Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Informacje Planeta niewolników - cz. II
Kategoria: Informacje   Środa, 17 wrzesień 2014 09:57 Napisał

Planeta niewolników - cz. II

Alkoholowe niewolnictwo jest wszędzie tam, gdzie ktoś pije aby osiągnąć określony efekt. Jeżeli np. ktoś pije aby się lepiej gadało, bawiło (imprezy) wtedy powstaje w umyśle powiązanie wypicie = lepsza zabawa. Takie skojarzenie tych dwóch rzeczy jest już alkoholizmem.

Nie oszukujmy się, żyjemy na pijanej planecie. Cała masa decyzji jest podejmowana po pijanemu, czyli w innym stanie świadomości. Z drugiej strony wielcy twórcy byli pijakami lub narkomanami, bo ten inny stan świadomości otwiera pewne kanały mentalne. Powstaje coś, co w „naturalnych” warunkach nigdy by nie powstało. Dlatego patrzymy na obraz i widzimy w nim magię, tajemniczość, bo nasz trzeźwy umysł nie potrafi ująć tajemnicy zawartej w utworze.

Alkoholikami są wszyscy ci, którzy piją dla określonego celu, wierząc, że wypicie coś poprawi. Nie ważne czy to raz na dzień, tydzień, miesiąc czy rok. Ważna jest intencja – motywacja.

Jeżeli wchodzę w towarzystwo i jest palenie fajek to pewnie, że mogę zapalić, bo ciekawość to pozytywna cecha. Jednak po zapaleniu zmienia się percepcja i postrzeganie świata. Jeżeli postrzeganie wydaje mi się lepsze i to sobie zapamiętam to zapewne prędzej czy później zostanę palaczem, bo umysł odwróci sytuację. Zamiast pytania „po co palić?” pojawi się pytanie „dlaczego nie?”. Zacznę palić żeby coś osiągnąć. Będę tego potrzebował. Już nie będzie spontanicznego palenia przy okazji, tylko najpierw szykanie okazji, a później okazją będzie wszystko.

Zwróćcie uwagę jaką wiarę pokłada się w alkoholu, papierosach i innych otumaniaczach. Jeżeli chcemy luźniej rozmawiać – wypijmy. Jeżeli jestem zdenerwowany – zapalę. Mam problem – wypiję, będzie mi lżej. Tak jakby była w tych substancjach moc rozwiązywania problemów. Trzeba umieć odróżnić moc rozwiązywania problemów od mocy zabijania świadomości o problemach (żeby już nie wchodzić w temat czym w ogóle jest problem, że dzisiaj problemami są dosłownie pierdoły, rozmazany makijaż, plamka na swetrze, itd. albo, że 100 lat temu było zdefiniowanych 20 chorób psychicznych – problemów, a dzisiaj jest ich 500)

Jest jakaś niepojęta wiara umysłu w te substancje, która jest niczym innym jak odmianą tabletek przeciwbólowych, których coraz więcej ludzie używają – nie żeby coś naprawić, ale żeby na chwilę przestać zauważać, że problem nadal istnieje.

Mieszkam kilkaset metrów od stacji benzynowej. Kiedyś idąc na spacer mijałem stację od strony zaplecza, gdzie jeszcze sięga parking. Miałem jakieś śmieci w kieszeniach. Otwieram pierwszy kosz, a on jest prawie pusty, na dnie wypełniony może na 5-10%. Same buteleczki – małpki na dnie, czyli butelki po wódce 100ml. Nie liczyłem bo stanąłem jak wryty, ale było ich ze 30, a może 50. Przypominam – to stacja benzynowa, więc mamy do czynienia z pracownikami i podróżującymi. Pracowników znam i nigdy nie wyglądają na wypitych. Zatem to „turyści”. Wśród nich pewnie część to kierowcy, a część pasażerowie – proporcje nie sposób ocenić. Tak silna potrzeba naprawienia czegoś, że trzeba w trasie wypić za stacją porządną lufę. To my, nasi znajomi, kierowcy, handlowcy, wujki, dyrektorzy, itd... Pijany świat...

To dotyczy wszystkich nawyków. Jeżeli robię coś automatycznie to tak jakbym tracił świadomość. Świat wokół przestaje istnieć, ślepnę i na jakiś czas znikam.

Śmiem twierdzić, że koncepcja oświecenia, wniebowstąpienia czy jak by tam nazywać, jest w rzeczywistości drogą do wyłączenia wszelkich automatyzmów i potrzeb. Ta droga to zaprzestanie przetwarzania, a raczej interpretowania okoliczności, oceniania ich.

To tak jakby życie online, bez pamięci, bez skojarzeń.

Jeżeli wydarza mi się coś to w pamięci poszukuję podobnej sytuacji z przeszłości. Jeżeli ją znajdę to jej emocje nakładają się na teraźniejszość i już nie widzę czysto tego co mam przed sobą. W takiej sytuacji mogę nie dostrzec jakiegoś drobiazgu świadczącego, że to jednak nie jest takie samo wydarzenie, a na pewno w życiu nie ma dwóch takich samych sytuacji.

Automatyzując doświadczenia pozbawiamy się części ich prawdziwej natury.

Zresztą widać to w zmianach na świecie i w Polsce. Niby dlaczego spada poziom edukacji, a teraz marzeniem nie jest mieć firmę tylko pracować w firmie (korporacji)?

Dzisiaj ludzie z „dobrymi” intencjami mówią w TV, żeby tak sterować systemem edukacji, aby ludzie po studiach mogli znaleźć pracę. Mówią o ulgach i jakichś tam przepisach aby zwiększyć liczbę miejsc pracy. Ja się pytam dlaczego ludzie z „dobrymi” intencjami nie sterują systemem edukacji tak, aby ludzie tworzyli pracę? Żeby ludzie odrywali się od skostniałych i zbiurokratyzowanych tworów. Wstawali kiedy chcą, robili swoje kiedy chcą i jak chcą i jeżeli w ogóle chcą. Dlaczego trend jest taki, że coraz mniej ludzi ma wystarczającą kreatywność, aby znaleźć swoją niszę i odwagę w sobie, aby nie szukać pracy u kogoś? Zabieranie ze szkół Pana Tadeusza, wprowadzenie testów i inne manewry mają na celu produkowanie wyspecjalizowanych robotów, a nie ludzi z szerokimi horyzontami myślenia. Chodzi o wytworzenie niewolników, którzy mają małą wrażliwość, moralność, kreatywność i odwagę. Specjalistów w jednej dziedzinie. Taki trend jak widać w krajach zachodu czy Skandynawii. Jak jest remont w domu to trzeba zatrudnić malarza do pomalowania, ale do położenia paneli jest już inny gość. Jeden potrafi tylko malować, a drugi tylko kłaść panele. Wpada Polak i sam zrobi wszystko – to jest właśnie wszechstronność, mądrość i kreatywność. „Jak nie umiem to się nauczę.”. To jest nasz ostatni bastion wolności (razem z tradycjami spotykania się, ale o tym innym razem) – lub przynajmniej jeden z ostatnich.

Niestety trend mentalnego rozleniwienia nabiera tempa. Coraz więcej ludzi cieszy się, że wystarczy tylko umieć malować. Idealni kandydaci na pracę w korporacji. Na precyzyjnie zdefiniowanym odcinku.

Ludzie nie mają wiedzieć dużo, mają wiedzieć tyle ile im potrzebne do wykonywania określonej pracy. Celem jest stworzenie świata robotów, cyborgów. Im mniej potrafisz tym bardziej jesteś zależny od otoczenia – od korporacji. Jakby nie patrzeć piramida.

Niestety ludzie osiągający pełną dorosłość tracą ciekawość świata. Im więcej przytłoczenia tym większa chęć skupienia się na jednym. Taka samo napędzająca się machina.

Charlie Chaplin widział to już prawie sto lat temu nakręcając film, w którym robotnik fabryczny tylko wkręcał dwie śrubki. Ponieważ robił tylko to, to robił to cały czas. Nawet jak odchodził od taśmy fabrycznej.

Im więcej umiemy, tym jesteśmy bardziej wolni. Aż dowiemy się tyle, żeby stwierdzić, że wszystko jest takie jakie jest!

Jest wiele sposobów na zniewolenie ludzkości – jednym z nich jest uzależnienie poprzez odmóżdżenie.

To są właśnie daleko idące konsekwencje automatyzmów, niewolnictwa mentalnego i upraszania ponad miarę.

Albert Einstein kiedyś powiedział: rób tak prosto jak to możliwe, ale nie upraszczaj.

Ja dodam: Żyj świadomie! Zostaw przeszłość! Zostaw ocenianie! Żyj tu! Żyj teraz! Nie upraszczaj doznań myśleniem, że to już takie samo kiedyś miałem! - nie miałeś! Teraz jest inaczej! Zawsze jest inaczej! Choćby odrobinkę inaczej!

 

Sposobów na zamulenie, odmóżdżenie jest wiele: TV, glutaminiany, fluory i inna chemia, coraz większa potrzeba pracy zespołowej (stajesz się trybikiem), moda na sukces, coraz większe identyfikowanie się z zawodem (kim jesteś? elektrykiem! A nie człowiekiem?), itd.

 

Jak myślicie, dlaczego ciężko ludziom przetłumaczyć, że szczepionki są (a przynajmniej mogą być) szkodliwe? Że fluor zabija intuicję? Bo na taką informację reagują wyrecytowaniem jakiejś teorii zasłyszanej w TV, nie popartej jakimikolwiek danymi. Powtórzenia po innych z braku sił do wyrażenia własnego poglądu.

Ostatnio byłem świadkiem jak moja znajoma zapytała znajomą lekarkę o szczepionki. „Oczywiście szczepić trzeba, bo światłe matki wiedzą, że to dobre.” Było też tak: „zobaczcie jaka jest liczba ludności na świecie – to szczepionki spowodowały. To dzięki nim nie mamy epidemii i pandemii. Całe narody kiedyś wymierały, a teraz proszę...”

Nic się nie odzywałem, bo nie było miejsca na nadzieję, że coś to da.

Kuriozalne było również to, że inna pani dodała coś od siebie... Mianowicie tyle, że na świecie jest tyle ludzi, że rządzący chcą zmniejszyć liczbę ludzi na ziemi. Przez chwilę nawet poczułem ulgę, która uleciała jak dodała, że dlatego rozpuszczają takie informacje w internecie, żeby ludzie przestali się szczepić i przez to zaczęli umierać. Czyli krótko mówiąc: wszystkie artykuły potępiające szczepienia mają na celu zabijanie ludzi przez brak zabezpieczenia, a koncerny wydając kasę na reklamę szczepionek tak naprawdę ratują ludzkość wbrew rządzącym. Całe lobby anty-szczepionkarskie to agenci.

Padło też takie stwierdzenie, samo-usprawiedliwienie i fortel, że „pewnie, że ktoś nie szczepiony może nie dostać tężca, bo pewnie dostał naturalnej odporności, ale nie każdy tak ma”. Było też o tym, że ktoś tam wykąpał europejskie dziecko w Gangesie, a tam jest tyle zarazków, że dziecko nabrało odporności i przestało chorować – jakby naturalne szczepienie. (tylko ciekawe dlaczego drugim trendem jest czystość, mycie rąk, kąpanie dwa razy dziennie, sterylność, choćby chemiczna, ale sterylność – zabić wszystkie bakterie... zgodnie z taka logiką powinniśmy żyć w brudzie aby być zdrowsi)

To wszystko są schematy i nawyki myślowe. Niewolnictwo intelektualne, bo jeżeli już ktoś musi mieć opinię to powinien ją cały czas weryfikować. To niestety wymaga wysiłku, a innym skojarzeniem mieszkającym w wielu umysłach jest myślenie = ból wątpliwości... a ja chcę wiedzieć na pewno, mieć kontrolę (która jest coraz mniejsza). Dodatkowe zmienne w równaniu tylko zmuszają do ponownego przeliczenia. Ale po co, jak poprzednio wynik się zgadzał...?

 

Marzenia są wirusem, które potrafią tak samo zniszczyć człowieka jak każdy inny narkotyk. Odciągają o tego co teraz. Tym, którzy je spełniają, daje iluzję spełnienia, która pryska tuż po nacieszeniu się osiągnięciem. Później przychodzi czas na kolejne marzenie. Tak bez końca.

Powiedzenie „Droga ważniejsza od celu” daje nam szansę na opamiętanie w tym zakresie.

 

Życzę nam wszystkim abyśmy w pierwszym kroku zweryfikowali swoje równania, a w drugim doszli do wniosku, że żadne równania nie są nam potrzebne. Czysty przepływ wystarczy...

 

Pozdrawiam.

 

P.S. Doszedłem do wniosku, że artykuły o wolności zasługują na coś niedopowiedzianego:

 

Wiosna życia

 

Nie słońce...

Nie myśl prosta...

Mówi mi...

Że jest wiosna...

 

Nie ptaków ćwierkanie...

Nie widno nad ranem...

Nie żądło osy...

Nie z liści warkoczyk...

 

Nic nie zaświadczy,

wiosny istnienia,

nic nie potwierdzi,

bo wiosny nie ma...

 

Jest cały czas...

To nie dylemat...

W wyborze własnym...

W myśleniu schemat...


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(10 głosów)



1 komentarz

  • Link do komentarza Artur Żochowski Czwartek, 18 wrzesień 2014 14:32 napisane przez Artur Żochowski

    wygląda na to, że w pytaniu jest zawarta odpowiedź
    ja podważam definicję alkoholizmu, że trzeba chlać co dzień i mieć delirki żeby nim zostać okrzykniętym
    rodzi się dziecko - trzeba je opić, żeby było zdrowe
    coś pozytywnego się wydarzyło - trzeba to uczcić, czyli wypić za to
    sąsiad chory - wypijmy za sąsiada
    coś złego się stało - zapijmy to... czyli muszę się napić bo dzisiaj miałem zły dzień

    czy ludzkość w ogóle wie czym jest radość z jakiegoś osiągnięcia, bez kropki nad i - wypicia?
    jak to jest przetrwać od A do Z wielki sukces lub wielką porażkę bez ani grama trunku?

    powiem tak: nie pij i baw się tak samo dobrze...
    gadaj głupoty, opowiadaj kawały, brykaj, tańcz, ciesz się... bez alkoholu...
    jeżeli potrafisz to w końcu zauważysz, że alkohol nie jest ci potrzebny, bo niczego nie zmienia
    a jeżeli nie potrafisz to znaczy, że szukasz w sobie kogoś, kim bez wypicia nie jesteś
    a to jest zależność, bo oznacza, że nie potrafisz osiągnąć celu bez pomocy

Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Środa, 17 wrzesień 2014 14:11
alexjones.pl NWO Informacje Planeta niewolników - cz. II