Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Rząd małych kroczków
Kategoria: Polityka polska   Czwartek, 26 październik 2017 18:05 Autor: admin

Rząd małych kroczków

Rząd pani Beaty Szydło zmarnował epokową szansę na ograniczenie deficytu finansów publicznych. Składa się na niego suma deficytów budżetu państwa, budżetów jednostek samorządu terytorialnego oraz dług Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Wedle informacji Eurostatu deficyt sektora rządowego i samorządowego tzw. general government deficit wyniesie 51,17 mld zł w 2017 r. (w 2016r. było 45,87 mld).

Wedle ostatnich wypowiedzi pana wicepremiera Mateusza Morawieckiego, to jest i tak lepiej, niż za czasów poprzedników. Dodatkowo rząd dobrej zmiany wydaje około 60 mld zł na szeroko rozumiane cele socjalne. 

Budżet ma nadwyżkę operacyjną, jest na plusie na jakieś 5 mld zł. Deficyt budżetowy ma być mniejszy o ile, to się dopiero okaże, ale wiadomo już że będzie mniejszy. Mogą to umiejętnie napompować jeżeli odpowiednio przeprowadzą emisję długu.

Opozycja, w tym osoba, która jest uznawana za symbol polskich neoliberalnych reform uważa, że rząd zadłuża państwo. Znany licznik długu kręci się coraz szybciej. Co więcej, pojawiają się głosy polityków i komentatorów życia politycznego, wskazujące na miałkość podstaw sukcesu finansowego tego rządu. Chodzi o przesunięcia w VAT, kwestie ściągalności i inne sprawy – istotnie krytykowane przez część przedsiębiorców.

Widać po wielu sferach wydatków publicznych, że pojawiły się pieniądze. Oczywiście podstawowym obciążeniem jest socjal, w tym sztandarowy program 500+, tych wydatków już nikt nie kwestionuje. Rosną i będą rosnąć wydatki na emerytury, ponieważ ludzie mają możliwość wyboru, kiedy pójdą na emeryturę, albo są wypychani. Co jest bardzo ważne – znaczne kwoty są deklarowane na armię, nowy system zaliczkowania kontraktów jest poważnym oddechem dla krajowego sektora obronnego. Nie brak pieniędzy na propagandę i policję histeryczną, tutaj można powiedzieć, że jest nadzwyczajna obfitość środków. Pojawił się problem wywołany przez młodych lekarzy. Jednak i tutaj pojawiły się deklaracje, generalnie wszyscy się zgadzają, że środki publiczne przeznaczane na ochronę zdrowia w naszym kraju są zbyt niskie.

Rząd korzysta z dobrej koniunktury, to jest mniej więcej połowa naszego wzrostu gospodarczego. Druga połowa to środki unijne, których wydatkowanie istotnie osłabło. Niestety nadal jesteśmy zadłużani, pożyczają stale pieniądze służące do rolowania zadłużenia z poprzednich okresów i na nowe wydatki.

Na wtorkowym posiedzeniu 24 października br., rząd przyjął projekt nowelizacji budżetu państwa na rok 2017. Wedle szacunków mamy mieć około 9,4 mld zł wolnych środków, których nie zdążymy wydać, jak i będących efektem dobrej koniunktury, w tym wzrostu ściągalności składek na ZUS. Mniejsza jest także składka do Unii Europejskiej.  Rząd mógłby te pieniądze przeznaczyć na spłatę zadłużenia, które jest gigantyczne. Jednak myśli się o wypłatach rekompensat za utracone prawo do bezpłatnego węgla, wspieraniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za utracone wpływy z abonamentu i inne cele. W sumie na różne kwestie jest już zaplanowane prawie 4 mld zł. Pozostałą kwota czyli około 5,5 mld zł jeszcze nie jest zadysponowana i tu pojawia się szansa wsparcia ochrony zdrowia. Pan Morawiecki w jednej z wypowiedzi mówił o 3 mld zł na ten cel. 

To rząd małych kroczków. Tu miliard, tam dwa, tam kilkadziesiąt milionów. Jest to sposób na rozmienianie szansy na drobne. Kwota prawie 10 mld zł, to tak duża kwota, że można było kupić od ręki 1 okręt podwodny – najnowszego typu, po prostu zamówić, zapłacić i czekać aż przypłynie razem z częściami zamiennymi i innymi niezbędnymi elementami. To radykalnie zmieniłoby naszą sytuację w zakresie możliwości prowadzenia wojny. 

Ewentualnie można było zupełnie na poważnie zająć się budową elektrowni jądrowej. Za około 2 mld Euro co prawda dużo się nie kupi, ale na pewno można za te pieniądze zlecić projekt elektrowni i przygotować teren do wejścia budowy. Może jeszcze starczyłoby na jakąś infrastrukturę towarzyszącą-przyłączeniową? Chodzi o to, żeby posunąć prace do przodu. 2 mld to kwota, którą można otworzyć kontrakt i po prostu rozpocząć prace. 

Można było te środki przekazać na leczenie chorób rzadkich. To są milionowe koszty poszczególnych terapii, a 2 mld Euro na pewno nadzwyczajnie zmieniłyby sytuację naszych chorych, proszę pamiętać, że każdy może mieć nowotwór lub inną straszną chorobę. Jak wyglądają standardy leczenia można się łatwo przekonać, odwiedzając poradnię onkologiczną… 

Oczywiście można było po prostu zmniejszyć zadłużenie, ale jak widać – są jak zawsze pilniejsze wydatki, które – uwaga – na pewno są potrzebne i uzasadnione, jednak w żadnej mierze nie zmieniają naszej sytuacji. Nie poprawią niczego, nie będzie jakiegoś nadzwyczajnego progresu – zmiany sytuacji.

Najgorsze jest chyba to, że nie ma w ogóle myślenia o tym, co moglibyśmy zrobić – co poprawić, co osiągnąć za „ekstra” pieniądze? Szkoda.

 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 27 październik 2017 10:07