Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Musimy się zastanowić co wybierzemy – tożsamość czy Unię Europejską?
Kategoria: Publicystyka   Czwartek, 02 listopad 2017 04:05 Autor: admin

Musimy się zastanowić co wybierzemy – tożsamość czy Unię Europejską?

Musimy się zastanowić, co wybierzemy – tożsamość, czy Unię Europejską? Niestety ten wybór narzuca nam sama Unia Europejska. W jednej z najnowszych wypowiedzi pan Stefan Löfven – premier Szwecji, miał sugerować związek pomiędzy pomocą unijną, a przyjmowaniem przez kraje członkowskie nielegalnych imigrantów. To kolejny głos w tej sprawie, który jest w zupełnym, totalnym, wręcz abstrakcyjnym oderwaniu od zobowiązań Traktatowych, które wszyscy podpisaliśmy.

Kraje Zachodu Europy próbują dokonać reinterpretacji Traktatów, kierując się swoją nadinterpretacją, służącą ich celom. Celem jest zmniejszenie zobowiązań politycznych i finansowych, wobec biedniejszych krajów Unii Europejskiej. Dzięki czemu osiągną dwa cele. Po pierwsze pogorszą naszą pozycję konkurencyjną, a po drugie finansowanie bogatych świadczeń socjalnych dla nielegalnych imigrantów, nie będzie ich bezpośrednio obciążać. To, co oszczędzą na Polsce, wydadzą sobie na dostatnie życie nielegalnych imigrantów i ich rodzin. W praktyce więc, to Polacy zapłacą za ten eksperyment.

Jesteśmy uzależnieni od Unii Europejskiej, jeżeli jednak mielibyśmy zrezygnować z własnej tożsamości, to należy się zastanowić, czy za tym byłaby większość społeczeństwa oraz co jest nadzwyczaj ważne, czy to byłoby w naszym interesie? Odpowiedzi są dwie – nie i nie. Większość społeczeństwa nie zgodzi się nigdy na rezygnację z tożsamości, a to oznacza że nie będzie w Polsce zgody na osiedlenie inno-kulturowych wspólnot religijnych. Po drugie to nie jest w naszym interesie, ponieważ tym procesom towarzyszy ryzyko terroryzmu, zderzenia kultur i inne problemy, związane z porażką koncepcji wielokulturowości. 

Największym dziedzictwem PRL-u jest homogeniczność państwa i Narodu. To nie jest dzisiaj modne. Media znajdujące się we władaniu i zarządzie ludzi, którzy albo mają wprost złe intencje i chcą doprowadzić do chaosu, albo są dosłownie pożytecznymi idiotami obcej sprawy – lansują potrzebę wielokulturowości. Można to zrozumieć w przypadku społeczeństw wieloetnicznych, wielorasowych, z przeszłością kolonialną, jednak po co zmieniać coś na siłę, co dobrze funkcjonuje – po 300 latach niewolnictwa, prześladowań, katowni, rozstrzeliwań, kontrybucji, mordów i wynaradawiania? Jeżeli ktoś znajdzie racjonalną odpowiedź na to pytanie, to będzie można rozważyć za i przeciw. Jednak nie ma takiej argumentacji. Uwaga – czym innym są naturalne dyfuzje, wynikające z decyzji życiowych obywateli polskich i legalnej migracji, to jest co innego – w ogóle nie ma żadnego tematu, obcokrajowcy z każdego kręgu kulturowego są mile widziani. Trzeba odróżnić te dwie sprawy – to są totalnie inne sposoby postrzegania rzeczywistości.

Pani Beata Szydło w jednym z ostatnich wywiadów, powiedziała wiele mądrych słów na temat tego, jak Unię Europejską zmieniła kwestia nielegalnych migracji. Trzeba przyznać, że pani premier ma absolutną, pełną i niepodważalną rację. Jeżeli nie zmieni się myślenie w Unii Europejskiej i nadal będą prowadzone działania mające na celu wynaradawianie państw narodowych, dosłownie poprzez zmianę proporcji ludności w takim stopniu, że trzeba będzie uwzględnić zmiany kulturowo-cywilizacyjne w życiu codziennym, to jaki mamy interes należeć do grona, które samo siebie skazuje na konflikt wewnętrzny i upadek? Z tej prostej przyczyny, ponieważ w końcu nawet w najbardziej zmanierowanych krajach Zachodu nastąpi przebudzenie, niestety dla niektórych będzie za późno, jednak to już nie jest nasz problem – może poza przejściem przez cieśniny Duńskie, ale jakoś sobie z tym będziemy musieli poradzić. 

Obecna władza w Polsce gwarantuje, że nie grozi nam żaden inno-kulturowy eksperyment z terroryzmem w tle. Poparcie społeczne jest za taką politykę gwarantowane i to jednoznacznie, jest to jeden z powodów dla których być może trzeba będzie głosować na Prawo i Sprawiedliwość, jeżeli opozycja będzie afirmować kwestię rzekomych praw nielegalnych imigrantów w procesie wyborczym. 

Jednak żadna władza, w tym i ta – nie będzie wieczna. Ma poważnych przeciwników, którzy prowadzą bardzo umiejętną grę obliczoną na jej porażkę. W naszym interesie jest takie ustawienie spraw państwowych, żeby zachowanie społeczno-kulturowej homogeniczności kraju, było elementem składowym racji stanu, nie podlegającym dyskusji przez jakiekolwiek siły społeczne czy polityczne. 

Będzie to na pewno bardzo trudne, ale to jest możliwe. Proszę pamiętać – kropla drąży skałę, jeżeli popełnimy mały błąd, godząc się na zmianę sytuacji – ona będzie się zmieniać. Dlatego w tych sprawach trzeba być pryncypialnym. Równolegle trzeba negować wszelkie przejawy ksenofobii i rasizmu, ponieważ tak po prostu trzeba. Jak również dlatego, ponieważ służą one przeciwnikom polskiej sprawy narodowej, do walki z polską ideą narodową. To są bardzo ważne sprawy, w zasadzie najważniejsze.

Musimy się zastanowić co wybierzemy – tożsamość czy Unię Europejską? Jeżeli sądzilibyśmy, że Unia dba tak samo o interesy wszystkich członków, to bylibyśmy bardziej, niż zagubionymi dziećmi we mgle. Nigdy, nie można być naiwnym. W obecnych uwarunkowaniach, które prawie na pewno nie zmienią się do końca życia wchodzącego właśnie w dorosłość pokolenia – trzeba wybrać tożsamość.

Kwestia imigrantów rozsadza Unię Europejską, ale to nie jest nasza wina – mamy jako państwo, prawo do własnego zdania. Inni powinni je uszanować, tak jak my szanujemy ich zdanie. Przecież rząd pani Beaty Szydło nie zabrania pani Angeli Merkel przyjmowania do swojego kraju – nawet terrorystów! Dlaczego więc oni, domagają się od nas, żebyśmy przyjmowali to ryzyko? Nie można w tej sprawie ustąpić nawet o krok. Tu chodzi o naszą suwerenność. 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(8 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 02 listopad 2017 09:19
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Musimy się zastanowić co wybierzemy – tożsamość czy Unię Europejską?