Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Hiszpania jutra to pytanie o Europę jutra
Kategoria: Publicystyka   Poniedziałek, 30 październik 2017 04:05 Autor: admin

Hiszpania jutra to pytanie o Europę jutra

Hiszpania jutra, to już pytanie o Europę jutra. Chodzi o kwestie zasadnicze, w tym kwestię najważniejszą jaką jest prawo do samostanowienia Narodów. Do tej pory to prawo było podnoszone przez Zachód jako prawo człowieka. Klasycznym przykładem jego działania jest to, co spotkało Serbię, której pod groźbą bomb nakazano wycofanie administracji z Prowincji Autonomicznej Kosowo i Metochia, tworząc tam para państwo, rządzone na zasadzie klanowej (żeby nie powiedzieć więcej).

Dlaczego teraz nie popiera się procesów w Katalonii? Jeżeli nie cała, to może chociaż w części zasługuje na niepodległość, a Barcelonę podzieli się murem, jak kiedyś miasta w Irlandii Północnej? Swoją droga, tam również nie uznawano prawa Narodu do samostanowienia i do połączenia się z Ojczyzną.

Nikt w Unii Europejskiej nie uzna niepodległości Katalonii, wszyscy liczą na to, że problem się rozejdzie sam, tak jak został napompowany przez ambitnych polityków z Barcelony. Co prawda zdjęto Hiszpańskie flagi z budynków publicznych, ale nie ma pewności, że większość społeczeństwa Katalonii popiera niepodległość. W rzeczywistości głosy rozkładają się mniej więcej po równo.

Madryt zastosował swoje prawo, zgodnie z którym dotychczasowy rząd regionalny już nie jest legalny, jednak tych ludzi już to nie interesuje. Oznacza to, że będzie musiało dojść do rozwiązań siłowych, czyli ktoś będzie musiał przyjść i aresztować pana Carlesa Puigdemonta i innych urzędników, którzy nie uznają władzy Madrytu. Jeżeli wówczas ludzie wyjdą na ulice, może być nieciekawie.

Pan Puigdemont wezwał rodaków do biernego oporu, który ma być pokojowy. To sprytne zagranie, jednakże w praktyce co to miałoby oznaczać? Nie będą płacić podatków? To nieposłuszeństwo obywatelskie, które musi oznaczać represje, ze strony władz państwowych. One już dotykają lokalną Policję i inne administracje, które mają wpływ na funkcjonowanie regionu.

Warto zwrócić uwagę, że pan Puigdemont w ogóle nie ma głosu w mediach światowych, w hiszpańskich jest obecny – jako osoba odpowiadająca za zamach stanu. Poza zdawkowymi komunikatami, nie ma niczego w mediach, co pozwalałoby zrozumieć motywację władz Katalonii, a przede wszystkim powody, dla których zdecydowano się na doprowadzenie do tak złożonej sytuacji. Z jego wystąpieniem z 28.10.2017 można zapoznać się w języku angielskim [tutaj] (uwaga strona ma tendencję do znikania).

Europa nie rozumie motywów, którymi kierują się ludzie domagający się niepodległości w Katalonii, media o tych argumentach nie informują. Nie wspominając nawet o tle historycznym, kulturowym i narodowościowym tych procesów, które mają bardzo duży nagromadzony dorobek. To prawdziwy fenomen, jedyną stacją, która nadaje informacje prezentujące katalońskie argumenty jest RT.com. Mniej więcej tyle mamy wolności słowa w Europie i na Zachodzie, ile się mówi o Katalonii, a że to akurat prezentuje RT.com – to samo w sobie pokazuje naszą rzeczywistość. Proszę się temu bacznie przyglądać, ponieważ tutaj na przykładzie Katalonii widać wszystkie kłamstwa zachodniej propagandy – w tym najsilniejszą broń – milczenie – jakie zastosowano wobec Krymu, ludobójstwa w Odessie i męczeństwa Donbasu. Analogie są szokujące!

Pan Puigdemont przemawia na tle flagi Katalonii i Unii Europejskiej, przy czym flagę unijną ma bliżej siebie. Jednak to nie oznacza w praktyce niczego, poza wielkim znakiem zapytania, ponieważ nikt w Unii Europejskiej go nie uzna. Nie ma szans na to, ponieważ to by oznaczało natychmiast konflikt z Hiszpanią. Traktat podpisał rząd Królestwa Hiszpanii i on jest partnerem dla wszystkich innych rządów jak i oczywiście Komisji Europejskiej. Katalonia jest istotna gospodarczo, jednak można sobie wyobrazić sytuację, że doszłoby do jakiejś dziwnej sytuacji. W której doszłoby do izolowania Katalonii przez otoczenie, albowiem tego może sobie życzyć rząd w Madrycie.

Sytuacji w Hiszpanii bardzo bacznie przyglądają się z Rzymu, nie trzeba chyba mówić, że w pełni popierają Madryt. Podobnie jest w Belgii, gdzie również sytuacja wewnętrzna opiera się na konflikcie. Rządy tych krajów dosłownie zjedzą każdego, kto tylko chciałby w Unii Europejskiej pisnąć cokolwiek o niepodległości Katalonii. Francja, Niemcy i inne kraje – w pełni popierają taką politykę. Rząd Rzeczypospolitej na szczęście zachowuje się w sposób przewidywalny i jednoznaczny. Ważne jest, żeby w tym przypadku nie wychodzić przed szereg.

Katalonia może być ropiejącą raną na ciele Europy, jeżeli dojdzie tam to działań radykalnych, to Hiszpanię będzie czekać nowa fala terroru. Nikomu to się nie opłaca, nikt na tym nie zyska. To zadziwiające, że po Brexicie pojawił się drugi problem, tak bezwzględnie obnażający słabość Europy. Jest bowiem oczywistością, że jeżeli Madryt użyje siły, a musi jej użyć jeżeli chce sprawować władzę – to Europa powinna zareagować. Czy nałożymy sankcje na Hiszpanię, za okupację Katalonii? Sytuacja jest bardzo złożona i nie ma łatwych wyjść. Hiszpania jutra to pytanie o Europę jutra.

Trzeba zadać pytanie czy do problemów Hiszpanii, nie przyczyniła się unijna polityka regionalizacji i wspierania regionów w Europie? Hiszpania nie była państwem unitarnym, dlatego region tam oznacza coś innego, niż na Słowacji. Jednak polityka unijna jest taka sama. Doszło do wzmocnienia tożsamości regionalnych w różnych częściach Europy za unijne pieniądze. Czy autorzy tej polityki przewidywali tak druzgocące skutki?



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 30 październik 2017 19:32
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Hiszpania jutra to pytanie o Europę jutra