Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Dopuszczalna zmiana czyli pan Prezydent nie podpisze
Kategoria: Polityka polska   Piątek, 01 grudzień 2017 10:15 Autor: Andreas

Dopuszczalna zmiana czyli pan Prezydent nie podpisze

Dopuszczalna zmiana czyli pan Prezydent nie podpisze Senat RPFlickrCC BY-NC-ND 2.0 (3)

Pan Prezydent nie podpisze ustaw zmieniających zasady działania polskiego sądownictwa, ponieważ wprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość poprawki przywracają te rozwiązania, które były podstawą prezydenckiego weta. Dosłownie pan Prezydent nie zgadza się na powrót do rozwiązań, które kwestionował w lipcu [Źródło: Strona Prezydent.pl tutaj].

Stanowisko pana Prezydenta jest jednoznaczne, określił co uważa za dopuszczalną zmianę w projektach, nie zgodzi się i kropka. Warto posłuchać konferencji pana Prezydenta, wypowiedzi są w tonie ultymatywnym, ale brzmią bardzo rozsądnie i są wyważone. Prezydent nie robi niczego, czego by nie zapowiedział. Jak składał weto, zostało to bardzo dokładnie uzasadnione.

Na tą chwilę rządzący po przepychankach w Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka doprowadzili w drodze około 30 poprawek, do pokazania panu Prezydentowi pewnego palca. Projekty ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym w tej formule będą – wedle zapowiedzi – zanegowane przez pana Prezydenta. W trakcie obrad Komisji Biuro Legislacyjne Sejmu zwracało uwagę panu Stanisławowi Piotrowiczowi – Przewodniczącemu Komisji, że prowadzi dyskusję nad kolejną zmianą, bez głosowania poprzedniej. Było tam wiele innych kwiatków, przede wszystkim liczni Posłowie, w tym także i Prawa i Sprawiedliwości kwestionowali konstytucyjność części poprawek. Przedstawicielka pana Prezydenta pani Romaszewska, sprawiała wrażenie delikatnie mówiąc lekko zagubionej w natłoku poprawek, których wcześniej z panem Prezydentem nie konsultowano.

Ciężko jest zrozumieć strategię Prawa i Sprawiedliwości, jeszcze ciężej jest zrozumieć strategię pana prezesa. O ile bowiem pan Minister Sprawiedliwości można jeszcze zrozumieć w sensie sporu wizerunkowo – pretensjonalnego, albowiem wiadomo, że to on „wprowadził” do polityki na prawicy pana Prezydenta. To właśnie tego, co chce osiągnąć pan prezes nie da się nawet przy złej woli zrozumieć. Przecież pójście na zderzenie w taki sposób, żeby pan Prezydent nie mógł zachować twarzy oznacza kryzys całej koncepcji dobrej zmiany, której pan Andrzej Duda jako Prezydent Rzeczypospolitej jest jednym z filarów.

Rządzącym nie opłaca się spór z Prezydentem, który sparaliżuje postęp ich działań „reformatorskich”, ponieważ bez jego podpisu legislacja nie działa. Opozycja ich nie poprze, nie przegłosują weta pana Prezydenta – to nie jest możliwe. Po co więc panu prezesowi ten konflikt? Pan Minister – to zrozumiałe, co prawda irracjonalne, ale prestiżowo zrozumiałe.

Oczywiście PiS może twierdzić, że zwraca system wymiaru sprawiedliwości społeczeństwu, czy narodowi. Dla pani Prezes Sądu Najwyższego – to koniec Sądu Najwyższego, można również mówić o złamaniu Konstytucji. Ustawa zakłada, że mamy mieć trzy izby w Sądzie – w tym izbę dyscyplinarną, wyposażoną w nadzwyczajne kompetencje i uprawnienia. Mówimy o ciele kontrolującym Sądy, adwokaturę – system prawny w Polsce. Mówimy o Sądzie w Sądzie (spec-izbie).

Tylko co z tego, jeżeli instrumentalne traktowanie pana Prezydenta doprowadziło do usztywnienia jego stanowiska? Jak można było postawić Prezydenta w sytuacji, w której nie ma chociaż pozorów zachowania twarzy? Co by im szkodziło zrobić to w taki sposób, żeby po pierwsze inicjatywa wychodziła od pana Prezydenta, żeby on był autorem rozwiązań, ich promotorem, oczywiście wnioskodawcą. Przecież to są ludzie, którzy znają się od lat – nie potrafią uzgodnić w sumie tak prostej sprawy? Co więcej, jeżeli jej nie potrafią uzgodnić, co do samej mechaniki procedowania, to jak mają się dogadać co do meritum? W istocie to jest śmieszne, bo ujawnił się kryzys dobrej zmiany wynikający z problemów z przedłużeniem „ego” niektórych polityków? Czy przedstawiciele dobrej zmiany nie rozumieją, że jak stracą władzę, to dopiero dowiedzą się, co to znaczy Trybunał Stanu i Prokurator oraz Sędzia?

Miejmy nadzieję, że pan Prezydent również zawetuje propozycje dobrej zmiany dotyczące ordynacji wyborczej – przede wszystkim do samorządu terytorialnego. Ponieważ proponowane zmiany w oparciu o de facto nową administrację – mają charakter polityczny i nie dają rękojmi, co do braku podejrzeń o możliwe manipulacje. Okręgi wyborcze ustalane na nowo przez komisarzy, likwidacja okręgów jednomandatowych, mniejsze okręgi – mniej wyborców na głos. To wszystko to są działania mające na celu zwiększenie szans wyborczych opcji rządzącej. Jednak w praktyce to działa w dwie strony.

Proszę pamiętać, że o ważności wyborów i ewentualne skargi wyborcze rozpatruje Sąd Najwyższy, a w świetle przyjętych właśnie propozycji ustawowych, jeżeli Sejm je przyjmie i Prezydent podpisze – możemy być w sytuacji, gdy Sąd Najwyższy straci autorytet.

Pan Prezydent jest jedynym organem władzy państwowej, w zasadzie jedynym człowiekiem w Polsce, który może powstrzymać dobrą zmianę, czyniąc ją dopuszczalną zmianą.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Ostatnio zmieniany Piątek, 01 grudzień 2017 12:32
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Dopuszczalna zmiana czyli pan Prezydent nie podpisze