Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Inwigilacja Kamery na dworcach - warto pytać!
Kategoria: Inwigilacja   Czwartek, 22 marzec 2018 08:40 Autor: Andreas

Kamery na dworcach - warto pytać!

Kamery na dworcach - warto pytać! Torkild Retvedt/Flickr/CC BY-SA 2.0

Liczba kamer w otaczającej nas przestrzeni, miejsca ich montażu, dodatkowe opcje jak nagrywanie dźwięku to wszystko informacje, do których macie dostęp. Dzięki wygranej przez Panoptykon sprawie przeciwko spółce PKP S.A. nie tylko jesteśmy świadomi, ile jest kamer na największych dworcach, ale też wiemy z całą pewnością: nie jesteśmy bezbronni wobec nagrywających. Informacje o monitoringu to informacje publiczne.

Na warszawskim Dworcu Centralnym pasażerów obserwuje 349 kamer, w Krakowie – 40, w Poznaniu PKP zainstalowało raptem 6 kamer, a na gdańskim dworcu głównym nie ma ani jednej kamery należącej do PKP S.A. Te i inne informacje o kamerach na największych polskich dworcach to efekt czteroletniej – ostatecznie już wygranej – batalii Panoptykonu.

W ciągu tych kilku lat PKP S.A. próbowała udowodnić, że w monitoringu wcale nie chodzi o bezpieczeństwo i dobro publiczne, a jedynie o zwiększenie dyscypliny oraz wydajności pracy. Z tych względów spółka chciała uchylić się od odpowiedzi na pytania o kamery na dworcach. Żeby udowodnić, że obywatele mają prawo o nie pytać, musieliśmy w sprawę zaangażować Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dwukrotnie) i Naczelny Sąd Administracyjny oraz reprezentującego nas pro bono adw. Pawła Litwińskiego.

Od lat mówimy o rażącej dysproporcji: oglądający wiedzą o nas coraz więcej – choćby ze względu na nowe możliwości kamer takie jak rozpoznawanie tablic rejestracyjnych czy zbliżenia pozwalające wręcz czytać SMS-y. Z kolei my, jako osoby nagrywane, nie wiemy nawet, kto i dlaczego siedzi po drugiej stronie „oka”. To cecha prawdziwego panoptykonu, w którym – zgodnie z koncepcją Foucaulta – społeczeństwo nie wie, kto i kiedy na nie patrzy. Zachęcamy Was do przełamywania tej dysproporcji.

Informacje o kamerach to informacje publiczne

W przewodniku Życie wśród kamer zebraliśmy najciekawsze informacje na temat stosowanego w Polsce monitoringu. Przewodnika nie byłoby bez dostępu do informacji publicznej: kiedy kamery montowane są przez instytucje publiczne (miasta, szkoły, szpitale, ale też spółki Skarbu Państwa), za publiczne pieniądze i przeważnie w przestrzeni publicznej – wówczas mamy prawo do wiedzy.

Możemy spytać m.in. o to:

– Ile kamer wchodzi w skład systemu monitoringu? Ile kamer znajduje się na terenie danego obiektu, np. basenu?

– Czy są wśród nich kamery z funkcją nagrywania dźwięku/ rozpoznawania twarzy/ rozpoznawania tablic rejestracyjnych? Jeśli tak, ile ich jest? Gdzie są rozmieszczone?

– Czy mieszkańcy/użytkownicy są informowaniu o obecności kamer? Jeśli tak, to w jaki sposób?

– Kto ma dostęp do nagrań z monitoringu?

– Jakim celom służą kamery?

– Czy ich skuteczność (np. w wykrywaniu przestępstw) jest weryfikowana?

– Ile kosztuje utrzymanie kamer w ciągu roku?

Skoro stosowanie kamer to informacja publiczna, każdy może złożyć wniosek, niezależnie od przyczyn: bo np. denerwują go kamery na miejskim basenie lub jest ciekaw, ile pieniędzy miasto zainwestowało w monitoring. Najważniejsze, że wniosku o dostęp do informacji publicznej nie trzeba uzasadniać.

Żeby złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznej wystarczy postępować zgodnie z naszą infografiką. To naprawdę proste!

Wojciech Klicki

 

 



Źródło: Fundacja Panoptykon


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(2 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 22 marzec 2018 10:50
alexjones.pl NWO Inwigilacja Kamery na dworcach - warto pytać!