Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Informacje Coś o NWO i o myśleniu
Kategoria: Informacje   Sobota, 10 styczeń 2015 02:08 Napisał

Coś o NWO i o myśleniu

Od czasu, kiedy Nowy Porządek Świata przestał być teorią spiskową, coraz więcej osób deklaruje zamiar walki z realizującym się na naszych oczach planami zniewolenia ludzkości. Wielu z nas rzeczywiście stara się aktywnie stawiać opór postępującemu procesowi zawłaszczania planety przez grupę szaleńców. Warto więc przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, kim ta grupa jest?

Śledząc różne mniej lub bardziej poradne próby demaskowania zjawiska ogólnie określanego jako NWO, trudno nie odnieść wrażenia, że każdy z nas rozumie je inaczej. Nasze umysły przyzwyczajone są do jednoznacznego identyfikowania obserwowanych zjawisk, co za tym idzie do upraszczania i wypaczania złożonego obrazu rzeczywistości. Efekt tego jest taki, że każdy walczący z NWO walczy z czym innym i o co innego, a często walczymy ze sobą nawzajem ponieważ nie rozumiemy ani siebie nawzajem, ani istoty rzeczy.

Mocno upraszczając dla niektórych z nas NWO to albo grupa Bilderberg - kartele farmaceutyczne - banksterzy i światowa finansjera z największym gniazdem w FED oraz trojka (MFW, KE i EBC) - 13 słynnych rodzin z Rockefellerami i Rothschildami na czele - zakon illuminatów - masoni - mainstreamowe media - religie - wrogowie religii - itd.

Trudno nie przyznać racji komuś, kto stwierdzi że Grupa Bilderberg to NWO, co wcale nie oznacza że NWO to Grupa Bilderberg. Rzeczywistość jak to zwykle, tak i tym razem jest dużo bardziej złożona, a samo zjawisko musi być oglądane i rozumiane na wielu poziomach. Mnóstwo osób zauważając wady współczesnego świata z wielkim zapałem na oślep rzuca się w wir walki z systemem w przekonaniu, że zwalczają największego wroga ludzkości, często widząc jedynie niektóre przejawy problemu, z którym jako ludzkość się obecnie konfrontujemy, albo wręcz widzą wyłącznie narzędzia jakimi posługują się prawdziwi wrogowie ludzkości.

Konstruktywna walka powinna polegać na samokształceniu, zdobywaniu wiedzy i budowaniu świadomości (nie tylko własnej). Niestety zbyt często zdarza mi się obserwować prawdziwie mądrych ludzi, którzy znaleźli kilka oderwanych od kontekstu problemów naszej cywilizacji i na tym poprzestają. Uznają, że skoro udało im się zdemaskować kilka przyczyn, to mają obowiązek głosić swoje tezy jako jedyne prawdziwe, jednocześnie negując tych którzy zauważyli i demaskują inny fragment globalnej układanki. Zawsze warto wychodzić z założenia, że jest jeszcze dużo więcej ponad to, co mieści się w aktualnie w granicach naszego poznania.

Jeszcze większym, choć na szczęście rzadziej spotykanym błędem jest uznawanie, że walkę o planetę wygramy tylko medytując i oskarżając wszystkich którzy cokolwiek na ten temat mówią o sianie negatywnych wibracji, czy czego tam jeszcze. Tak, rzeczywistość stwarza się mentalnie, jednak jeśli nie pójdą za tym realne działania, to nigdy nie będzie ona miała szansy zamanifestować się. Czyli oddamy grę na poziomie fizycznym walkowerem, pozwalając draniom na wszystko, bez walki, ani słowa sprzeciwu.

Wydaje mi się, że najczęstszym błędem w rozumieniu problemu nazywanego NWO jest sprowadzenie go do żądzy pieniądza jakichś wpływowych środowisk. Uważają tak zwykle ci, którzy poza pieniędzmi niczego w życiu nie widzą. Jesteśmy chciwi, bo mamy być chciwi. Tak nas zaprogramowano, żebyśmy przedkładali bogactwo ponad prawdziwe wartości. Jednak człowiek z natury nie jest zły, został tylko zmuszony żeby o tym zapomnieć.

Dlatego teorie o tym, że wojny wywołuje się po to żeby napędzać koniunkturę dla przemysłu zbrojeniowego, że epidemie wywołuje się po to żeby napchać kiesy kartelom farmaceutycznym, że kraje zadłuża się po to żeby drenować przez pokolenia zasoby całych narodów, są prawdziwe. Ale tylko do pewnego poziomu. Prawdziwi architekci ziemskiej rzeczywistości nie chcą Twoich pieniędzy, ani więcej bogactwa. Wywołanie powszechnej żądzy pieniądza i  jego kontrola jest tylko jednym z narzędzi, jakim się z diabelską skutecznością posługują do podporządkowania sobie świata. Oni chcą coraz więcej władzy, dominacji, wpływów. Postępują tak bo inaczej nie potrafią... bo tacy mieli być, tak ich zaprogramowano. Choć często nie zdają sobie z tego sprawy, sami też są narzędziem w rękach kogoś z wyższego poziomu, kogoś kto też jest manipulowany...

Skoro już dopuściłem się tak ogromnego uproszczenia i spłaszczenia modelu systemu, powinienem dodać, że wspomniani architekci rzeczywistości to te 13 rodzin. Hmm..., kim w takim razie są ci, którzy nimi manipulują? Zorientowani wiedzą co mam na myśli, a pozostali nie są na tą informację gotowi.

Opierając się na tym tekście, można dojść do wniosku, że manipulacja, kłamstwo i wyzysk to uniwersalna natura rzeczywistości. Otóż nic bardziej mylnego, chociaż spoglądając na ten problem z niestety bardzo popularnej tutaj perspektywy dualnej, jestem skłonny dopuścić się stwierdzenia że tzw. ciemna strona, rzeczywiście posługuje się manipulacją i oszustwem, a strona jasna grywa zwykle uczciwie i w otwarte karty. Niezbędne jednak jest zastrzeżenie, że zależy z kim i o co się gra.

Tutaj wybija główny powód tego, że ostatnio niewiele piszę, otóż po niemal każdym swoim zdaniu, w następnym jestem skłonny samemu sobie zaprzeczyć. Zmierzam do tego, że każdy z nas ma ograniczony horyzont postrzegania rzeczywistości, natomiast większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. Podstawowym naszym zadaniem, które tutaj realizujemy jest właśnie ciągłe przekraczanie tego horyzontu, widzenie dalej i szerzej, ciągłe pokonywanie kolejnych barier naszego rozumienia. W pewnym momencie osiąga się etap, na którym nie można formułować jednoznacznych stwierdzeń, bo spojrzenie na daną sprawę z innego poziomu, właśnie każe nam w następnym zdaniu sobie samemu zaprzeczyć. W dodatku takie przeciwstawne stwierdzenia nie zawierają w sobie żadnej sprzeczności, gdyż są wynikiem prawdziwie wielopoziomowego i wielowątkowego myślenia, dającego bardzo spójny obraz zagadnienia. Ta pozorna sprzeczność wynika wyłącznie z faktu posługiwania się niezwykle ułomnym narzędziem jakim zmuszeni jesteśmy się komunikować, a więc słowem (mówionym lub pisanym), które ogranicza nas do komunikowania treści liniowo, co w oczywisty sposób kłóci się ze wspomnianym myśleniem wielowątkowym. Oznacza to konieczność zredukowania głębi komunikowanych przez nas treści do poziomu możliwego do zawarcia w słowach. Pewnym wybiegiem umożliwiającym łatwe komunikowanie głębokich treści jest operowanie obrazem, bądź metaforą, czy ogólniej rzecz ujmując - sztuką we wszelkich jej przejawach (malarstwo, poezja, muzyka, itd.). Oczywiście taki sposób wymusza na nas konieczność pogodzenia się z niejednoznacznością przekazu, bo każdy przecież metaforę może rozumieć inaczej. Ponieważ ja zawsze ceniłem sobie możliwość wyrażania się w sposób precyzyjny, wybieram zazwyczaj słowo.

Pozostawię jednak tą dygresję i wrócę do NWO, podkreślę jednak dla tych mniej spostrzegawczych, że poprzedni akapit o komunikowaniu się jest celowo zastosowaną analogią do sposobu w jaki pojmujemy skomplikowane zagadnienia, które dla wygody upraszczamy, pojmujemy je płytko i jednostronnie. Kluczem do sukcesu w walce z NWO jest zrozumienie, że nie jest to proste zjawisko, które jesteśmy w stanie pojąć dociekając wyłącznie prawdy o tym kto zburzył wieże na Manhatanie w 2001 roku, albo ile zarobił kartel farmaceutyczny na szczepionkach na grypę. Tak, powinniśmy to nagłaśniać, powinniśmy się przed tym bronić, ale jeśli wygramy nawet wszystkie z tych bitew, nie wystarczy to żeby wygrać wojnę, bo prawdziwa wojna toczy się o naszą świadomość. Przebudzona świadomość pozwala na dostrzeganie wielu poziomów manipulacji jakiej jesteśmy poddawani, a przede wszystkim postępowanie w zgodzie z naszą wewnętrzną prawdą, w przeciwieństwie do biernego odtwarzania wgranych nam przez system programów. Stąd dzisiaj najpotężniejszym naszym orężem jest rzetelna informacja. Każdy reżim, każdy władza, każdy system ukrytej kontroli, rozumie potęgę informacji - informacją się posługuje, ale też informacji się boi. Nie bez powodu komuniści, czy niemieccy okupanci swego czasu bardziej obawiali się ulotek i plakatów rozklejanych na ulicach, niż karabinów. Warto zdać sobie z tego sprawę i odpowiednio informacją walczyć. Niestety trudno jest mi nie odnieść wrażenia, że dla większości tych, którzy dotąd nie wykonali pierwszego kroku - wypięcia z matrixa - jest już za późno, oni nie wykorzystali swojej szansy. Dzisiaj walka toczy o świadomość tych, którzy już coś zrozumieli, ale zachowują się jak kot skaczący na ścianę, na którą ktoś sprytny poświecił punktowym światłem.

Zwyciężyć możemy tylko stale przekraczając kolejne granice naszego rozumienia, odważnie przesuwając horyzont dalej i dalej. Z mojej dzisiejszej perspektywy wygląda na to, że ta wycieczka nie ma końca, i choć może niektórych to zszokuje, to perspektywa ta rozciąga się daleko poza tę planetę.

Wiem, że czytać ten tekst będą przede wszystkim ci, dla których zarysowana tutaj perspektywa jest oczywista, lecz ja kieruję go do tych, którym wydaje się że walczą w jedynej słusznej sprawie, zwalczając muzułmanów, chrześcijan, globalne ocieplenie, tajemniczych terrorystów, Żydów, mitycznego Bin Ladena, rasistów, Rosjan, ruskich agentów, Ukraińców, faszystów, Arabów, gejów, komunistów, do policjantów i żołnierzy, którzy pozwolili sobie wmówić, że mają obowiązek zabijać w obronie linii podziałów wyrysowanych kiedyś na mapie, itd.

Dzisiaj przestrzeń dojrzała już na tyle, że mamy do wyboru (wybaczcie dualizm, ale tak to wygląda): albo pozabijać się nawzajem w imię opętanych idei celowo krzewionych tutaj od wielu stuleci, albo wyjść ponad to świadomością i zacząć grać na własnych zasadach, pamiętając że wszyscy znajdujemy się w jaskini Platona, a wymienione wyżej iluzje wyświetla nam na ścianie NWO, spoglądając na nas ze szczytu piramidy i śmiejąc się do rozpuku.

 

greendagger

 

PS

Myślę że dobrym uzupełnieniem tego artykułu będzie tekst napisany przeze mnie ponad półtora roku temu: "Kim jest wróg i dlaczego go nie widać", chociaż przez ten czas znacznie rozszerzył się mój wspomniany tutaj horyzont postrzegania rzeczywistości, to sam tekst nie stracił na aktualności, a może nawet zyskał.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(49 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Piątek, 16 styczeń 2015 03:30
alexjones.pl NWO Informacje Coś o NWO i o myśleniu