Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Coś z tym smogiem jest nie halo…
Kategoria: Publicystyka   Środa, 15 marzec 2017 11:05 Autor: admin

Coś z tym smogiem jest nie halo…

Coś z tym smogiem jest nie halo… foto: Wikimedia Commons/CC

Można, a nawet trzeba o tym problemie rozprawiać językiem naukowym, wykładowym, pytając o zdanie ekspertów. Można też w sposób nieco bardziej przyziemny i łatwiej nieco przyswajalny, przywołując wspomnienia z lat dzieciństwa, młodości itd. – jak to drzewiej bywało… Zaiste warto fałdów przysiąść i sobie co nieco poprzypominać, a kto wie, może i nasza chorobliwa empatia nieco zmaleje  i zaczniemy myśleć nieco bardziej racjonalnie – normalnie, co też nie wszystkim dziś odpowiada – z różnych acz wielu powodów mniej lub bardziej ważnych.

Powiedzieli w mediach, pokazali – no to wierzyć trzeba! Ile w tym prawdy, a ile wyreżyserowanej gry, mającej za zadanie włączenie naszej proeuropejskiej podatności na wszystko, co nam podają – to już tylko sam Pan Bóg wie, a gra się toczy, przy tym nasza  usłużność takoż.

Mody przerabialiśmy już wszelakiej maści. Po mini spódniczkach, dredach, kucykach czy kolczykach, wpinanych z uporem – nie bacząc na ból nieludzki – w najciekawsze części ludzkiego ciała – nadeszła pora na smog.

Pamiętamy czasy, kiedy to  koksownie i huty na Górnym Śląsku stanowiły element krajobrazu, a dymy wydobywające się z tychże obiektów stanowiły nieodłączny do nich dodatek. Pamiętamy też ludzi dożywających sędziwego wieku, sąsiadujących częstokroć niemalże z koksowniczymi bateriami. Smrodno było i nie za czysto – prawdy tej nikt ukrywać nie zamierza, marchewka w ogródku rosła, jabłuszka rumiane z robaczkiem często, smakowały a jakże, kobiety na Śląsku urodne, zgrabne, zdrowe dziecka nam rodziły. Mieszkania wietrzyło się pomiędzy jednym wypchnięciem koksu z baterii a drugim, wszystko jak w zegarku. Szpitale wypełnione onegdaj były staruszkami, którzy czekali już tylko na swoje odejście.

Dziś oddziały ginekologiczne wypełnione są młodymi kobietami a często pacjentkami tychże oddziałów szpitalnych są bardzo młode dziewczyny z nowotworami dróg rodnych. (a koksowni i smrodu już nima). Chłopy mniej do podziwiania na Śląsku, ale silne jak tury niegdyś i rozumne na tej chwalić Boga ziemi rosły, dziś słabe toto, w sile wieku zapadają na swoje wstydliwe choroby, które są niestety początkiem szybkiego zejścia, a hut i koksowni „nima” (z uporem dodaję dla lepszego rozpoznania problemu), nawet wróble upodobniły się do tych fruwających w Warszawie, 40 lat temu miały nieco inny kolor piórek i latały na nieco niższym pułapie, (sadza na skrzydełkach nie pozwalała na pokonanie większych wysokości), dożywały owe ptaszki wieku podobnego do ludzi, dziś często spotykamy ptaszka leżącego na drodze, który zbyt wcześnie zakończył swój żywot z różnych powodów niestety, cywilizacyjnych z pewnością i nie ze smogiem związanych.

Dodać do tego jeszcze by trzeba było i bić w piesi z tego powodu się powinniśmy, że gdyby tak nasze kotły CO ludzkim językiem do nas przemówiły, niejedną ciekawą historię byśmy usłyszeli, bo też niejedno owe piece strawić dziś muszą. O węgiel ci na Górnym Śląsku coraz trudniej, deputaty węglowe dla dziadków emerytów znikły, a zima pokazała w tym roku rogi, z tego też powodu przyznać trzeba, że przyczynek jeden do powstawania smogu już mamy.. Czymś palić trza, bo człowiek stary, krążenie ma słabe i stopy marzną, różaniec w zamarzniętych dłoniach utrzymać trudno, więc obiecują sobie staroszki, że jutro z tego grzechu się wyspowiadają a teraz do kotłowni i parę plastików do kotła, byle pół godzinki dłonie o kaloryfer ogrzać – może jeszcze dziś nikt nie zakapuje…

Bo dziś staruchu, pogoda jest dla bogaczy, jak cię nie stać, to do piachu. Gdyby tylko tak było można, lecz to nie nam gasić świeczkę na świeczniku…

Kończ Waść – powie złośliwiec pod moim adresem – wstydu oszczędź, banałów wszakże dość mamy na co dzień… Myślę jednak, że jakby nie głupio było, to zawsze nieco mądrzej od tej kaszany, którą nam dziennie przychodzi w mediach oglądać, a banialuki to tylko są z pozoru. W istocie dotykają ważnych i bardzo ważkich tematów, tylko spisane zostały językiem prostym człowieka, któremu zbrzydły już słowa „faryzeuszów”, wmawiających nam trudne do uwierzenia „prawdy”.

A oni tylko w tych mediach, że smog i dymy z kominów… Węgiel jako przestępca pilnie poszukiwany. (Temat kabaretu? Niestety nie).

Komin po to, żeby dymił, a dym, byle tylko nie był radioaktywny, to już sobie z nim matka natura poradzi. Wyczuwając smród o nieco innym aniżeli przed laty zapachu, zaczynamy z uporem maniaka wręcz doszukiwać się prawdy. (Cdn.)

Tadeusz Puchałka

 

Źródło: Się Myśli


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(16 głosów)



Ostatnio zmieniany Sobota, 18 marzec 2017 14:56
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Coś z tym smogiem jest nie halo…