Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Biała Europa braterskich narodów? /semantyka hasła/
Kategoria: Publicystyka   Wtorek, 14 listopad 2017 09:05 Autor: Andreas

Biała Europa braterskich narodów? /semantyka hasła/

Biała Europa braterskich narodów? /semantyka hasła/ Foto: Autonom.pl

Biała Europa braterskich narodów – takie hasło było widać na niedzielnym marszu patriotów z okazji 99-tej rocznicy niepodległości Polski w Warszawie. Zrobił się z tego wielki krzyk, oskarżenie o rasizm, ksenofobię i wszystko co najgorsze. Z tytułu solidności sprawozdawczej trzeba dodać, że były tam także i inne hasła, w tym takie, które zdecydowały się zbadać organy ścigania. Nie będziemy tego komentować, poczekamy na wyniki śledztwa.

Cóż może oznaczać „biała Europa”? Raczej nie chodzi o to, żeby było dużo śniegu tej zimy. Przekaz jest prosty, chodzi o zachowanie rasowej homogeniczności na naszym kontynencie. Niestety to stwierdzenie z punktu widzenia nauki jest bzdurą, udowodniono że nie ma ras. Poza tym nie wszyscy Europejczycy są biali w rozumieniu koloru skóry (w istocie różowi). Mamy Greków, Hiszpanów, Portugalczyków – to są narodowości od wieków żyjące pod słońcem śródziemnomorskim. Nie da się odróżnić przeciętnego Greka lub Portugalczyka od przeciętnego mieszkańca Afryki Północnej. Te podobieństwa genetyczne mają swój rzymski rodowód – w czasach Imperium Romanum mieszanie się ludności było standardem. Warto dodać, że w Rzymie nie było pojęcia rasizmu. Nie powinno być go również obecnie.

Jeżeli jednak popatrzymy na to hasło w znaczeniu kulturowym, w tym w związku z oczywistymi dla wszystkich konotacjami historycznymi, to bezwzględnie należy uznać je za niedopuszczalne. Właśnie ze względu na jego kulturowe i historyczne znaczenie. Nie da się przemilczeć tego, co było głoszone w imię supremacji rasowej w III Rzeszy. Twórcy hasła powinni zadbać o to, żeby w jego semantyce odciąć się od jakichkolwiek kulturowych i historycznych konotacji, albowiem można je interpretować tylko i wyłącznie negatywnie. To samo w sobie jest szkodliwe dla idei, którą chcą  w ten sposób przedstawić. Z tego czego można się domyślać w kontekście licznych wypowiedzi osób biorących udział w Marszu, być może chodziło o szerszy sprzeciw przeciwko nielegalnej imigracji osób inno-kulturowych do Unii Europejskiej? 

Co byłoby, jakby hasło brzmiało: “kolorowa Europa?”, albo “w ciapki”, ewentualnie “szara w zielone kółka?” Czy to również by raziło? Może w drugą stronę? Semantyka jest bardzo ważna, jednak to kontekst głównie historyczny i kulturowy nadaje jej znaczenie.

Jak jednak zagwarantować ludziom, którzy nie życzą sobie inno-kulturowej dyfuzji w Europie prawo do swobody wypowiedzi? Istotą demokracji jest pluralizm, w dyskusji każdy powinien mieć prawo do swobodnej wypowiedzi NA KAŻDY TEMAT NA JAKI TYLKO MA OCHOTĘ. Ponieważ jeżeli będziemy zabraniać wypowiadać się publicznie w jakichkolwiek sprawach, to zagadnienie nie zniknie. Wręcz przeciwnie – będzie rosło a wraz z nim pokłady społecznego niezadowolenia i buntu.

Czym innym są konsekwencje za złamanie prawa. Demokracja wprowadzająca cenzurę przestaje być demokracją. Siłą demokracji jest pluralizm i głos umiarkowanej większości. demokracja nie powinna bać się skrajności, ponieważ zajmują one marginesy jej sceny.

Tylko, czy karanie ludzi za ich opinie jest sprawiedliwe? Na jakiej podstawie? Jaki interes jest w ten sposób chroniony? Przecież to oni wyrażają swoje zdanie – swój interes i mają do tego pełne prawo. Dlaczego mamy kneblować usta ludziom? Opowiadają idiotyzmy? A mało jest takich przypadków? Proszę posłuchać przemówień w Europarlamencie – często włos staje na głowie.

Wszelkie przejawy rasizmu i ksenofobii – jakkolwiek dopuszczalne w rozumieniu poglądów osobistych, nie mogą jednak znaleźć miejsca w życiu publicznym. Co jednak, gdyby tego życzyłaby sobie większość społeczeństwa? Podobny przypadek mieliśmy w 1933 roku w Niemczech. Czy zgodzimy się na to, żeby nienawiść pożarła demokrację? 

Na to nie ma łatwej odpowiedzi – jednak nie można się zgodzić na mieszanie w jednym worku słów kluczy jak: rasizm, ksenofobia, faszyzm – z pojęciem nacjonalizmu. To jest nic innego jak próba manipulacji, poprzez którą obraża się nacjonalistów. To klasyczny zabieg siewców terroru poprawności politycznej. Jeżeli ktoś stawia znak równości pomiędzy nacjonalizmem a faszyzmem po prostu nie wie o co chodzi, jest poza dyskusją. Jednak takich ludzi jest bardzo dużo. Co więcej, niektóre media wręcz specjalizują się w promowaniu tego typu retoryki. 

Co do „braterskich narodów” to jest to jeszcze bardziej trudne do interpretacji, niż pierwsza część hasła. Nie ma w Europie narodów braterskich. W ogóle z samego pojęcia narodu, wynika wykluczenie innych narodowości, ponieważ naród sam w sobie jest homogeniczny – ewentualnie dotyczy pewnej grupy współzależnej. W interesie Unii Europejskiej na pewno jest jednak daleko idąca współpraca, w tym łagodzenie atawizmów. Jednak obecnie nie są one narodowościowe – poza kilkoma punktami zapalnymi. O wiele większym problemem jest rozdział miejsc w międzynarodowym łańcuchu wartości pomiędzy poszczególnymi krajami. Są kraje w których się zarabia pieniądze, a są kraje w których płaci się podatki – ten podział jest niesprawiedliwy. Jednak o tej niesprawiedliwości nawet się nie mówi. Nie jest podnoszona na europejskich salonach, jednak grozi się zmniejszeniem pomocy unijnej z funduszów spójności dla krajów biedniejszych. Jak również stale funkcjonuje niesprawiedliwy podział funduszy ze Wspólnej Polityki Rolnej. 

Proszę mieć się na uwadze z wypowiadaniem się publicznie na te tematy, albowiem nie brakuje ludzi, którzy chcieliby wypromować swoje nazwisko szargając cudze. W naszym kraju bardzo łatwo jest przylepić łatkę, upchnąć w szufladzie i dorobić gębę. W ogóle mamy w kraju problem z „-izmami”. Ze względu na dominację mediów zagranicznych w naszym kraju jest to dla ludzi o złych intencjach bardzo łatwe. Nie ma jak się przed tym bronić, bo te media nie dopuszczają pluralizmu opinii. 

Nacjonalizm jest czymś pięknym, nie ma niczego ważniejszego, niż miłość do Ojczyzny. Trzeba bardzo mądrze stosować semantykę w sprawie narodowej, ponieważ wrogowie idei mogą bardzo łatwo wiele zepsuć i zniszczyć.

Pan Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w Krapkowicach wygłosił jednoznaczne oświadczenie, niepozwalające na jakiekolwiek wątpliwości co do intencji i jednoznacznego potępienia negatywnych zjawisk na Marszu. Nie można się z nim nie zgodzić, za wyjątkiem wykluczania ludzi mających skrajne poglądy. Każdy, kto chce dobrze dla Polski jest cenny. Proszę zapamiętać – każdy. Jest bowiem szansa na to, że z czasem dojrzeje w poglądach i je zmodyfikuje. Pan Prezydent powinien pamiętać, że poglądy się miewa a Polakiem jest się na zawsze… Również uwagi pana Prezydenta w kontekście zjawiska nacjonalizmu są niezrozumiałe, chociaż może to kontekst miejsca spowodował? Trudno ocenić.

Skandalem jest żądanie delegalizacji wszystkich organizacji zaangażowanych w organizację Marszu, jakie zgłosił pan Grzegorz Schetyna. To już jest jawna nienawiść z powodów politycznych i stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, nie może być na to zgody w kraju demokratycznym.

Bezwzględnie natomiast trzeba wyjaśnić sytuację rękoczynów i innych zdarzeń bezpośrednich pomiędzy jak można domniemywać uczestnikami Marszu, a osobami, które próbowały protestować na jego trasie. Nie można w żadnej mierze akceptować przemocy fizycznej, to musi być ukarane. Można dyskutować, nawet na siebie krzyczeć – ale konfrontacja fizyczna jest hańbą. Jeżeli prawdą jest, że intencjonalnie tam pobito Kobiety, to jest hańbą dla tych damskich bokserów, którzy się tego dopuścili. Polski nacjonalista nigdy nie uderzy Kobiety! Nie ma takich zachowań, są po prostu haniebne, tak haniebne że nie ma dla nich wytłumaczenia. Ten aspekt musi być dokładnie wyjaśniony. 

Poraża obraz Marszu w zagranicznych mediach, które bardzo sprawnie przejęły narrację mediów zagranicznych w Polsce. Niektóre z nich wałkowały temat zrównania nacjonalizmu z faszyzmem tak bezczelnie, że to powinno zainteresować organy nadzorujące media. Nie ma akceptacji dla zbitek propagandowych o 60 tyś. faszystów, to skrajne kłamstwo.


Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Wtorek, 14 listopad 2017 11:53
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Biała Europa braterskich narodów? /semantyka hasła/