Font Size

Czcionka
alexjones.pl NWO Model ustroju państwa w dobie globalizacji (cz.2)
Kategoria: NWO   Środa, 12 wrzesień 2018 09:04 Autor: Andreas

Model ustroju państwa w dobie globalizacji (cz.2)

Model ustroju państwa w dobie globalizacji (cz.2) Ben Sutherland/Flickr/CC BY 2.0

Na przełomie XVII i XVIII wieku kształtowały się monarchie absolutne i budowały nowoczesne państwa w oparciu o administrację i naczelną zasadę merkantylizmu gospodarczego. Najbardziej wygrały te państwa, które potrafiły scentralizować zarządzanie systemem państwowym i prowadzić działania przeciwko innym państwom. Ten proces ma charakter uniwersalny, jeżeli ktoś potrafi lepiej zarządzać – ma większą stopę zwrotu i jest bardziej efektywny. W konsekwencji może wygospodarować siły i środki na oddziaływanie na swoje otoczenie zewnętrzne. Jak wówczas wyglądał nasz kraj, można i warto to sobie przypomnieć. Jak również jakie czynniki zewnętrzne oddziaływały na nasze wewnętrzne regulacje, żebyśmy tylko nie byli zdolni do reform w takim samym stylu, jakie przeprowadzali u siebie. Obecnie widać pewne schematy, które są analogiczne do ówczesnych. Przykładem najbardziej dobitnym jest model uzależnienia ekonomicznego oraz to w jaki sposób próbuje się nam narzucić poza traktatowe zobowiązanie względem utrzymania modelu sądownictwa. Na szczęście jeszcze nie fałszują naszej waluty i nie zalewają nią naszego rynku! Trzeba pamiętać, że w taki sposób nas traktowano. Polska była zbyt słaba i miała zbyt wielu zdrajców, w tym na czele ówczesnej hierarchii społecznej – nie byliśmy w stanie się skutecznie przeciwstawić zewnętrznej dominacji.

Konieczna jest ewolucja w podejściu do obecnego modelu ustroju państw zachodnich. Demokracja neoliberalna nie jest demokracją proporcjonalną, ponieważ praktycznie wszędzie oznacza rządy uprzywilejowanej większości. Służy temu sterowanie medialne świadomością społeczeństw. W praktyce więc nie różni się to od systemów autorytarnych, oczywiście ważne jest podejście do wolności jednostki itd. Jeżeli jednak popatrzymy na to jak daleko posunęliśmy się w zakłamaniu, to nie można mieć wątpliwości co do celowości kontynuowania istniejącego modelu.

Niestety za każdym razem, jak Europa miała swojego Napoleona, Hitlera to zawsze kończyło się dla niej tragicznie. Centralizacja władzy na Zachodzie zawsze wiązała się z tradycją przemocy. Do póki Ameryka utrzymywała swoją dominację militarną nad Europą Zachodnią, tak długo sprawowała władzę. W tej chwili widać, że to się skończyło.

Dla naszego kraju kwestią przetrwania jest odejście od przekleństwa wielkiego łgarstwa jakim jest neoliberalne oszustwo. Tak jak nie da się zbudować kapitalizmu bez kapitału, również nie ma możliwości zbudowania demokracji neoliberalnej, bez tradycji demokratycznych. Nasza demokracja co najwyżej może się odwołać do tradycji rządów panów, wójtów i plebanów w różnych konfiguracjach. Nie oznacza to oczywiście, że mamy przestać rozwijać ustrój demokratyczny, jednakże nie da się zaprzeczyć oczywistości, że potrzebuje on wsparcia i sterowania na rzecz skuteczności. W Polsce pierwszy zrozumiał to pan Jarosław Kaczyński, niestety zgodził się na metody, które łamią system, dosłownie wyrywając go z ram w których został osadzony. To powoduje, że jakkolwiek cel – wzmocnienie państwa – jest słuszny, to nie powinien on być przeprowadzany poprzez burzenie tego, co do tej pory zbudowaliśmy.

Czas ucieka, trzeba pracować nad reformą systemu, tak żeby nie zrazić chorującego na swoje choroby Zachodu, ponieważ potrzebujemy jego wsparcia i współpracy. Zarazem, żeby nie stworzyć sytuacji, w której sami ograniczymy swoje możliwości sterowania zarządzaniem państwem, jak to się stało po 1926 roku. Model konsultacji zmian, gwarantujący najszerszy z możliwych udział interesariuszy wewnętrznych jest dla nas najcenniejszy. Jesteśmy zbyt słabi na to, żeby samemu skazywać się na ograniczanie potencjału. Pan prezes apelował do środowisk samorządowych o współpracę. Każdą szansę dla naszego kraju należy wykorzystać. Nie ma innej alternatywy. Model ustroju państwa w dobie globalizacji musi ulec modyfikacji, najlepiej żeby poprzedzał ewolucję, którą wymusi sama globalizacja. Czy będzie nas stać na to, żeby być mądrym przed szkodą?

Ciężko tutaj postulować opracowanie jakiegoś nowego sposobu zarządzania państwem, nie ma sensu wymyślanie koła. Chodzi o takie wykorzystanie istniejących mechanizmów, żebyśmy mogli budować siłę i odporność swojego państwa. Co więcej – po prostu się rozwijać, nadal przecież mamy bardzo wiele do nadrobienia wobec państw na których się wzorujemy i po prostu jesteśmy biedni. Odpowiednie zarządzanie całością spraw musi prowadzić – poprzez stabilizację polityczną i utrzymanie spokoju społecznego do dalszego rozwoju społeczno-ekonomicznego. W warunkach swobody przemieszczania się i wielkiego zapotrzebowania na siłę roboczą z Polski na Zachodzie, model państwa zamkniętego nie miałby szans przetrwania próby czasu.

Dlatego też należy doskonalić miękkie i włączające formy zarządzania, tak żeby każdy czuł się pewnie w państwie. Niestety obecny kształt naszej polityki i kierunek jej rozwoju wskazują na coś przeciwnego. Jest to wyjątkowo niebezpieczne, ponieważ obecna władza dążąc do wzmacniania państwa przyczynia się do jego osłabiania, ze względu na przeciwdziałanie opozycji i sił wspierających ją z zewnątrz. jeżeli wybierzemy drogę “na zderzenie” to będzie boleć. Tego powinniśmy się nauczyć z historii. Jesteśmy zbyt słabi, żeby się przeciwstawić możnym i wpływowym czynnikom zewnętrznym, do tego jeszcze mamy w kraju środowiska, które nie są zorientowane państwowo. Trzeba to uwzględnić przy zmianie paradygmatu zarządzania państwem.

Niestety nie ma tutaj łatwych recept, być może za 50 lat będzie wiadomo jakich błędów mogliśmy uniknąć. W tej chwili trzeba mieć świadomość, że problem modyfikacji ustroju jak i samego sposobu rządzenia państwem wymaga przede wszystkim stawiania odważnych i bardzo trudnych pytań. Wyzwaniem jest to, komu chce się je zadawać, ponieważ to warunkuje jakie uzyskamy odpowiedzi. Zawsze jest tak, że beneficjenci i rzecznicy starego systemu są przeciwni jakimkolwiek zmianom naruszającym ich status quo. Właśnie dlatego tak niesłychanie trudno jest się przebić do mainstreamu z innym myśleniem.

Podstawowe pytanie, które wynika z naszych całych rozważań, to generalna refleksja – czy my w ogóle jeszcze mamy przed sobą jakiś wybór? Jest oczywistością, że społeczeństwo oczekuje innego paradygmatu podziału dóbr, jednakże nie jest chętne do ponoszenia nowych obowiązków i obciążeń. Ta sprzeczność powoduje, że wcześniej czy później upada każda władza, która odwołuje się w swojej retoryce do populizmu. Nas również czeka ten scenariusz. Nikt nie ma jednak pomysłu na to, co potem? Na pewno zaś dotychczasowy model wyczerpał swoje możliwości i przestał być efektywnym, najlepszym dowodem jest to, że prowadzi do dalszej polaryzacji i podziałów społeczeństwa.

Część I-sza tekstu [tutaj].

 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Ostatnio zmieniany Środa, 12 wrzesień 2018 11:41
alexjones.pl NWO Model ustroju państwa w dobie globalizacji (cz.2)