Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Urzędnicze absurdy czyli diagnoza
Kategoria: Publicystyka   Niedziela, 22 wrzesień 2013 16:17 Autor: admin

Urzędnicze absurdy czyli diagnoza

Urzędnicze absurdy czyli diagnoza foto: Wikimedia Commons

Niedzielne popołudnie. Bogu co boskie oddane, pora zająć się cesarzem i również jemu podrzucić co się sprawiedliwie należy. Niestety tak się składa, że nie ma dnia by jego (cesarza) przedstawiciele nie wyskoczyli z jakąś głupotą, od której włos się na głowie jeży a zęby ścierają się od uporczywego zgrzytania. Gdyby ktoś zlecił mi uśrednienie cech i napisanie charakterystyki (coś na wzór szkolnych wypracowań, w których mieliśmy opisać bohatera romantycznego czy pozytywistycznego) państwowego urzędnika średniego i wyższego szczebla, to w miejscu na cechy szczególne zamieściłbym następujący opis: charakterystyczną cechą postaci występujących we wszystkich urzędach Trzeciej Rzeczpospolitej, można powiedzieć metacechą, od której nie ma praktycznie żadnych wyjątków, jest kompletne zidiocenie, absolutna nieumiejętność logicznego myślenia oraz totalna i chroniczna utrata kontaktu z rzeczywistością. Cecha ta dotyczy urzędników ze wszystkich szczebli decyzyjnych, począwszy od kierownika działu w Pcimiu Dolnym (najmocniej przepraszam wszystkich Pcimian Dolnych) po premiera rządu Rzeczpospolitej Polskiej (Polaków nie przepraszam, samiśmy sobie wybrali to mamy cośmy chcieli).

 

Zaraz mi ktoś mi zarzuci, że uogólniam i poda przykład sensownego wójta, cenionego przez mieszkańców prezydenta czy rozsądnego, niedoprowadzającego podległych mu włości do kompletnej ruiny burmistrza. Cóż mam odpowiedzieć? Wyjątek nie obala reguły a tylko ją potwierdza. Jacka Soplicę pokutującego w przebraniu księdza Robaka też trudno porównać ze schizofrenicznym Gustawem – Konradem, a jednak to tego drugiego stawia się za wzór romantycznego bohatera rozdzieranego sprzecznościami. Podobnie za wzór urzędnika samorządowego stawiana jest księżna stoliczna Hanna Gronkiewicz-Waltz a nie wójt wspomnianego już przeze mnie Pcimia czy innych Koluszek.

 

Żeby nie być gołosłownym kilka przykładów.

 

Włodarze Gdańska, a ściślej kierownictwo tamtejszego Zarządu Dróg i Zieleni postanowili wynająć do celów reklamowych pomnik Jana III Sobieskiego stojący na tamtejszym targu drzewnym. Rozchodzi się o to, że monument wymaga renowacji a w miejskiej kasie brak pieniędzy, stąd pomysł by król sam sobie zarobił na kosmetyczkę – firma, która zasponsoruje remont będzie mogła sobie na jakiś czas postawić pogromcę Turków przed swoją siedziba. Nikomu niestety do łba nie przyszło, że nie każda działalność jest godna majestatu i raczej trudno sobie wyobrazić by król jegomość (mimo, że był człowiekiem namiętnym o czym świadczą jego listy do królowej Marysieńki) reklamował burdel czy, z racji swojej słusznej postury, budkę z kebabami. No ale dla urzędników, zwłaszcza duszonych kryzysem, znaczenie ma kasa – a ta, jak wiadomo od czasów cesarza Wespazjana, nie śmierdzi. Jana Sobieskiego o stosunek do słów imperatora – z oczywistych względów – nikt pytał nie będzie. Mieszkańców też nie…

 

W gdańskiej kasie pieniędzy brakuje, w dolnośląskiej jest jej za dużo i nie bardzo wiadomo co z nią zrobić, zatem zarząd województwa postanowił nieco przewietrzyć sejfy i konta bankowe. Nikt, oczywista oczywistość, nie stanął na wrocławskim rynku i nie rozdawał gotówki, nie zawieziono też zapakowanych w worki banknotów do spalarni śmieci – to by było zbyt kontrowersyjne nawet jak na polskie warunki. Proszę się jednakowoż nie cieszyć i nie oddychać z ulgą, bo wymyślono coś znacznie głupszego. Przeznaczono otóż 65 milionów (słownie: sześćdziesiąt pięć milionów) publicznych złotych na stworzenie portalu informacyjnego e-DolnySlask, który ma być kompendium wiedzy o regionie zawierającym komplet informacji. Przetarg na jego stworzenie i promocję wygrała firma z Warszawy (Qumak SA) co już powinno budzić niepokój i rodzić pytanie, dlaczego pieniądze mieszkańców Dolnego Śląska lekką ręką są wydawane poza jego granicami – czyżby Dolnoślązacy nie byli w stanie sprostać temu zadaniu sami? Przecież wystarczyło poszukać pasjonatów, którzy wykonaliby tę robotę raz, że dużo taniej a dwa, że porządniej. Swoją drogą adresy www.e-dolnyslask.pl, www.edolnyslask.pl, www.e-dolnyslask.eu oraz www.edolnyslask.eu należą do anonimowego internauty podpisującego się nickiem martens876 a po ich otwarciu zobaczymy stronę zawierającą jedynie pływającą ramkę, w której wyświetla się zawartość Wikipedii dotycząca Województwa Dolnośląskiego. Jak rozumiem nie jest to finałowa wersja projektu, który ma być – zdaniem wicemarszałka województwa – „innowacyjny” i „kompletny”…

 

Był idiotyzm miejski i idiotyzm wojewódzki, pora na idiotyzm państwowy. Otóż po zamieszkach w Rzymie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zastanawia się nad zakazaniem polskim kibicom zagranicznych wyjazdów. Od razu muszę sprostować – otóż pod szumną nazwą zamieszki kryje się kilka incydentów z udziałem kretynów, którzy ubrali się w szaliki Legii Warszawa a z kibicowaniem mają tyle wspólnego co Małgorzata Gautier z cnotliwą przełożoną Klarysek. Wróćmy jednak do sprawy – MSZ chce zastosować odpowiedzialność zbiorową wobec kibiców. Zamiast złapać za twarz sprawców draki i przykładnie ich ukarać (najlepiej finansowo) ministerialne urzędasy wrzucają wszystkich fanów piłki nożnej do jednego wora traktując ich dokładnie w ten sam sposób, w jaki komunistyczne władze traktowały opozycjonistów. Ciekawi mnie w jaki sposób ów zakaz będzie egzekwowany – odbieranie paszportów w dobie Schengen sensu nie ma, pozostaje zatem prewencyjne zamykanie kibiców w aresztach na czas meczów polskich drużyn z zagranicznymi rywalami. Biorąc pod uwagę fakt, że większość męskiej a i znaczna część żeńskiej populacji naszego nieszczęsnego kraju w sposób mniej lub bardziej oddany kibicuje piłkarzom noszącym koszulki w barwach jednego z klubów należy się cieszyć, że poziom naszego futbolu jest jaki jest i tylko kilka dni w roku będziemy musieli ewentualnie przesiedzieć w ciupie…

 

To tylko trzy przykłady, ale wystarczy. Kto chce może sam sobie poszukać, ja wolę niedzielne popołudnie spędzić na rzeczach przyjemniejszych niż nurzanie się w oparach absurdu. Na koniec dodam tylko, że to my wszyscy ponosimy za te absurdy i idiotyzmy winę – swoją biernością, brakiem zaangażowania, strachem przed władzą i lenistwem dajemy przyzwolenie lokatorom stołków, którzy przyzwyczaili się do tego, że z nikim liczyć się nie muszą i nawet największa głupota ujdzie im na sucho.

Napisane przez: Alexander Degrejt



Źródło artykułu: 3obieg.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Niedziela, 22 wrzesień 2013 19:24
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Urzędnicze absurdy czyli diagnoza