Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Czy dobra zmiana traktuje Unię Europejską jako wroga?
Kategoria: Publicystyka   Niedziela, 19 listopad 2017 09:15 Autor: Andreas

Czy dobra zmiana traktuje Unię Europejską jako wroga?

 Fists [Pięści] Fists [Pięści] Let Ideas Compete/Flickr/CC BY-NC-ND 2.0

Czy dobra zmiana a ściślej rząd Rzeczypospolitej traktuje Unię Europejską jako wroga? Taką tezę postawił niedawno w mediach pan Donald Tusk Przewodniczący Rady Unii Europejskiej. W zasadzie nawet dał „radę” rządowi. Na pewno pan Tusk ma szerszą perspektywę niż my, jak również szerszą perspektywę, niż szefowa naszego rządu. Jeżeli rzeczywiście widzą nas już w ten sposób w Unii Europejskiej, że traktujemy Unię jako wroga. To jest bardzo źle. Niedawna rezolucja Parlamentu Europejskiego na pewno nam nie pomogła. Niestety, pewna część osób uważających się za Polaków głosowała przeciwko Polsce. Miejmy nadzieję, że staną za to przed Trybunałem Stanu.

Po słynnym głosowaniu “27 do 1” sami pozycjonowaliśmy się w opozycji do wszystkich, jednak w ramach Unii Europejskiej. Tymczasem parszywa propaganda skierowana w Polskę, przedstawiła nasze prawo do odmiennego zdania, jako przeciwstawienie się całej Europie. Trzeba być euro-idiotą, żeby nie zauważyć że to celowe działanie mające na celu ograniczenie konkurencyjnej pozycji Polski. Najpierw w wymiarze moralnym, politycznym, a potem ekonomicznym. Ponieważ wiadomo że zachodni kapitał nie będzie inwestował tam, gdzie nie ma wolnych sądów i standardów europejskich. W zasadzie przesuwamy się na linii zachodniej propagandy, w kierunku Rosji, wobec której zastosowano niesprawiedliwe sankcje i kampanię pomówień.

To zestawienie z Rosją nie jest przypadkowe. W stosunku do Polski są używane dokładnie takie same mechanizmy kłamstwa i pogardy. Może nie będą nas oskarżać o zestrzelenie samolotu pasażerskiego. Jednak trzeba być przygotowanym na dalsze oskarżanie Polski o rasizm, faszyzm, ksenofobie, religijny ciemnogród, oczywiście dyktaturę i antysemityzm (kłamstwo o tzw. polskich obozach). Szczytem wszystkiego była wystawa w Domu Historii Europejskiej w Brukseli, gdzie była mowa o reżimie Piłsudskiego.

Do tego niekończący się spektakl nienawiści w Parlamencie Europejskim, gdzie słyszymy z ust parlamentarzystów wszystko to, co chcieliby powiedzieć ale się powstrzymują Niemcy. Wiadomo, że to teatr i to taki który nie ma w zasadzie żadnej realnej władzy. Jednak to też forum wymiany opinii, gdzie dzisiaj na nas się po prostu pluje. Nie poruszamy tutaj kwestii słuszności. Mówimy o zasadzie, pewnej formule której doświadczamy.

Duża część osób o poglądach prawicowych w Polsce, jak i innych obywateli, nie zgadza się na dyfuzję społeczno-kulturową, którą próbują narzucić zachodnie elity. Dla tych elit, postawa wyrażana przez polskie władze, jest nie do zaakceptowania. Co więcej jest pokazywana jako postawa ksenofobiczna i niewdzięczna, ponieważ tak naprawdę w swojej istocie uderza dokładnie w to czego się najbardziej boją. Boją się prawdy o konsekwencjach swojej głupiej polityki. Te sprawy są nie do pogodzenia, a widać już że retoryka zachodnich elit w tej sprawie się zmienia. Węgry i Polska mają prawo do swojego zdania. Zachodowi się to nie podoba ponieważ jesteśmy przykładami innego sposobu myślenia i innego sposobu wyrażania poglądów. 

Dlatego można odwrócić stwierdzenie pana Tuska, czy to przypadkiem nie jest tak, że to bogata i syta Unia Europejska robi sobie z Polski chłopca do bicia? Przecież wiadomo że w Warszawie na ulicach chodzą białe niedźwiedzie, Polacy kradną pracę, a cały kraj żyje na garnuszku z Zachodu. 

To nie jest tak, że Polska nie popełniła błędów. Wręcz przeciwnie, to co zrobiła i to czego nie zrobiła nasza dyplomacja, W tym już samo zaproszenie tzw. Komisji Weneckiej to seria błędów. W dużej części sami dostarczyliśmy argumentów naszym przeciwnikom. Pani Szydło mogło się wstrzymać od głosu, co by zmieniło wymowę sytuacji przy wyborze pana Tuska. Nie zawsze trzeba być pryncypialnym, dla samej pryncypialności. Nasi rządzący prawdopodobnie nie rozumieją, że celem nie jest to jak nas postrzegają i jak o nas myślą ci na Zachodzie. Tylko to jakie będą skutki tego postrzegania. Czasami lepiej jest milczeć, rżnąć głupa, albo pójść w pełny oportunizm podlewany gęstym sosem cynizmu i hipokryzji, niż iść na zwarcie. 

Jest oczywistością, że pan Tusk może już myśleć o powrocie do polskiej polityki. To polityk z olbrzymim doświadczeniem, charyzmą jest wyrobiony na międzynarodowych salonach. Ma potencjał prezydencki. To jest pułap na który ten pan może mierzyć. Biorąc pod uwagę to jak bardzo lubi go kamera i jak po prostu doskonale wypada w mediach, bo taka jest prawda – inni będą mieli z nimi poważny problem. Około 40% elektoratu będzie popierać wizję rzeczywistości wyrażaną przez takich ludzi jak pan Tusk. 

Polityczne teatrum ewoluuje w kierunku wód po których pływa „Statek Pijany” (Artur Rimbaud), znający mapy czytelnicy, wiedzą że to wody wokół archipelagu Macondo.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Ostatnio zmieniany Niedziela, 19 listopad 2017 10:58
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Czy dobra zmiana traktuje Unię Europejską jako wroga?