczej mające za cel sterowanie państwem w sposób nieoficjalny.

Podstawowym narzędziem jest umiejętna propaganda. Silny podział społeczeństwa jest efektem działalności propagandowej posługującej się mediami; rutynowo serwują one na co dzień mieszankę sensacji i  kłamstwa zwanego „fake news”, czyli spreparowanym kłamstwem. Bezprecedensowa skala takiej operacji traktuje Prezydenta jako wroga społeczeństwa. Przeprowadzone sondaże unaoczniły, że 47% Amerykanów nie ufa mediom. 94% Amerykanów uznaje, że doniesienia medialne są fałszywe.

Michael McKibbean sugeruje, że skoro MSM pełnią rolę dezinformacyjną, warto wykorzystać nowe technologie tworząc lokalne media społecznościowe. Dzięki nim prawda, fakty, dotrą szybciej i skuteczniej do dużych rzesz odbiorców. Warunkiem jest ich gremialne włączenie się w ten proces.

Cowieczorne serwisy stały się niestrawne, a narracja w nich obowiązująca oparta jest na identycznym schemacie. Doprowadziło to do tego, że CNN ma niższą oglądalność niż kanał bajkowy dla dzieci. Stacje dezinformacji różniące się nazwami należą do monopolu 6 nadawców tworzących  korporację o powiązaniach rodzinno-dynastycznych. Wszystkie podporządkowane są Departamentowi Bezpieczeństwa. Te uwarunkowania narzucają retorykę wojenną (batalia, strategia, przeciwnik, zwycięstwo, obrona).

Od kiedy zamożni przybysze z Niemiec, Holandii i Wielkiej Brytanii przyjęli zasadę, że kto posiada monopol na informacje i pieniądz ten rządzi, 80% rynku zostało przez nich opanowane. Dla swych celów także stworzyli Bank Rezerwy Federalnej – instytucję prywatną. Tym sposobem media i banki wykreowały system echo-informacji.

Istniejące brytyjsko-izraelsko-amerykańskie środki masowego przekazu nie są wolne. Gdyby istniało autentyczne dziennikarstwo śledcze, przekaz faktów dominowałby nad ustawicznym przekazem komentarzy. Owi rzekomo śledczy są zbyt leniwi, by dociekać prawdy poprzestając na umiejętnie suflowanej im sensacji, którą niczym pianę ubijają namiętnie i bez końca.

Wolność słowa nie istnieje w Wlk. Brytanii, Europie, czy Ameryce. Wprowadzona do internetu cenzura (przy poparciu kręgów prawicowych) jest zwyczajnym przestępstwem zwalczającym wolne słowo i myśl. Zniknęły setki kanałów, miliony nadawców odcięto od monetyzacji. Za zgodą Obamy wdrożono tzw. usługi cyfrowe (Digital Service) równoznaczne z automatyczną i powszechną kontrolą. Google, Facebook, Twitter mają wzajemne powiązania. Odebrana została wszelka prywatność. Nic co znajduje się w komputerze, czy smartfonie nie stanowi dla nich tajemnicy. Ustanowione Laboratorium Śledcze Usług Cyfrowych (Forensic Digital Service Laboratory) sponsorowane jest przez G. Sorosa. Usługi poczty gmail są kontrolowane w 100% za pomocą programu Open Works. Pułapką jest fakt, że program ów oferowany jest nieodpłatnie.

Kolejnego kroku dokonał Microsoft. Przy pomocy AI (Artificial Intelligence) została wprowadzona kontrola wszelkich rozmów; użycie słów „niepożądanych” kończy się ostrzeżeniem i wyłączeniem (flagged & closed). Mamy więc do czynienia z pełnią kontroli tekstów i rozmów, dozwolone jest jedynie to na co zezwala kontroler.

Metodami zaczerpniętymi z psychiatrii i psychologii jak powtarzanie, warunkowanie świadomości, kontrolą przekazu steruje się ludzkim zachowaniem. Informacje przekazywane kanałami niezależnymi są  usuwane. Ujednolicony system przekazu internetowego  jest filtrowany przez jednostkę monitorującą, dostosowywany do potrzeb, następnie rozsyłany do mediów. Dziennikarze sprawiają wrażenie relacjonujących, tymczasem odczytują teksty z telepromptera, choć odbiorca ma wrażenie, że dziennikarz patrzy w kamerę. Przed wejściem na antenę instruowany jest jak ma siedzieć, jakimi gestami wzmacniać przekaz, czyli jest aktorem. Cała ta kłamliwa machina zmobilizowana jest aktualnie przeciw D. Trumpowi.

Sumując. W mediach nie ma wiadomości, brak faktów. Jednocześnie niedostosowanie się do nowego standardu łączy się z usunięciem ze środowiska. Dochodzenie swych praw z pomocą prawników nie może być skuteczne, jako że ci siedzą w kieszeni monopolistów, stąd liczenie na sądy jest chybionym rozwiązaniem. Taka toksyczna struktura zaprzecza podstawowym prawom zawartym w konstytucji. Alternatywny przekaz obywatelski jest obecnie najskuteczniejszą obroną przed zakłamanym monopolem. Kłamstwo zostało zalegalizowane, gdyż oskarżony ma prawo bronić się kłamstwem.

Co istotne – monetyzacja zadziałała w internecie jak narkotyk, dlatego należy od tego odejść jeśli mamy być ludźmi wolnymi. Zniesienie tradycyjnych zasad podobnie jak otwarcie granic osłabiło społeczeństwo w możliwościach obrony swych interesów.

(Opracowanie na podstawie linku)



Źródło: Wolna Polska – Wiadomości


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(12 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Niedziela, 03 luty 2019 10:31