Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Relacje pana Prezydenta z panem Ministrem Obrony Narodowej budzą znaki zapytania
Kategoria: Polityka polska   Piątek, 21 kwiecień 2017 04:15 Autor: admin

Relacje pana Prezydenta z panem Ministrem Obrony Narodowej budzą znaki zapytania

Relacje pana Prezydenta Rzeczpospolitej z panem Ministrem Obrony Narodowej budzą poważne znaki zapytania. Jak to jest możliwe, że w marcu z Kancelarii pana Prezydenta wysyła się do Ministerstwa list, z wykazem innych pism, na które nie uzyskano odpowiedzi w okresie praktycznie roku! To jest sprawa bardziej, niż ważna – to jest sprawa fundamentalna, ponieważ powstaje pytanie o odpowiedzialność konstytucyjną pana Ministra Obrony Narodowej, który może być w tym kontekście – jeżeli jest oczywiście prawdziwy – pociągany do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Konstytucja mówi jednoznacznie, kto jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. Jeżeli aparat pomocniczy pana Prezydenta w postaci Ministra Obrony Narodowej i podległych mu sił i środków, nie pracuje w sposób adekwatny do potrzeb pana Prezydenta, to można mówić o utrudnianiu relacji i uniemożliwianiu panu Prezydentowi wykonywania jego konstytucyjnych uprawnień. To oczywiście tylko domniemania, nie znamy szczegółów, ale gdyby to co ujawniła jedna z organizacji pozarządowych było prawdą, to naprawdę trzeba postawić znaki zapytania nad tymi relacjami, które mogą zaważyć w ogóle na legitymacji tego rządu do rządzenia.

Przez długi okres czasu Prawo i Sprawiedliwość krytykowało postępowanie rządu pana Donalda Tuska, który miał rzekomo blokować ś.p. panu Lechowi Kaczyńskiemu, dostęp do np. samolotu jak i inne rzeczy (spór o krzesło w Brukseli) z punktu widzenia własnych celów politycznych. Było o tym bardzo głośno, mówiono o przemyśle pogardy, o zdradzie stanu, o obniżaniu rangi Prezydenta, wprost o zdradzie. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji w której, ujawniono de facto skargę ze strony pana Prezydenta – na zaniechania pana Ministra, w kontekście spraw, które są ważące dla naszej obronności. Nie podlega najmniejszej dyskusji, że to pan Prezydent w tym zakresie ma pierwszeństwo i jest najważniejszym decydentem. Dlaczego pan Minister – opóźnia współpracę? Inaczej trudno to interpretować, ale w polskiej administracji, jeżeli przesyła się pismo z wykazem pism, na które nie ma odpowiedzi – to poważne oskarżenie, które powinno mieć swoje konsekwencje służbowe jak i polityczne. Kodeks Postępowania Administracyjnego obowiązuje wszystkich, tam wyraźnie są wskazane zasady postępowania urzędów publicznych. Co więcej, po prostu zdrowy rozsądek nakazuje w administracji, nawet jak się nie chce odpisać merytorycznie, odpisanie w sposób formalny, nawet zasłaniając się potrzebą czasu na podjęcie decyzji. Wówczas sprawa jest „na biegu”, mniejsza z tym że jałowym, ale liczy się działanie. Brak odpowiedzi po prostu ma wymiar polityczny i z tej perspektywy musi być odbierany.

Sprawa jest elementem szerszego tła, wobec relacji jakie od samego początku zaistniały pomiędzy panem Prezydentem, a panem Ministrem. Nie jest tajemnicą, że pan Minister ma bardzo wysoką pozycję w rządzie, a zarazem jest bardzo silnie niezależny w sensie politycznym, albowiem ma istotne wspierające zaplecze polityczne w pewnych ruchach społecznych, związanych z pewną organizacją religijną. Jak widzieliśmy na jednej z ostatnich konferencji prasowych, gdzie pan Prezydent i pan Minister wystąpili wspólnie, relacje panów są najdelikatniej mówiąc szorstkie. O ile w ogóle są. Prezydent jest oskarżany przez część opozycji i część przedstawicieli środowisk wojskowych o jakąś nadzwyczajną bierność w kwestiach ważnych dla środowiska, w tym w szczególności jeżeli chodzi o kwestie kadrowe. Wielu Żołnierzy oczekiwało, że pan Prezydent uniemożliwi prowadzenie polityki kadrowej, którą najdelikatniej określa się jako trudną. Niestety jednak, pan Prezydent nie podjął żadnych działań osłonowych wobec Żołnierzy, przynajmniej nic o tym publicznie nie wiadomo. Konsekwencją jest dewastacja kadr w wojsku, skala odejść jest alarmująca – to, co się wydarzyło jest bez precedensu.

W takich realiach kontaktów, nie można mówić o porozumieniu i normalnej współpracy. Epistolarny sposób współpracy był krytykowany przez samego pana prezesa, który wyraził się jednoznacznie jeżeli chodzi o kwestie pisania listów. Chyba to nie ma jednak większego znaczenia dla pana Ministra? Jak to bowiem inaczej interpretować, że doszło do takiego zaniedbania?

Nie powinno takiej sytuacji w ogóle być. Widać, że coś się dzieje w obozie dobrej zmiany. Z jednej strony to dobrze, że są tarcia pomiędzy politykami tego samego obozu, ale zarazem to bardzo źle dla naszego kraju. Sprawność komunikacji pomiędzy najważniejszymi urzędnikami państwa, jest podstawą efektywności administracji. To nie może być pokaz antagonizmów.

 

Źródło: Obserwator polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(2 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 21 kwiecień 2017 11:42
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Relacje pana Prezydenta z panem Ministrem Obrony Narodowej budzą znaki zapytania