Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Model ustroju państwa w dobie globalizacji (cz.1)
Kategoria: NWO   Poniedziałek, 10 wrzesień 2018 07:04 Autor: Andreas

Model ustroju państwa w dobie globalizacji (cz.1)

Model ustroju państwa w dobie globalizacji (cz.1) Ben Sutherland/Flickr/CC BY 2.0

Rozważania nad modelem ustroju państwa w dobie globalizacji, to konieczność tym trudniejsza im szybciej globalny porządek ewoluuje. Przy czym trzeba poczynić istotne rozróżnienie, pozwalające w ogóle na zrozumienie procesów globalizacji. Otóż, globalizacja nie jest procesem globalnym w odniesieniu do samej siebie. Oczywiście ona się dzieje, ale w różnych regionach świata w sposób różny, często z różnymi wektorami, często z różnymi prędkościami i co chyba najważniejsze z różnym rozłożeniem akcentów. To co określamy jako globalizację, czy raczej presję globalizacji, to wypadkowa tych procesów. Regionalnie to np. powstawanie takich organizmów jak Unia Europejska, lokalnie to np. pojawienie się kolejnego kontenerowca z chińskim szmelcem lub zbiornikowca z arabską ropą.

Świat w który wierzyliśmy przestał być aktualny, niestety jeszcze nie mamy odwagi tego zauważyć. Najpierw upadła ekonomia w 2008 roku, której zakłamane neoliberalne dogmaty są podtrzymywane przez media będące rzecznikami rzeczywistości, którą znają i która daje im pozycje. Równolegle amerykańskie wojny na Bliskim Wschodzie pokazały słabość Ameryki, która niczego nie nauczyła się od czasów Wietnamu.

Porządek świata oparty na amerykańskiej dominacji i hegemonia Zachodu nad światem to przeszłość. Ma to swoje konsekwencje na każdej płaszczyźnie interakcji pomiędzy państwami. Trzecia wojna światowa zacznie się od konfliktów gospodarczych. Podobnie jak I-sza, czy II-ga chociaż ta, była bardzo silne napędzana ideologią. Warto pamiętać że sama koncepcja prowadzenia wojny dla pieniędzy jest stara jak świat, zwłaszcza na Zachodzie. Czy media nie ilustrowały bombardowań Bagdadu i Belgradu koniecznością niesienia demokracji i „wyzwolenia” cierpiących Narodów z rąk swoich satrapów?

Z naszej perspektywy kluczowe jest sterowanie tymi wszystkimi procesami, w tym tymi, które decydują o pozycji w globalnej układance. Zachód jest zarządzany w sposób zdecentralizowany, albowiem dużą część władzy posiadają władze lokalne jak również korporacje, czyli biznes. Na czele przywództwa jest jednak jeden polityk – Prezydent USA, którego władzę ograniczają inne wewnętrzne ciała konstytucyjne. W Chinach jest podobnie, z tą różnicą że rządzi Partia Komunistyczna, której wewnętrzne mechanizmy są silniejsze, niż powiązania wynikające z przymusu ekonomiczno-prawnego na Zachodzie. Który z tych dwóch modeli jest bardziej efektywny widać po wynikach amerykańsko-chińskiego handlu. Przez bardzo długi okres czasu na Zachodzie był lansowany głupi pogląd, że nie ma możliwości budowy gospodarki bez tzw. wolności społeczeństwa i neoliberalnej demokracji jako modelu zarządzania. Chiny są dowodem na to, że się da i to z powodzeniem, chociaż oczywiście i w tym kraju są problemy.

Zachód to zauważył i zarządzenie w zachodnich demokracjach także ewoluuje. Widać to na przykładzie największej ofiary własnej nieudolności jaką jest Unia Europejska. Realną władzę w tym systemie państw powiązanych gospodarczo, politycznie i militarnie – sprawują dwa państwa tj. Niemcy i Francja. Reszta musi się dostosowywać do ich koncepcji. Jeżeli ktoś chciałby prowadzić inną politykę, czego go mniej więcej to, co Węgry lub Polskę.

Zachód będzie konsolidował władzę w kierunku sprawowania jej przez uprzywilejowaną elitę, dającą społeczeństwu poczucie kontynuacji i trwania. Fasada demokracji pozostanie nie wzruszona, jednak w praktyce ciężar podejmowania decyzji przesunie się do jeszcze bardziej scentralizowanych ośrodków dostępnych tylko i wyłącznie dla kręgów dopuszczonych do udziału w procesach. Wielką rolę będą ogrywały pieniądze, ponieważ sprawowanie kontroli nad nimi, będzie gwarancją utrzymania władzy.

Istotnym czynnikiem, który na Zachodzie traci na znaczeniu w sprawowaniu władzy jest religia i jej instytucjonalna reprezentacja. Kościół dominujący nie odgrywa już takiej roli jaką odgrywał jeszcze w połowie zeszłego wieku. Kościoły reformowane są w wielkim kryzysie instytucjonalno-ideologicznym. Za to nowe zjawisko jakim jest Islam, istotnie zyskuje na znaczeniu, politycy się z nim liczą, ponieważ posiada zdolność do mobilizowania dużych grup homogenicznej kulturowo ludności zdolnej do zachowań radykalnych. Warto mieć na uwadze, że w krajach Azji, religia również ma wpływ na życie społeczeństwa i procesy polityczne. Odnosi się ona do społeczeństwa jako grupy, a nie zbioru jednostek. To azjatyckie podejście służy budowie wspólnoty (nie ważne jakimi metodami), model zachodni przyczynia się do rozkładu. Zwłaszcza, że poważne siły wewnętrzne dążą do obniżenia autorytetu struktur religijnych. Widać, to na przykładzie medialnego nacisku na Kościół dominujący, który jest w trudnej sytuacji ze względu na wyzwania obyczajowe. To fascynujące, że Judaizm, Prawosławie lub Islam – wzmacniają państwa swoich wyznawców, a schizmatycy na Zachodzie i Protestanci nie są w stanie już zaproponować ludziom niczego, co przyczyniałoby się do wzmocnienia struktur społeczeństwa.

W praktyce dyskusja o modelu ustroju państwa sprowadza się do zestawienia ze sobą postulatów decentralizacji i centralizacji, w celu wyboru bardziej efektywnego modelu zarządzania państwem. Ta dyskusja trwa również u nas, samorząd jest doskonałym sposobem organizacji władzy lokalnej, jednak nie może sprzeciwiać się władzy państwowej. Pomysły Platformy Obywatelskiej na zlikwidowanie Wojewodów jako przedstawicieli władzy rządowej w terenie są prawdopodobnie najbardziej szkodliwymi i antypaństwowymi pomysłami politycznymi w Polsce po 1989 roku.

Jeszcze większym wyzwaniem jest jednak władza ekonomiczna, która w zasadzie w ogóle wymyka się wszelkim politycznym regulacjom. Już samo podejście do możliwości kreowania pieniądza przez sektor prywatny, na podstawie ważenia ryzyka postulatów kredytowych, przy jednoczesnym ograniczaniu możliwości kreowania pieniądza przez rząd – to najdelikatniej mówiąc istotne uprzywilejowanie sektora finansowego. Równolegle jednak wymusza się na władzy politycznej luzowanie ilościowe i kreowanie pustego pieniądza, żeby pokryć błędy rynku. Doszliśmy do sytuacji, w której państwo i społeczeństwo służy ekonomii i finansom, a nie ekonomia i finanse (czymkolwiek są) służą społeczeństwu i państwu. Można opowiadać bajki o wolnym rynku, niewidzialnej ręce, czy wybitnie parszywe kłamstwo o tym, że kapitał nie ma narodowości. Problemem obecnego modelu polityczno-ekonomicznego państw zachodnich jest to, że nie rodzą się w nim dzieci. Przynajmniej dzieci tych, którzy płaca podatki… Warto to wziąć pod rozwagę w ocenie obecnego systemu, który jakże niesłychanie łatwo przeciwstawia się modelowi socjalistycznemu. Zapewne obecny model jest o wiele bardziej efektywny, jednak ma problem z akumulacją zasobów. W gospodarce kapitalistycznej pieniądze służą pieniądzom a nie ludziom. Skrajnym przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie w wyniku kryzysu zbiedniało całe społeczeństwo, a klasa najbogatsza stała się jeszcze bogatsza. Upadły miasta, wygasły rodziny, społeczeństwo otrzymało olbrzymi cios. Podstawa systemu USA – klasa średnia zaczęła się zwijać i pauperyzować. Ma to swoje konsekwencje polityczne w reakcji jaką jest pan Donald Trump. Od jego powodzenia lub powstrzymania go zależy dalsza przyszłość całej zachodniej cywilizacji i w konsekwencji świata.

Jutro zapraszamy na II-gą część rozważań.


Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(2 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 10 wrzesień 2018 11:46
alexjones.pl NWO Model ustroju państwa w dobie globalizacji (cz.1)