Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Anatomia polityczna
Kategoria: Publicystyka   Piątek, 09 czerwiec 2017 04:00 Autor: admin

Anatomia polityczna

Nie tylko antropologowie, nie tylko specjaliści nauk medycznych, ale nawet dzieci wiedzą, że człowiek ma wprawdzie dwie ręce, dwie nogi, ale jedną głowę, jeden tułów - i tak dalej. Warto jednak przypomnieć, że tak jest zgodnie ze zwyczajną nauką. Tymczasem obok nauki zwyczajnej, istnieje jeszcze - jak to w swoim czasie zauważył Józef Stalin - „nauka przodująca”. Przedstawicielem „nauki przodującej” był nie tylko Stachanow, co to „obalił istniejące w nauce normy pracy”, ale również Trofim Łysenko, co to potrafił perz przemieniać w pszenicę. Józefowi Stalinowi „nauka przodująca” bardzo się spodobała, toteż nic dziwnego, że wielu jej adeptów nie tylko przeżyło Józefa Stalina, ale nawet dochowało się licznych uczniów. To pewnie właśnie oni przeprowadzali sekcje zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, kierując się nieubłaganymi prawidłami „nauki przodującej”. Ja tych prawideł nie znam, ale nie wykluczam, że według „nauki przodującej” anatomia człowieka zależy od jego pozycji społecznej. Zwykły człowiek może wprawdzie mieć dwie ręce, ale jeśli jest wrogiem klasowym, to wystarczy mu jedna. Natomiast minister, czy generał może, a nawet powinien mieć już trzy ręce, albo nawet cztery, podobnie jak i nogi. Jeśli tak, to nic dziwnego, że w trumnie generała Kwiatkowskiego znalazły się szczątki aż siedmiu osób. Budzi to wprawdzie zdumienie ludzi wychowanych na nauce zwyczajnej, ale jest jak najbardziej zgodne z anatomią polityczną, najwyraźniej będącą jedną z ważnych gałęzi „nauki przodującej”.

Najwyraźniej pod wrażeniem osiągnięć „nauki przodującej” znalazła się ówczesna minister zdrowia, pani Ewa Kopacz. Miała ona osobiście uczestniczyć w przeprowadzaniu sekcji zwłok ofiar, a skoro tak, to pewnie uczestniczyła też w układaniu zwłok w trumnach, zgodnie z zasadami anatomii politycznej. Warto przypomnieć, że katastrofa smoleńska miała miejsce w sześć miesięcy po „resecie” jakiego w stosunkach amerykańsko-rosyjskich dokonał prezydent Obama. W następstwie tego „resetu”, Polska spod kurateli amerykańskiej przeszła pod kuratelę strategicznych partnerów, to znaczy - Niemiec i Rosji. Nic więc dziwnego, że dygnitarze rządowi z Polski, kiedy znaleźli się na terenie Rosji, natychmiast poddali się wpływom tamtejszej nauki przodującej, w następstwie czego i pani dr Ewa Kopacz postępowała zgodnie z normami anatomii politycznej. W Polsce chyba trochę wstydziła się do tego przyznać i pewnie dlatego przekazała rodzinom ofiar informację, że otwieranie trumien jest surowo zabronione. Ponieważ takiej informacji nie mogła zaczerpnąć z obowiązującego w Polsce prawa, to musiała uzyskać ją z jakiegoś innego źródła. Nawet nie śmiem się domyślać - z jakiego - chociaż pewne światło na tę sprawę rzuca okoliczność, że pani Kopacz została potem awansowana na stanowisko prezesa Rady Ministrów - być może właśnie ze względu na swą dyspozycyjność i pewnie dlatego inni dyspozycyjni działacze PO mają rozkaz bronić jej do upadłego.

 

Źródło: michalkiewicz.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 09 czerwiec 2017 14:39