Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Botoksowanie polityczne czyli rekonstrukcja rządu
Kategoria: Polityka polska   Poniedziałek, 26 wrzesień 2016 09:18 Napisał

Botoksowanie polityczne czyli rekonstrukcja rządu

Trzeba zmieniać szybko i dużo, aby wszystko zostało po staremu. Tak krótko można skwitować zapowiedzi rekonstrukcji rządu, podmiankę wojewodów i czyszczenie stajni Augiasza, pardon, spółek skarbu państwa.

Rekonstrukcja – odtworzenie zniszczonego, zabytkowego budynku lub jego nieistniejących już detali do stanu sprzed zniszczenia. Aby prowadzić rekonstrukcję należało mieć coś co się odtwarza. Przecież PiS nigdy nie miał dobrego rządu. Chce rekonstruować ruinę. To nie rekonstrukcja, ale botoksowanie i pudrowanie nieboszczyka.

Jest takie dosadne powiedzenie, że jeśli burdel jako biznes idzie źle, to nie wymienia się łóżek ale personel. W naszej polityce wymienia się ciągle łóżka albo odźwiernych.

PiS znalazł się w takim momencie jak rosnące ciasto. Może z niego być piękny wyrośnięty chleb, albo zakalec.

Rośnie młode pokolenie PiS sklonowane tak jak owca Dolly. Powstały w następstwie organizm jest genetyczną kopią organizmu-dawcy komórek somatycznych. Takie jak widać mamy nowe pokolenie, nie potrafiące wyrwać się z kokona lizusostwa i wiernopoddaństwa. Czyż można się czegoś dobrego z takiego "ciasta" spodziewać? Na kilometr czuć zakalec.

Ci co mają partię naprawiać, to są też tylko klony o zdegenerowanych genach. Jaka nowa jakość mogą oni wnieść do partii skoro nie potrafili zrobić niczego dobrego do tej pory.

Z widoku publicznego muszą zejść ci, którzy kojarzą się potencjalnym zwolennikom negatywnie i nie są już w stanie tego zmienić. Ziobro zawsze się będzie kojarzył z niszczarką, Kurski z dziadkiem z Wermachtu, Jurgiel z beztalenciem, Macierewicz z zadufaniem i uporem, a Lipiński z nocnymi schadzkami w celu zaspokojenia miłośniczki owsa.

Zrobili co potrafili. Ale że nie potrafią więcej, że mentalnie tkwią w przeszłości i nie potrafią dostosować się do wymogów XXI wieku to nikt nic na to nie poradzi.. Ustępować to można im miejsca w autobusie, ale nie  w tym z napisem POLSKA.
Dziś Polska stoi przed nowymi wyzwaniami, jakim ludzie o mentalność post PRL-owskiej sprostać nie potrafią.

Kiedyś pani Staniszkis powiedziała że Kaczyński otacza się miernotami (aby przy nich wyglądać jak geniusz). Może nie do końca jest to prawda. Ale prawdą jest że talentu do otaczania się ludźmi utalentowanymi, z małymi wyjątkami, to pan Prezes nie ma.

Nie będziemy już bawić się w "patriotyzmy". Nie zrobiliście wystarczająco, by pokazać że potraficie cokolwiek. Okazujecie się zespołem nieudaczników żerujących na ludziach pełnych zaangażowania. Ekipą politycznych kunktatorów.

Takich myślących jak ja jest wielu, wielu więcej. Dość tego owijania gówna w bawełnę. Jeśli nie potraficie nic robić lepiej niż dotychczasowa ekipa nieudaczników, osiągnąć nic pozytywnego, odebraliście kraj z rąk złodziei i oddajecie go w ręce swoich, jeśli spiskujecie za plecami opozycji oraz Narodu i pod osłoną dyskusji o aborcji podpisujecie CETA, umożliwiając trucie Polaków żarciem genetycznie modyfikowanym, to nie zasługujecie na kolejną szansę. Właśnie zmarnowaliście ostatnią.

Może dotrwacie do końca kadencji ale więcej Polaków już na swoje tricki nie nabierzecie. Jak mówią Anglicy "enough is enough" .

Kiedyś Jarosław Kaczyński na wiecu w historycznej sali BHP w Stoczni Gdańskiej oświadczył: "Polacy zasługują na więcej. Ale wszyscy Polacy, a nie tylko niektórzy” - oświadczył.
Czyżby zdefiniowania wymagało określenie "WSZYSCY POLACY"? Co bardziej dzisiaj wymaga wyjaśnienia? Słowo "wszyscy" czy słowo "Polacy"?

Doją tą naszą Polskę raz jedni, raz drudzy. Dziś najważniejsze jest, że się wylosowało "złotą" jedynkę:

I kolejne cztery lata jakoś się tą biedę "przeklepie". Złota jedynka, bo milczenie jest złotem. Ale my już nie będziemy milczeli. Bo my faktycznie mówiliśmy o Ojczyźnie wolnej, a nie dojnej.

Płacimy cenę za arogancję liderów

Boże, jak ciężko być uniżonym sługą obywateli, skoro jest się tak bardzo pewnym jak ja  swojej doskonałości. Tak modliliby się polscy liderzy, gdyby choć trochę, szczerze wierzyli w Boga. Ale dodatek do przysięgi "tak mi dopomóż Bóg" niewiele zmienia.

Aby dotrzeć na szczyty, trzeba być bardzo dobrym w tym co się robi, zadbać aby właściwi ludzie usłyszeli we właściwym czasie o twoich kompetencjach, trzeba posiadać zdrowe zasady wewnętrznej samooceny, aby radzić sobie z tymi co mówią tobie o tobie i dopiero wówczas możesz zacząć wierzyć w siebie. Większości naszych "lyderów" wystarcza do awansu by mieć za sobą właściwych ludzi - tzw "plecy".
Kiedy już docierasz do miejsca na którym kwalifikują cię jako lidera, masz przekonanie, że jesteś lepszy od tych którym do tej pozycji dotrzeć się nie udało. To jest już kwalifikowane jako arogancja i wówczas arogancja staje się dla ciebie jak pocałunek śmierci. Narów ten zaczyna produkować przeciwników i wrogów.

Znacie zapewne niecenzuralne określenie takiego typka i założę się że sami nie raz go używaliście. Jest tam, w tym porzekadle, o tym że ktoś: "wyżej  ... niż ... ma".
Jak więc postępować aby uniknąć takiej niechlubnej klasyfikacji?

  1. trzeba mieć właściwą ocenę swoich umiejętności i dokonań (ale nie wolno się nie doceniać)
  2. mieć zdolność przyznania się do błędu, niedoskonałości, luk w wiedzy i granic możliwości
  3. być otwartym na innowacje, sprzeczne pomysły i rady
  4. mieć dystans do własnych umiejętności i zdolności
  5. unikać egocentryzmu, ukierunkowania na siebie, potrafić o sobie zapomnieć
  6. potrafić docenić wagę wszystkiego, różnych sposobów i dróg jakimi inni ludzie dają swój wkład w budowę świata
  7. nie zadowalać się poparciem prezesa.

Wszystkie te cechy, umiejętności można wyćwiczyć samemu, albo ukształtować je przy pomocy tzw. "przewodnika". Alternatywą takiego zachowania jest narcyzm.

To narcyz ma wyłącznie pozytywne zdanie o sobie samym zasilane fantazjami o swojej sławie i sukcesach, usiłuje w działaniu publicznym zakasować wszystkich innych starając się uzyskać dla siebie podziw wszystkich.
Czy potrafisz spośród osób publicznych wymienić ludzi, niezależnie z władzy czy opozycji, którzy nie prezentują wymienionych cech narcysty?
Wiele organizacji podsyca skłonności psychiczne narcyzów i ich zachowania, licząc na korzyści krótkoterminowe. Ale trzeba za to płacić cenę, bowiem narcyz szybko staje się wyczulony na swoim punkcie i należy się spodziewać u niego wybuchu gniewu, złości i agresji, w każdym przypadku gdy poczuje się niedoceniony.
Dowodów na takie reakcje mamy od lat, na co dzień aż nadto. Aż do bezwzględnej zemsty włącznie.
Uniżeni liderzy potrafią pracować z zaangażowaniem, słuchać przeciwstawnych punktów widzenia i posiadać zdolność samokrytyki. Prezentują wysokie walory moralne, co pozwala im koncentrować się na czynieniu rzeczy właściwych we właściwy sposób i z właściwej przyczyny. Potrafią zorganizować innych, wierzyć w ich wiedzę oraz umiejętności, a także trzymać do tego wszystkiego właściwy dystans w pracy i życiu prywatnym. Takich "perełek" w polskich warunkach trzeba raczej ze świecą szukać.

Nam nasze bęcwały na świeczniku ciągle tłumaczą, że wszystko przyjmują z pokorą jak cielęta. Ale jak uparte osły dalej robią swoje.
Jaka cenę płacimy za dopuszczanie do życia publicznego arogantów...? Jak długo jesteśmy gotowi tę cenę płacić.

Czyste ręce polityków

Powinniśmy odsuwać od władzy tych co są nieudolni i tych co nas oszukują. Nie pozwolić im na powtarzanie starych sztuczek. Ale powinniśmy też patrzeć na ręce. Nie, nie nie mówię tylko o tych co byli dotąd, o nich już napisałem. Z tymi mam nadzieję skończyliśmy, tym osobom już bardzo dziękujemy.

Popatrzmy na ręce tych, których mamy zamiar teraz  poprzeć. Zanim zdążą nas ocyganić. Przyjrzyjmy się im przed szkodą.  

Polska polityka przez ponad 27 lat nie wykształciła mechanizmów kształtowania się struktur władzy. W dalszym ciągu obowiązuje styl PZPR. Jest I Sekretarz, a jakże jest KOMITET Polityczny, jest Komitet Centralny i to nie ma znaczenia że dziś nazywają się odrobinę inaczej. Na dobrą sprawę ścisłe kierownictwo PiS czy PO stanowiące jej Komitet Polityczny niczym nie różni się od Politbiura Gierka czy Jaruzelskiego.

Tak jak w systemie PRL-u tak i teraz we WSZYSTKICH partiach, bękartach po PZPR niezależnie od etykietki jaką sobie aktualnie naklejono zasady i styl działania są identyczne. To towarzysze KACYKI decydują kto i na jakim stołku będzie urzędował. Szeregowych członków ani tym bardziej sympatyków nikt o zdanie nie pyta. W żadnej partii nie toczy się na ten temat otwarta publiczna dyskusja. Kandydatów na stanowiska nie przygotowuje się i nie prowadzi w sposób transparentny, ale wyciąga się jak magik króliki z kapelusza.

Pamiętacie, pan Prof. Gliński miał być premierem wszech czasów i przedstawił rząd naszych marzeń:

Wanda Zwinogrodzka – publicystka, recenzent teatralny;
Czesław Warsewicz – transport;
dr hab., prof. ignatianum Andrzej Waśko – polonista, b. sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji;
Jerzy Zająkała – rolnictwo;
dr Mieczysław Kominek – publicysta, muzykolog;
gen. dr Roman Polko – b. szef GROM, b. wiceszef BBN;
dr hab. n. med. Krzysztof Krajewski-Siuda– medycyna;
prof. dr hab. Włodzimierz Pańków– socjolog;
Wojciech Kaczmarczyk – fundusze europejskie, organizacje pozarządowe;
Maciej Świrski– b. wiceszef PAP, rzecznik prasowy zespołu;
prof. dr hab. Wojciech Rypniewski– ds. stopni i tytułów naukowych;
prof. dr hab. Witold Modzelewski– system podatkowy;
prof. dr hab. Piotr Pogonowski – zarządzanie sądownictwo, bezpieczeństwo;
dr Dariusz Piotr Kucharski – urząd celny;
dr Leszek Buller– bezpieczeństwo;
prof. Jacek Czaputowicz - działacz Ruchu Wolność i Pokój;
prof. dr hab. Antoni Kamiński – socjolog;
prof. dr hab. Krzysztof Rybiński – gospodarka, finanse;
Paweł Soloch – bezpieczeństwo, instytucja państwa;
dr Przemysław Piotr Żurawski vel Grajewski– polityka bezpieczeństwa i polityka zagraniczna;
prof. dr hab. Ewa Leś - polityka społeczna;
prof. dr hab. Edward Malec- szkolnictwo wyższe;
prof. dr hab. Konrad Raczkowski - bezpieczeństwo gospodarcze;
Anna Streżyńska - była prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Kto z tych orłów załapał się do obecnego rządu? Byli to przecież najlepsi z najlepszych. Miał to być rząd tysiąclecia.

crème de la crème

I co? Twórca tego dream teamu ledwie załapał się na wicka u pani Szydło i nawet tu sobie nie radzi. No cóż... Z pustego i Salomon...

Wracając do wstępu. Teraz nam tłumaczą że chcą być jak żona Cezara, nie wyjaśniając która żona, którego Cezara. A to poza podejrzeniami znaczy u niej tyle że o podejrzewaniu żony nie możemy sobie nawet co marzyć, niezależnie od tego jak się prowadzi.

Pamiętajmy też że Cezar (Gajus Juliusz) był politykiem, wodzem, ale i dyktatorem. Miał także swojego Brutusa, a Pompeja (żona) też też miała afery.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 26 wrzesień 2016 12:00
alexjones.pl Informacje z Polski Polityka polska Botoksowanie polityczne czyli rekonstrukcja rządu