Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Rekonstrukcja rządu dobrej zmiany w listopadzie?
Kategoria: Publicystyka   Wtorek, 17 październik 2017 04:05 Autor: Katarzyna

Rekonstrukcja rządu dobrej zmiany w listopadzie?

Media zanotowały jedną z wypowiedzi pana prezesa, który w rozmowie z parlamentarzystami swojego ugrupowania, miał zapowiedzieć że w listopadzie czeka nas rekonstrukcja rządu. Nie jest tajemnicą, że pan prezes niektórych ministrów ocenia gorzej, niektórzy mają złogi i w ogóle mało się starają. 

Podobno najniższe notowania u prezesa mają mieć pan Witold Waszczykowski i pan Andrzej Adamczyk. Jednak kluczowym pytaniem nie jest to, który z ministrów straci posadę i kto go zastąpi, ale czy pan Morawiecki zostanie premierem, a pani Szydło pójdzie kontynuować karierę gdzieś indziej? To byłoby rzeczywiście istotne i ważne – nowa „dobra zmiana 2.0”? Znaczy się, że dobra zmiana może być jeszcze lepsza, niż się to nam wszystkim wydawało. 

Nie ma na tą chwilę osoby bardziej uzależnionej od pana prezesa w rządzie, niż pan Morawiecki, mówimy oczywiście o zależności politycznej. To ona jest tutaj decydująca. Chętnych na fotel premiera jest na pewno kilkoro. Jednak pan prof. Gliński, przy całej sympatii, niestety nie ma szans. Ponieważ już nie jest potrzebny jako bezstronny fachowiec z tytułem naukowym. Pan Ziobro nie wchodzi w grę, chociaż jest chwalony. Na to pan prezes się nie zdobędzie, bo kto raz zdradził, temu już nie można ufać. Pan Gowin na pewno ma takie ambicje, nawet właśnie dokonuje bardzo mądrego przegrupowania sił i zmiany logo partyjnego. Jednak przez wiele środowisk, w tym niesłychanie silny PiS z Krakowa jest raczej nieakceptowany. Poza tym, myślący samodzielnie, zdolny do niezależności polityk, nie będzie miał nigdy szans na tego typu nominację. 

Ryzyko z panem Mateuszem Morawieckim jest natomiast czysto wizerunkowe. Na pewno bardzo by się przydał człowiek umiejący się wysłowić w języku angielskim. To zdecydowanie poprawiłoby wizerunek Polski w ogóle, jak i w szczególe. Chodzi o to, że mówimy tutaj o polityku zdolnym do prowadzenia samodzielnych negocjacji w zasadzie w pełnym spektrum tematów publicznych, a nie osobie, która po prostu ma pełnić rolę karbowego – pilnującego schematów i żeby się nikt za bardzo nie wychylał. Czy pan prezes zdecyduje się na takie ryzyko?

Alternatywą jest pan Minister Obrony Narodowej. Samo wyobrażenie sobie tej osoby na stanowisku Prezesa Rady Ministrów powoduje, że nawet sam pan prezes nie jest taki straszny, a pan Prezydent to już w ogóle liberał! Fajne mamy realia? Niestety tak wygląda nasza dzisiejsza polityka, czy to się nam podoba, czy nie, oto właśnie czarny scenariusz. Jeżeli ktoś myśli, że to nie jest możliwe, to proszę się zastanowić – jak do tej pory w sporze pomiędzy panem Ministrem a panem Prezydentem opowiadał się pan prezes. Chodzi o bycie niezłomnym i żeby się nie cofnąć, a pan Prezydent się cofnął – zawahał, tam na serio są pytania, czy jest z nimi…

Przed naszą polityką jest okres wyborczy. Pani Beata Szydło na czym, jak na czym, ale akurat na prowadzeniu kampanii wyborczej zna się doskonale. Sukces pana Andrzeja Dudy, w dużej mierze jest jej sukcesem. Będąc na fotelu premiera, nawet wizerunkowego – ma tak zajęty dzień, że nie jest w stanie efektywnie prowadzić pracy politycznej. Gdyby zdjęto z niej ten obowiązek, to być może byłaby znowu do wykorzystania, właśnie w tym, w czym jest autentycznie bardzo dobra. Co w zamian dostanie, jest już kwestią wtórną. 

Odnośnie oceny samego pana Witolda Waszczykowskiego, można powiedzieć tylko tyle, że ten pan NIGDY nie powinien był zajmować tego stanowiska. To świetny fachowiec, na pewno osoba mająca rozeznanie w sprawach związanych z polityką zagraniczną, tylko nie na tym szczeblu. Tutaj trzeba samodzielnie umieć kreować fakty, albo unikać ich kreowania. To się niestety panu Waszczykowskiemu nie udało, chociaż jeżeli ocenimy jego urzędowanie, to na pewno popełnił mniej błędów, niż poprzednicy z czasów rządów PO-PSL. W zasadzie, to nawet nie ma co porównywać. Polska potrzebuje jednak Ministra Spraw Zagranicznych, który byłby pozytywną twarzą naszego państwa, a w warunkach nie mówiącej po angielsku pani premier, wprowadzenie tutaj osoby z właściwymi kompetencjami jest koniecznością. Wzorcem może być pani Maria Zakharova z MSZ Federacji Rosyjskiej, czy pani Heather Nauert z Departamentu Stanu USA, na pewno wzorcem nie może być pani Federica Mogherini, ale to już inna historia. Inne zmiany kadrowe w rządzie to już czyste spekulacje.

Życzmy sobie wszyscy jeszcze lepszej zmiany, miejmy nadzieję że pan prezes nas nie zaskoczy. Proszę zwrócić uwagę, że w ogóle nie mówi się o wzięciu przez niego odpowiedzialności za kraj. Przypominamy ustrojowo model renesansowej koterii, gdzie zdarzało się, że wszechmocny kardynał pociągał za wszystkie sznurki w teatrze lalek…



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 17 październik 2017 08:30
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Rekonstrukcja rządu dobrej zmiany w listopadzie?