Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Granica wolności
Kategoria: Publicystyka   Poniedziałek, 17 kwiecień 2017 07:00 Autor: admin

Granica wolności

Jeszcze przed I wojną światową, na pewnym przyjęciu Wojciech Dzieduszycki wygłosił toast, rozpoczynając od następującej inwokacji: Piękne Panie, Szanowni Panowie i Ty Ekscelencjo, Dawidzie Abrahamowiczu – bo podobno płeć tego dygnitarza nie była wyraźnie sprecyzowana. W podobny sposób przemówił do załogi polskiego transatlantyka jego dowódca, kapitan Eustazy Borkowski z okazji Bożego Narodzenia. Wymieniając kolejno wszystkie grupy tworzące załogę, a więc: „kochaaaani moi staaarsi oficerowie, młooodsi oficerowie, staaaarsi marynarze, młooodsi marynarze, chłooopcy okrętowi, kobieeety, mężczyyyźni” – dochodził do okrętowego kapelana, którego obecność odnotowywał, jako: „iiinne płcie”.

Dotychczas wyróżniano tylko dwie płcie, to znaczy – męską i żeńską, ale pomysłowość ludzka jest niewyczerpana, więc jestem pewien, że od „innych płci” niebawem się zaroi, zwłaszcza, że rządy, które przecież nic, tylko myślą, jakby tu obywatelom przychylić nieba, wychodzą naprzeciw pragnieniu odkrywania coraz to nowych zagadek płciowości i pozwolą odnotowywać w paszportach taką płeć, z jaką posiadacz paszportu będzie się akurat identyfikował. „Akurat” - bo skoro płeć przestanie już być okolicznością obiektywną, a tylko uzależnioną od aktualnej identyfikacji, to ta identyfikacja może być bardzo zmienna; na przykład w dni parzyste obywatel będzie się identyfikował z płcią żeńską, a w dni nieparzyste – z męską, albo odwrotnie. W takiej sytuacji powinien mieć co najmniej dwa paszporty, albo nawet więcej – bo według obserwacji poczynionych przez kosmitów, o których pisał Stanisław Lem – na Ziemi istnieje co najmniej siedem płci. Skoro tak, to rząd powinien każdemu obywatelowi wystawić co najmniej siedem paszportów na każdą płeć – bo któż może z góry przewidzieć, z jaką płcią obywatel będzie się identyfikował w dniu wyjazdu za granicę? Tak wyposażony obywatel będzie przygotowany na każdą ewentualność i jeśli nawet w trakcie lotu z Londynu do – dajmy na to – Nowego Jorku poczuje identyfikację z inną płcią, niż ta, z którą do samolotu wsiadał, to będzie mógł urzędowo udokumentować tę płciową metamorfozę amerykańskim oficerom imigracyjnym.

Oczywiście za każdy taki paszport obywatel będzie musiał zapłacić, a ponieważ z góry nie wiadomo, kiedy taki jeden z drugim obywatel poczuje wokację do innej płci, niż ta, z którą identyfikował się dotychczas, to trzeba będzie wprowadzić obowiązek posiadania siedmiu paszportów, no i oczywiście – ściągnąć za każdy dokument stosowną opłatę. Bo nasi Umiłowani Przywódcy, którzy nic, tylko obmyślają, jakby tu nam przychylić nieba, pozwalają nam na wszystko – nawet na wybieranie sobie płci wedle upodobania – ale nigdy nie pozwolą nam na niepłacenie podatków, ani na wymigiwanie się od opłat. Tutaj wolność się kończy.

 

Źródło: michalkiewicz.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 17 kwiecień 2017 11:36