Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Protest lekarzy nie zmieni systemu bo bez likwidacji nie da się go zmienić
Kategoria: Publicystyka   Sobota, 14 październik 2017 03:05 Autor: Katarzyna

Protest lekarzy nie zmieni systemu bo bez likwidacji nie da się go zmienić

Protest lekarzy nie zmieni systemu, bo bez likwidacji nie da się do zmienić. Od 2 października br., około dwudziestu młodych medyków i przedstawiciele innych zawodów medycznych protestują – głosując w jednym ze szpitali. Ich postulaty są bardzo rozsądne i mają znaczenie systemowe:

  • Zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do poziomu co najmniej 6,8% PKB w ciągu trzech lat.
  • Likwidacja kolejek do leczenia i diagnozowania.
  • Rozwiązanie problemów braku personelu medycznego.
  • Likwidacja zbędnej biurokracji w ochronie zdrowia.
  • Poprawa warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia wszystkich zatrudnionych.

Każdy, kto jest klientem naszych publicznych placówek ochrony zdrowia, doskonale rozumie te postulaty. Nie da się ich nie popierać, to rozsądne propozycje mające znaczenie systemowe. Więcej środków, bo mamy nakłady proporcjonalnie dwa razy niższe, niż w Europie. Likwidacja kolejek to coś oczywistego. Przecież to nie jest normalne, do czego doszło w ostatnich latach, tego nawet nie da się opisać. Doskonale to wszyscy znamy z własnych doświadczeń. Biurokracja jest problemem, niestety tutaj trzeba się zgodzić z faktem, że ona jest potrzebna – bo bez niej system nie może funkcjonować. Jeżeli chodzi o warunki pracy i płacy, to oczywiste. Ponieważ chyba nikt by nie chciał, żeby lekarz, który go operuje pracował w zagrzybionym, ciemnym i zimnym pokoiku? Musi być pewien poziom warunków pracy, jak i wynagrodzeń. Lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni i inni ludzie pracujący w ochronie zdrowia – w tym niezwykle ważnie rehabilitanci, muszą zarabiać tyle, żeby mieć motywację do pracy i chciało się im pracować efektywnie. 

Zdaje się pan Kosiniak-Kamysz bardzo słusznie powiedział, że wystarczy wsiąść na prom do Szwecji i ma się około 30 tyś miesięcznie. W Norwegii jeszcze więcej. Najlepsi lekarze, pielęgniarki czy rehabilitanci – w USA zarabiają tak niewyobrażalne pieniądze, że nie są w stanie ich wydać. Dla naszych specjalistów wystarczy już sama możliwość zarobkowania w Unii Europejskiej. Nostryfikowanie dyplomów jest obecnie ułatwiane przez organizacje medyczne krajów importujących lekarzy, są kancelarie prawne w tym się specjalizujące. Wystarczy tylko znać język, to warunek konieczny, nawet jeżeli w Skandynawii angielski jest powszechny, to warunek to warunek. Chyba tylko to nas ratuje, że ci wszyscy ludzie jeszcze nie wyjechali.

Istotą tego protestu jest to, że ci dzielni młodzi ludzie działają w interesie społecznym, dokładnie w interesie nas wszystkich – pacjentów, jak i swoim ludzi w białych kitlach. Dlatego należy ich wysiłek popierać, ale zarazem trzeba radykalnie żądać zaprzestania tej nieszczęsnej formy protestu. Ponieważ system musi zawsze chronić osoby, decydujące o jego funkcjonowaniu. Lekarze nie mogą sami narażać się na negatywne konsekwencje zdrowotne, ponieważ wybrali formę protestu głodowego. Nie tą drogą i nie w ten sposób. Szkoda zdrowia, szkoda tych ludzi! Jeżeli będą musieli się leczyć sami, nie będą mogli leczyć innych. Proszę mieć świadomość tego, że stracony czas tych ludzi to są setki dramatów pacjentów, które nie będą załatwione, ale będą narastać. Dlatego im szybciej to się skończy tym lepiej.

Obecny stan systemu opieki zdrowotnej w Polsce jest tak zły, tak obrośnięty patologią i tak generujący długi, że trzeba go po prostu zlikwidować. Był pomysł na likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia i zastąpienie go systemem o innej filozofii działania. Co ciekawe dobra zmiana wycofała się z tej koncepcji. Tymczasem państwo ma wydawać na lecznictwo łącznie około 90 mld PLN, to gigantyczne pieniądze. Rzeczywiście jest to wzrost o około 10 mld PLN w ciągu 2 lat rządów tej ekipy, to naprawdę bardzo dużo. Tylko, że ze względu na logikę funkcjonowania systemu, duża część tych środków jest przepalana i to jałowo. Ludzie wydają jeszcze więcej pieniędzy na leczenie, bo kto dzisiaj w Polsce nie korzystał z prywatnych usług? Stomatologia, ginekologia, okulistyka – to są prawie w pełni sprywatyzowane dziedziny medycyny. 

Dodatkowo nie jest tajemnicą dla nikogo, że niektórzy lekarze z prywatnych gabinetów przysyłają do szpitali na poważne zabiegi, a ze szpitali w których – również pracują – do prywatnych gabinetów na konsultacje. Zawsze jest tak, że człowiek musi zapłacić. Mimo olbrzymiego wysiłku finansowego, system dalej jest deficytowy, kolejki rosną, świadczenia są trudno dostępne, specjalistów jak na lekarstwo. Starzeją się lekarze, w tym pierwszego kontaktu. Zaczynają się pojawiać lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy medyczni z Ukrainy.  Widać, że system się sypie. Dosłownie się sypie, nie działa dobrze. 

Nie widać perspektyw, nie ma żadnych przesłanek, żeby sytuacja miała się poprawić. Tymczasem zbliża się szok demograficzny. Społeczeństwo się starzeje. Będzie więcej ludzi chorych, więcej ludzi u lekarzy, których będzie mniej, a znalezienie rehabilitanta będzie graniczyło z cudem. O pielęgniarkach i salowych nie ma nawet co wspominać, jak pacjent nie ma rodziny, będzie sobie leżał…

Miejmy nadzieję, że ci wspaniali młodzi ludzie przerwą swój beznadziejny protest, albowiem ich zdrowie jest najważniejsze. Nie da się wygrać z tym systemem, rządzący nie poddadzą się, bo straciliby twarz. Poza tym, rzeczywiście nie można wymagać rewolucji z dnia na dzień.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Ostatnio zmieniany Sobota, 14 październik 2017 08:56
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Protest lekarzy nie zmieni systemu bo bez likwidacji nie da się go zmienić