Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Kaczyński spogląda w stronę Ukrainy. I ma wątpliwości
Kategoria: Polityka polska   Niedziela, 29 styczeń 2017 10:19 Autor: admin

Kaczyński spogląda w stronę Ukrainy. I ma wątpliwości

Kaczyński odniósł się do kwestii wydanego w ubiegłym tygodniu zakazu wjazdu na Ukrainę dla prezydent Przemyśla, Roberta Chomy. Cofnięto go w piątek. — Być może jest to niefortunna – z punkty widzenia Ukrainy – reakcja, a może jakieś inne czynniki zdecydowały – powiedział prezes PiS.

Polityk wspomniał też o grudniowych rozmowach z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką w Warszawie. Jego zdaniem miały one „taki przebieg, że pan prezydent Ukrainy nie może mieć wątpliwości, iż Polska na taką sytuację, w której oprawcy, masowi mordercy czy ludobójcy są na Ukrainie bohaterami, się nie zgadza; że promowanie takich postaw jest niedopuszczalne w cywilizowanym świecie”. — Ja rozmawiałem dosyć długo z prezydentem Poroszenką w sposób całkowicie jednoznaczny – dodał.

— My w każdym razie na pewno nie zejdziemy z tej linii i będziemy interesów Polski bronić; bo to jest interes. Jeżeli jakiś kraj by uznał, że mordowanie jego obywateli, masowe, wyjątkowo okrutne jest w jakimś szczególnym kontekście dopuszczalne, to można powiedzieć wyrzekłby się swoich najbardziej elementarnych praw – zapewnił Kaczyński.

Prezydent Przemyśla Robert Choma, który w ubiegłym tygodniu miał uczestniczyć w spotkaniu opłatkowo-noworocznym w konsulacie RP we Lwowie, nie został wpuszczony na Ukrainę. Zakaz wydała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy z powodu „antyukraińskiej” działalności prezydenta Przemyśla i wspierania „marszów antyukraińskich”.

SBU poinformowała w piątek o cofnięciu zakazu. Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca decyzję w sprawie Chomy nazwał „pomyłką techniczną", która została już naprawiona.

 

Źródło: Sputnik Polska


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Niedziela, 29 styczeń 2017 13:23
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Kaczyński spogląda w stronę Ukrainy. I ma wątpliwości