Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Pełzający stan wojenny…
Kategoria: Publicystyka   Wtorek, 13 grudzień 2016 13:17 Autor: admin

Pełzający stan wojenny…

13. grudnia 1981 roku, srogą zimą, junta wojskowa wprowadziła w Polsce stan wojenny. Festiwal solidarności ludzkich serc, pragnących wolności i „socjalizmu z ludzką twarzą”, rozjechały brutalnie gąsienice czołgów. Nastał smutny czas. Bez zezwolenia nie można było przekraczać granic województw, godzina milicyjna była pomiędzy 21:00 a 6:00 rano, co pracujących na drugą zmianę wpędzało w śmiertelne niebezpieczeństwo. Pachołkowie sowieckiego reżimu wprowadzili twardą ręką i pistoletem ład komunistyczny. Ścieżki zdrowia, zimne cele, „tajemnicze” morderstwa, które trwały aż do Okrągłego Stołu. Ci, co usiedli do stołu rokowań w roku 1989 z komunistycznym „betonem” – dziś stawiają siebie w roli wyzwolicieli naszej Ojczyzny, podobno to oni Polsce przynieśli wolność, demokrację, przemiany gospodarcze i możliwość wejścia do zachodniej rodziny państw rozwijających się. Nic bardziej mylnego. Rzeczywistość pokazała, że to wcale nie strona solidarnościowa i doradcy z KOR-u wyzwolili Polskę od zamordyzmu, a dzięki tej przemianie sami zamordyści dorobili się bajecznych bogactw, czy wysokich świadczeń emerytalno-rentowych – wprost na biedzie reszty Polaków. We wrześniu 1985 roku Wojciech Jaruzelski udał się do Nowego Jorku na sesję Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdzie reprezentował Polskę. Jaruzelski, co dziwne, nie odbył spotkania z przedstawicielami amerykańskiego rządu. Oprócz przemówienia na sesji ONZ spotkał się za to nieoficjalnie z 3 bardzo znanymi ludźmi. Bajecznie bogaty David Rockefeller osobiście przyjął Jaruzelskiego w Rockefeller Center 25. września 1985 roku.  Oprócz członków polskiej delegacji, w skład której wchodzili m.in. minister spraw zagranicznych PRL – Stefan Olszowski czy członek Biura Politycznego i sekretarz KC PZPR – Józef Czyrek byli tam obecni również ludzie Rockefellera, na czele z Johnem C. Whiteheadem, członkiem zarządu Grupy Bilderberg oraz Richardem W. Lymanem, prezydentem Fundacji Rockefellera. Rozmowy w Rockefeller Center niewątpliwie były badaniem gruntu pod podwaliny wielkiej grabieży polskiego majątku i bardzo przyczyniły się do tego, co można nazwać tzw. transformacją. W maju 1988 r. przyjechał do Polski George Soros, spotkał się z gen. Wojciechem Jaruzelskim oraz premierem Mieczysławem Rakowskim, przedstawiając swój plan radykalnej transformacji systemu gospodarki planowej na wolnorynkową i otworzył w Warszawie Fundację im. Stefana Batorego. 7 miesięcy po jego wizycie, ustawą z dnia 23. grudnia 1988 roku komunistyczny rząd i Biuro Polityczne Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, partii, której statutowym celem było zbudowanie socjalizmu na gruzach kapitalizmu, podejmują decyzję o wprowadzeniu w Polsce ustroju kapitalistycznego w jego klasycznej, ortodoksyjnej formie.

Rozpoczął się wówczas proces tzw. nomenklaturowej prywatyzacji, dotyczący małych i średnich przedsiębiorstw państwowych. Dyrektor zakładał przedsiębiorstwo prywatne o takim samym profilu specjalizacji jak to państwowe, którym kierował. W firmie prywatnej dawał pracownikom wyższe wynagrodzenie, ponieważ nie obowiązywał w niej bardzo wysoki podatek od wynagrodzeń, tzw. popiwek, poważnie ograniczający wysokość uposażeń w przedsiębiorstwach państwowych. W ten sposób doprowadzał do „przejmowania” pracowników z państwowego do jego prywatnego przedsiębiorstwa. Po pewnym czasie dochodziło do bankructwa lub przejęcia przedsiębiorstwa państwowego. Drugi sposób to tworzenie spółek prywatnych przez dyrektorów państwowych firm z legitymacją PZPR. Często robili to we współpracy z sekretarzami partyjnymi. Następnie firmy takie uzyskiwały kredyty z nowo utworzonych banków na wykup udziałów firmy państwowej. Zdrada, kradzież w biały dzień! W roku 1989 upadająca komuna postanowiła głodem przygotować społeczeństwo do nowych porządków. Władze PRL-u wymyśliły wtedy, że obniżą inflację, wycofując produkty z rynku i wprowadzając je ponownie pod inną nazwą i z inną ceną.  Polskie pieniądze traciły na wartości w zastraszającym tempie. Rekordową inflację rejestruje się na przełomie lat 80/90. Wówczas najniższym nominałem był banknot pięćdziesięciozłotowy, za który niewiele można było kupić. Kres zerom na banknotach położył plan (z 1995 r.) Leszka Balcerowicza – ówczesnego wicepremiera i ministra finansów – m.in. denominacja  w skali 10.000:1, czyli do „odcięcie” czterech zer od ówczesnych nominałów. Polacy po raz kolejny stracili wszystkie swoje oszczędności. Wraz z zespołem ekspertów Balcerowicz przygotował pakiet reform gospodarki i finansów państwa, który doprowadził do redukcji inflacji i transformacji gospodarki. W roku 1988, czyli w ostatnim pełnym roku istnienia PRL, istniało w sumie ok. 6250 dużych i średnich zakładów przemysłowych, przy czym znaczna ich liczba zatrudniała po kilka tysięcy pracowników, a nawet więcej. 1/3 zamkniętych zakładów oznaczała utratę prawie 2 mln miejsc pracy! Zniszczono tysiące przedsiębiorstw wraz z ich zapleczem technologicznym, badawczo-rozwojowym i podwykonawcami, w taki sposób, że odtworzenie ich jest praktycznie niemożliwe. Po wstępnym zniszczeniu polskiego przemysłu i rolnictwa za pomocą zniesienia barier celnych, nadwartościowego złotego i pułapki zadłużeniowej (znów tzw. „plan Balcerowicza”, w rzeczywistości – plan Sachsa) włodarze masy upadłościowej po PRL i nieświadomych niczego mas polskich zdecydowali się zagonić Polaków do Unii Europejskiej. Unia Europejska toleruje w Polsce tylko takie rządy, które dosłownie i natychmiast wykonują jej polecenia. Staliśmy się rezerwuarem siły roboczej oraz społeczeństwem bez perspektyw. Polsce nie pozwolono uratować resztek narodowego skarbu w postaci przemysłu stoczniowego, motoryzacyjnego a dziś górnictwa. Dzisiejszy rząd Prawa i Sprawiedliwości, jeżdżąc po wytyczne do Washingtonu, gra na dwie strony – dogadzając różnym panom. Dzięki takiej polityce unijna propaganda co i rusz przeprowadza ataki na nasz kraj. Mówi się o pełzającym faszyzmie, dyktaturze Jarosława Kaczyńskiego, atakującego podstawy demokracji (Trybunał Konstytucyjny) czy prześladowaniach opozycji. Skandaliczna karykatura Jarosława Kaczyńskiego i trojga innych niewygodnych dla Brukseli polityków unijnych w Der Spiegel nie przypadkiem ukazała się w Niemczech tuż przed kolejną rocznicą Grudnia.

***

Dzisiejszej nocy, 13. grudnia 2016 tuż po północy ludzie z Komitetu Obrony Pamięci i Pomnika Poległych Stoczniowców w Grudniu 1970 r. zapalili znicze przed pomnikiem w Gdańsku. Po uroczystościach ktoś zdewastował ów pomnik obraźliwymi napisami. Dzisiejsza opozycja wraz z aparatczykami komunistycznego systemu z SB i UB podnoszą głowę, być może inspirowani tym razem z Zachodu!. Władzy wypowiedzieli posłuszeństwo: Lech Wałęsa, Grzegorz Schetyna, Władysław Frasyniuk, płk Adam Mazguła… Antypisowska koalicja zbierze się dziś o 16:30 przed byłą siedzibą KC PZPR przy rondzie de Gaulle’a i będzie prowokowała zamieszki. Takie przepychanki jaki były przy ostatniej „miesięcznicy” idealnie pasują do planu wprowadzenia kolejnego przewrotu pałacowego i stanu wojennego, tym razem przy użyciu wojsk obcych – ustawa 1066 z 7. lutego 2014 o „udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej” .

 

Skoro oficjalni politycy Platformy Obywatelskiej, Komitetu Obrony Demokracji, Nowoczesnej.pl, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej wcale nie separatyści, ale polscy (?) parlamentarzyści gwałtownie domagają się sankcji dla Polski, to jakże blisko tu do prośby, a nawet żądania interwencji na naszym terytorium obcych wojsk – w obronie demokracji rzecz jasna. Targowica bis? 

Jeśli ta opcja wygra, a jak widać po środkach i zapleczu logistycznym, są to ludzie bezwzględni i zdeterminowani, po nich już tylko zgliszcza. Oddaliśmy za przysłowiowe paciorki nasze banki, nasze fabryki, ale to nie znaczy, że zdrajcy mogą Polaków pozbawić miejsca na ziemi. Plany wymiany młodej polskiej krwi na ukraińskich przybyszów już są wszak wprowadzane w życie. Jaka jeszcze katastrofa nas czeka?

Roman Boryczko,

13. grudnia 2016

 

Źródło: Się Myśli


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 13 grudzień 2016 17:51