Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Kartel farmaceutyczny Sekta antyszczepionkowców kontra bogowie w kitlach, czyli imadło skrajnej głupoty
Kategoria: Kartel farmaceutyczny   Sobota, 06 październik 2018 10:01 Autor: Andreas

Sekta antyszczepionkowców kontra bogowie w kitlach, czyli imadło skrajnej głupoty

Sekta antyszczepionkowców kontra bogowie w kitlach, czyli imadło skrajnej głupoty PAHO/Flickr/CC BY-ND 2.0

[od Admina AJ: artykuł jest nieco op-ed - kontrowersyjny - ale niewątpliwie jest zdroworozsądkowym głosem w dyskusji]

Najstarsza na świecie technologia ogłupiania ludzi, to imadło. Jakie imadło? Skrajności. Wstawia się człowieka pomiędzy ściany skrajnej głupoty i ściska, dzięki czemu człowiek głupieje z dwóch stron. Mam na sumieniu własną głupotę, bo dałem się swego czasu, w słusznej walce przeciw „nieomylności” medyków, wciągnąć sekcie domorosłej medycyny. Czuję się zatem w obowiązku odkupić winy i zwalczać, nie tylko własną głupotę. Temat szczepionek powracający niczym aborcja i pozwolenie na broń, to klasyczne imadło głupoty.

Po jednej stronie mamy rzeczywiście niebezpieczne zjawisko firmowane przez korporacje farmaceutyczne i samych lekarzy, którzy za wycieczkę do Hurghady są w stanie wypisać antybiotyk na piegi i szczepionkę na rozwolnienie. Przyjmuję też argumenty, bo są rozsądne, że brudny farmaceutyczny biznes opiera się na strachu, szantażu i produkcji wynalazków, które więcej mają wspólnego z marketingiem niż ochroną zdrowia. Wystarczy przypomnieć głośną aferę ze szczepionkami na grypę A/H1N1, czyli sławetną „świńską grypę”. Wówczas wszystkie największe medyczne korporacja z WHO na czele próbowały ubić miliardowy interes na obowiązkowych szczepieniach, które przez wielu lekarzy były uznawane za czysty idiotyzm. No właśnie, ale tutaj mieliśmy przypadek szczególny, nie babki zielarki, ale sami uczciwi lekarze alarmowali, że cała ta histeria jest zwykłym ciemnogrodem podanym przez cwanych producentów i lobbystów.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie pochwalał i przymykał oczu na takie bandyckie kampanie, a jest tego znacznie więcej. Cała seria suplementów diety i medykamentów, które tak naprawdę dopiero na ludziach są testowane, w tym szczepionki po 7 w 1. Wszystko to należy objąć szczególnym nadzorem i pilnować bez względu na podniesiony głos dobrze opłacanych „autorytetów”. W tym zakresie ludzie mają prawo i obowiązek pytać, czym są truci i czemu, prócz kasy, ma to służyć. I tak wygląda pierwsza ściana imadła, do której nie daję się przycisnąć, ale to nie znaczy, że dam się przygnieść do drugiej, równie idiotycznej i jeszcze bardziej niebezpiecznej ściany. Wszystkie te „atrakcyjne” teorie o zabójczych szczepionkach na odrę, czy polio, to jest autentyczny ciemnogród. Nikt nigdy nie słyszał o żadnym ADHD i autyzmie w czasach mojej podstawówki, [amin AJ: patrz komentarz pod artykułem - adjuwanty są dodawane od lat 80. dlatego wcześniej nie było to takim problemem, jak obecnie] a byliśmy szczepieni hurtem i to tak, że łapa puchła od barku do łokcia. Nie znam przypadku, aby ktoś w szkole dostał porażenia mózgu, zachorował na raka albo sparaliżowało mu połowę ciała. Wszyscy byliśmy obowiązkowo szczepieni i wszyscy żyjemy.

Argument, że w tym zakresie powinna panować dowolność i wybór rodziców, bo „dzieci należą do rodziców”, to nie jest argument liberalny, to jest czysty bolszewizm. Po pierwsze tysiące „rodziców” nie zasługuje na miano rodziców, z czego spora część trafia do więzienia za to jak się „opiekują” dziećmi. Po drugie rozsądna kontrola państwa, czy jak kto woli społeczeństwa, nad tym co się dzieje z dziećmi w domu i czy nie dzieje się tragedia, jest i była od zawsze stałym elementem cywilizacji i humanizmu. Przeciwstawianie tej normalności lewackim zwyrodnieniom takim jak pozywanie rodziców przez dzieci za „narzucanie płci”, to najpodlejszy rodzaj demagogii. Oczywiście, że normalni rodzice wiedzą najlepiej, co jest dla ich dzieci najlepsze i nikt nie ma prawa wchodzić z butami do rodzinnego domu, ale trzeba nie znać życia, aby nie wiedzieć i nie widzieć patologii, która doprowadza do nieszczęść i tragedii dzieci. Tutaj powinno wkraczać i państwo i prawo, ponieważ wszyscy ponosimy koszty patologicznych zachowań.

Deliberowanie nad prawem do decydowania o życiu i zdrowiu własnego dziecka, w dodatku w kontekście realnego zagrożenia dla życia i zdrowia pozostałych dzieci, nie mieści się w moim pojmowaniu wolności i rodzicielstwa. Epidemie są faktem, wystarczy przypomnieć sobie historię esbeka Bonifacego Jedynaka, który przywlókł do Wrocławia ospę. Cudem uratowano tysiące ludzi, właśnie szczepieniami. Choroby zakaźne mają to do siebie, że zakażają, taka sensacja. I znów, bredzenie domorosłych logików, jak się zaszczepisz to nic ci nie grozi, nie zmuszaj innych do szczepień. Logika na poziomie sekty, trzeba było uważać na lekcjach biologii i słuchać, jak bakterie i wirusy mutują. Dziecko z podstawówki też wie, że epidemia zazwyczaj dotyczy właśnie kilku, góra kilkunastu procent populacji i rozwija się w tempie oraz zakresie, których żaden medyk i medykament nie jest w stanie do końca kontrolować.

Odmawianie obowiązkowych szczepień nie jest wyborem„wolnościowym” i „prawicowym”, ale jest narażeniem zdrowia i życia ludzi myślących, przez ćwierćinteligentów biegających po „medycznych” forach. Pomiędzy butą części lekarzy, brudnymi interesami koncernów farmaceutycznych, a głupotą, brakiem wiedzy i hochsztaplerstwem sekt antyszczepionkowych, płynie ocean zdrowego rozsądku. Sam jestem za tym, aby ktoś mądry przyjrzał się systemowi obowiązkowych szczepień i wyeliminował z tego systemu zło, ale nigdy więcej nie dam się wciągnąć sekcie, która odrę chce leczyć kozim mlekiem.

Matka Kurka

Za: kontrowersje.net (Październik 05, 2018)

[Wybrane wypowiedzi internautów pod w/w tekstem na stronie źródłowej:]

Egon Olsen
Logiczne by było, aby obowiązkowe były szczepienia ratujące przed śmiertelnymi i nieuleczalnymi inaczej chorobami, jak tężec czy czarna ospa. Szczepienie się na grypę jest przerostem formy nad treścią. W tym przypadku twórcy szczepionek muszą zgadnąć jaka odmiana wirusa będzie “modna” w następnym sezonie.

pkp
Sprawa nie dotyczy problemu czy szczepienia ratują zdrowie i życie. Nikt nie neguje roli szczepień w obniżaniu śmiertelności. Cała dyskusja prowadzona przez “autorytety” została sprowadzona do poziomu ad absurdum pt “ludzie mówia, że od szczepień wyrastają rogi”. Jest to klasyka erystyki, który polega następnie sie wyśmiewaniu i szydząc z oponentów. Otóż chodzi w tej całej sprawie, o problem zastosowanych adiuwantów (zawiesiny) na którą składają sie rtęć i aluminium. [Od] Do lat 80-tych metale te są stosowane w szczepionkach, a których wcześniej nie było. I właśnie ten problem trzeba wyjaśnić, bo oba te pierwiastki są wysoce toksyczne.

 


Źródło: Bibula – pismo niezalezne


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(13 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Sobota, 06 październik 2018 13:01
alexjones.pl NWO Kartel farmaceutyczny Sekta antyszczepionkowców kontra bogowie w kitlach, czyli imadło skrajnej głupoty