Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Siedem grzechów głównych dobrej zmiany
Kategoria: Polityka polska   Sobota, 04 luty 2017 04:05 Autor: admin

Siedem grzechów głównych dobrej zmiany

Siedem grzechów głównych dobrej zmiany foto: Piotr Drabik/Wikimedia Commons/CC

Siedem grzechów głównych dobrej zmiany to:

  1. Przekształcenie Polski w państwo prawie-wyznaniowo-religijne.
  2. Degradująca znaczenie Polski i destabilizująca nie-polityka zagraniczna.
  3. Brak koncepcji na rozwój, brak koncepcji na gospodarkę – zadłużanie Polski.
  4. Powiększanie podziałów w Narodzie – dyktatura emocji.
  5. Brak myślenia i działania państwowego – trudne do interpretacji stosowanie prawa.
  6. Nepotyzm i łamanie życiorysów przeciwników politycznych.
  7. Kult rodu „pomazanego” z „pomazańcem na czele” i relatywizacja historii, w tym afirmacja osób o dyskusyjnych i wieloznacznych życiorysach.

Podoba lista jako siedem grzechów głównych partii rządzącej krąży po sieci, więc nie jest to pomysł autorski, a jedynie praca rozwojowa – własny „mix” propozycji. Z pewnością znajdziecie państwo wiele wersji tego typu wyliczanej. Ich wspólną cechą jest to, że prawie wszystkie są prawdziwe. O ile nie da się ich pól semantycznych połączyć, to na pewno można byłoby z nich zrobić listę około 1000 grzechów głównych rządzących. Ponieważ wiele osób podaje fakty istotne lokalnie, które również są ważne. Polska to nie tylko Warszawa lub inne duże miasta, a różne lokalne „małe” dobre zmiany, bardzo często są porażające.

Przedstawmy poniżej kilka argumentów dla każdego z grzechów.

Ad. 1) Przekształcenie Polski w państwo prawie-wyznaniowo-religijne.

To jest fakt, któremu nie da się zaprzeczyć. Nie trzeba tego nawet udowadniać. Z dwóch powodów. Ponieważ to, co możemy napisać nie wystarczy przeciwnikom instytucji kościelnych, ale na pewno urazi ich zwolenników. Warto w tym sporze być co najmniej neutralnym, jednak nie można pozwolić na to, żeby w Polsce zaczęła dominować tylko jedna narracja cywilizacyjno-ideologiczna, dodajmy niestety w jakiejś wyjątkowo lokalnej i zaściankowej odmianie. W istocie niespotykanej w innych „delegaturach”, tej globalnej instytucji. W szczególności szokuje to, jaki część władzy wykazuje serwilizm wobec pewnej – trudno to nazwać inaczej – instytucji w instytucji, posiadającej swoją organizacje w północno-centralnej Polsce. To jest naprawdę fenomen, nawet w historii naszego kraju bardzo unikatowy. Jeżeli na to nałożymy kwestie moralności, w tym problemy światopoglądowe, niedawno jakże bezwzględnie rozpalone przez rządzących to trzeba się bać.

Ad.2) Degradująca znaczenie Polski i destabilizująca nie-polityka zagraniczna.

W kontekście nie-polityki zagranicznej obecnie rządzącej ekipy, trzeba z bólem przyznać, że jest to nie tylko fenomen, ale za te błędy zapłacimy. W zasadzie to już zaczęliśmy płacić i płacić będziemy przez kolejne lata. Ponieważ nie tylko zaprzepaszczono nasz wizerunek – i to na własne życzenie na Zachodzie (tzw. Komisja Wenecka), ale przede wszystkim narażono kraj na śmieszność. O polityce wschodniej nie ma co mówić, na szczęście skończyło się wysyłaniem koców na Ukrainę, miejmy nadzieję, że to na tym się skończy i będzie to rzeczywisty sukces. Można powiedzieć – jaka władza, takie sukcesy. Lepszą politykę zagraniczną prowadzi od nas nawet oligarchiczna Ukraina, mówimy o jakości polityki i jej skuteczności, a nie o kierunku. Chociaż i w tym zakresie oba kraje zmierzają ku przepaści. Dobra zmiana zupełnie niepotrzebnie zdecydowała się na wariant konfrontacyjny wobec naszych partnerów na Zachodzie. Zrobiono to z naszego własnego wyboru, lepiej było utrzymywać stan pół-fikcji i poklepywania po ramionach. Ponieważ nie dawaliśmy w ten sposób formalnych powodów np. do cięcia funduszy unijnych. Dzisiaj prowadzimy politykę obrażania się na innych i unoszenia na tych, na których nasza „elita” z niezrozumiałych powodów patrzy z góry.

Ad. 3) Brak koncepcji na rozwój, brak koncepcji na gospodarkę – zadłużanie Polski.

Plan pana Morawieckiego jest bardzo ciekawym zbiorem życzeń. Nie ma planu „B”, a okoliczności już się zmieniły po zwycięstwie pana Trumpa i decyzji o brexicie. Zmienią się jeszcze bardziej, jeżeli dojdzie do zmian w Unii Europejskiej, a jak wydarzy się coś niekontrolowanego w Azji, to w ogóle będziemy w nowej erze relacji. Poza tym oni nie mają koncepcji na gospodarkę, nie widzą szans i możliwości, które leża na ulicy i wystarczy się schylić i np. realnie wesprzeć Małych i Średnich Przedsiębiorców! Na to nakłada się jeszcze zadłużenie Polski, przerażające w skali narastania. To jest zła polityka, albowiem ona nie ma niczego wspólnego z koncepcją wzmacniania suwerenności. Kraj, który zadłuża się za granicą w takich czasach, jako jedyny zasób mając pracę własnego demograficznie wymierającego społeczeństwa – przestanie być państwem suwerennym. W tym sensie ich polityka jest przeciw skuteczna do deklaracji. To jest jeden z największych problemów naszego kraju. Nie można tego lekceważyć. Osobnym problemem jest kwestia ochrony środowiska, która raczej nie jest priorytetem (węgiel), nie mówiąc już o polityce leśnej (o ile taki eufemizm można w tym przypadku użyć).

Ad.4) Powiększanie podziałów w Narodzie – dyktatura emocji.

Telewizja to rząd dusz w naszym kraju. Zmiany jakie przeprowadzono w mediach, to dowód na to, że władza chciałaby rządzić więcej, niż dwie kadencje. Wówczas ludzie zapomną pod naporem nowych problemów, o starych kłopotach i o błędach oraz nadużyciach władzy na jej początku. Jest to fajny pomysł na życie dla dużej grupy ludzi, którzy zamiast zajmować się czymś kreatywnym – podziwiają trzaskanie parówek w puszkach po piwie. Do tego emocje, które towarzyszą, a nawet poprzedzają prawie każdemu zagadnieniu indukowanemu przez władze! Cyrk wokół Sejmu, ściganie ludzi bez postawienia im zarzutów, inne liczne kwestie – związane z Trybunałem Konstytucyjnym, to składa się na powiększanie podziałów w Narodzie. Kiedy to ostatnio sortowano Polaków? Niestety robi to dzisiejsza władza, ustami swoich ideologów.

Ad 5) Brak myślenia i działania państwowego – trudne do interpretacji stosowanie prawa.

Nie da się zrozumieć podstaw prawnych dla planów „reformy” samorządowej. Nie da się zrozumieć podstaw prawnych i moralnych dla ograniczania emerytur ludziom, którzy służyli temu samemu Państwu – bez decyzji Sądu! Nie da się pojąć tego wszystkiego, co ci ludzie robią. Twierdzenie o gotowaniu żaby na wolnym ogniu jest jak najbardziej uprawnione. Gdyby ta ekipa myślała o Państwie, to zamiast rozdawać pieniądze, na które zadłuża kolejne pokolenia Polaków – zbudowałaby trzy elektrownie jądrowe i zapewniła nam samodzielność energetyczną na kolejne 70 lat! Dzięki funduszom unijnym i własnym środkom to jest możliwe. Dlaczego to się nie dzieje? Jeżeli dojdzie do dobrej zmiany w ordynacji wyborczej, to czeka nas ryzyko buntu społecznego.

Ad. 6) Nepotyzm i łamanie życiorysów przeciwników politycznych.

Niektóre nominacje np. w niektórych ministerstwach i zachowanie się nominatów, jak również to, co uczyniono w niektórych Spółkach Skarbu Państwa – to zdarzenia, które można badać pod kątem nepotyzmu. Na to nakładają się takie zdarzenia jak ściganie ludzi bez podstawy prawnej (lub na podstawie wątpliwej normy ogólnej). Zwolnionych z mediów państwowych nie ma co żałować, ponieważ tych mediów po prostu nie powinno być, jednak oczywiście każdego człowieka zawsze jest szkoda. Jednak to się dopiero zaczyna. Pan Mateusz Piskorski – lider partii „Zmiana” siedzi już kilka miesięcy i nadal nic nie wiadomo o tym, jakie postawiono mu zarzuty. Warto pamiętać o tym człowieku, który jawi się jako sumienie naszej wolności. Sprawa jest tak poważna, a ten człowiek jest tak zaszczuty, że wymaga to wyjaśnień publicznych. Jeżeli są dowody jego winy, to warto je pokazać. Kawałek po kawałku mamy coraz mniej wolności i praw. To się nazywa taktyka salami. Wczoraj pan Piskorski – jutro ktoś z nas?

Ad. 7) Kult rodu „pomazanego” z „pomazańcem na czele” i relatywizacja historii, w tym afirmacja osób o dyskusyjnych i wieloznacznych życiorysach.

Pewne aspekty kultu naczelnika państwa przypominają już to, co robiono z Bierutem. Przy czym, wówczas to było straszne. Dzisiaj to, co obserwujemy jest i straszne i śmieszne zarazem. Niestety śmiać się już chyba nie wolno, ponieważ mogą człowieka sfilmować a potem pokazać podobiznę na stronach internetowych Policji. Za to pan naczelnik może się śmiać, czy też pokazywać jakiś mimiczny grymas. Budowa kultu rodu pomazańców jest żenująca, ponieważ robią to ludzie, którym pan naczelnik nawet nie dałby pogłaskać kota, albowiem popsuli by to piękne zwierzę! Relatywizacja historii, w tym afirmacja osób o dyskusyjnych i wieloznacznych życiorysach to poważne błędy podważające naszą państwowość. Obrażanie się na Rosjan za to, że wyzwolili ziemie polskie i uratowali nas przed losem niemieckich niewolników – podludzi, to jest coś więcej, niż ahistoryczna głupota. Tego nie da się w ogóle zakwalifikować. Dlatego szanujmy pamięć historyczną, szanujmy tych, którzy upominają się o prawdę.

Wnioski są smutne. Wiele rzeczy w naszym kraju zmierza w złym kierunku, a nie musiałoby tak być, ponieważ co najmniej połowę zmian wprowadzanych przez obecnie rządzących można poprzeć. Przy czym bez znaczenia, czy ma się poglądy lewicowe, liberalne, czy narodowe. Po prostu cześć zmian jest jak najbardziej pozytywna i to nie podlega dyskusji, jednak można mówić o kierunkach zmian, nasileniu, alternatywach dla podejmowanych decyzji i innych aspektach, w których przez formę rządzenia dyskusja jest prawie niemożliwa.

Może warto napisać także i siedem zalet lub zasług dobrej zmiany. Jednak czy warto?

 

Źródło: Obserwator polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Sobota, 04 luty 2017 12:09
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Siedem grzechów głównych dobrej zmiany