Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Neoliberalny neofeudalizm
Kategoria: Publicystyka   Poniedziałek, 25 grudzień 2017 08:35 Autor: Andreas

Neoliberalny neofeudalizm

Neoliberalny neofeudalizm Alexander Muse/flickr/BY-SA 2.0

Neofeudalizm, to najnowsze stadium imperializmu, który wykorzystuje globalizację i neoliberalne stosunki  polityczne i ekonomiczne do umocnienia pozycji dominujących państw nad światem. Środkiem do tej władzy jest ustawienie stosunków społecznych wedle tego samego modelu neoliberalnego kłamstwa, którego celem jest utrzymanie ludzi w posłuszeństwie, zmuszanie do wysiłku i zaspokajania aspiracji emocjami (np. sport) lub fikcją (np. większość religii). Realne korzyści są dla warstw dominujących, czerpiących swoją siłę z kontroli nad zagregowanym kapitałem. One wykorzystują do swojej władzy rynki kapitałowe i korporacje – agregujące kapitał i zarządzające nim, państwa są dla nich jedynie arenami do działania. Społeczeństwo zostało sprowadzone na inny poziom ważności – już nie jest priorytetem, najważniejszy jest zysk.

System prawny w warstwie karnej, cywilnej i gospodarczej legalizuje powrót feudalizmu, jako podstawowego stosunku społecznego. Neoliberalny neofeudalizm czyni większość ludzi poddanymi kapitału, który jest tylko wtedy dobry, kiedy nie ma granic i może sobie swobodnie migrować, często w mgnieniu sekundy – przez komputerowe systemy służące do spekulacji. Kapitaliści stworzyli gospodarkę wirtualną, w której realizują swoje zyski. Ustalają ceny na realne wyroby handlując nimi w wirtualnych transakcjach, których nikt nie finalizuje dostawą! Koszty utrzymania systemu ponoszą konsumenci, skazani na takie stosunki gospodarcze.

W konsekwencji na całym świecie poza Chinami, Rosją i innymi krajami dbającymi o swoją gospodarkę upadły już, albo ciągle są skazane na upadek drobne i średnie firmy, bo nikt nie wygra z globalizacją, która daje przewagę korporacjom nad każdym innym podmiotem. Nie da się w tych warunkach konkurować, to nie jest możliwe. Nie ma równości pomiędzy lokalnym saturatorem, a globalną korporacją produkująca napoje i inne produkty żywnościowe na całym świecie. Podobnie nie wytrzymali konkurencji szewcy, nie wytrzymują rolnicy, – zmieniła się struktura gospodarstw rolnych. Wszystko się zmieniło, dzisiaj produkcja przeniosła się tam, gdzie można produkować taniej, ale ten czas się kończy ponieważ poddani swoich neofeudalnych panów, nie mają już pieniędzy, żeby kupować to, czego nie produkują. Z istoty wymiany w ekonomii wynika to, że trzeba mieć środki na wymianę. Ma się je jak się jest produktywnym. Dzisiaj stworzenie produktywnego miejsca pracy w przemyśle w krajach zachodnich to już więcej, niż 200 tyś., Euro i ta kwota rośnie i będzie rosła, ponieważ technologia i praca fachowców kosztuje. Te zaś kontroluje kapitał, który staje się coraz bogatszy w każdych warunkach.

Jednakże wielu ludzi się zorientowało jak są wykorzystywani i jak nie mają szans we współczesnym zmaganiu z kapitałem. Pojawiły się ruchy mające na celu uzdrowienie relacji społecznych i ekonomicznych. Niestety media będące na pasku kapitału spowodowały ogłupienie większej części społeczeństwa, która patrzy na tych postępowych – jak na Komunistów, lewaków, czy wedle dowolnych inwektyw, które są aktualne pod daną szerokością geograficzną. Neoliberalne kłamstwo dopasowuje swoją retorykę do wymagań lokalnych.

Kolejnym krokiem, który przypieczętuje dominację suwerenów nad poddanymi będzie kwestia rozwoju medycyny. Bogaci dzięki osiągnięciom medycyny będą żyli dłużej i zdrowiej, a biedni będą skazani na wegetację, coraz częstsze choroby i krótsze życie. Nie ma przypadków jeżeli chodzi o władzę. Jeżeli masy krócej żyją, to krócej pobierają emeryturę, z punktu widzenia państw rządzonych przez neoliberalne elity na zasadach feudalnych, idealnym stanem byłaby sytuacja, gdyby ludzie umierali jak w średniowieczu, przed wejściem w wiek starczy. Maksymalnie około 50-tki, jak jeszcze są produktywni.

Państwa zachodnie są pod poważnym ciśnieniem kwestii socjalnych, te bez rozwiązania problemu emerytalnego są nie do rozwiązania. Praktycznie wszystkim systemom grozi upadek.

Dodatkowym problemem jest globalna konkurencja o surowce i zasoby, w tym o wodę i żywność. Arktyka będzie polem przyszłej wojny. Miejmy nadzieję, że Antarktyda się uchowa, ale nie można mieć zbyt dużej nadziei. Już dzisiaj na Bliskim Wschodzie napięcia związane z dostępem do wody mogą grozić wybuchem kolejnych konfliktów. W Afryce bywa jeszcze gorzej, tylko tam rzadziej docierają kamery globalnych telewizji.

Prawdopodobnie konsekwencją istniejącego stanu rzeczy będzie odejście od demokracji jaką znamy, tj. rządy kasty uprzywilejowanej, trzymającej masy w posłuszeństwie dzięki kontrolowaniu przekazu publicznego. Internet zrobił swoje, nie da się dzisiaj zupełnie zamknąć ludziom ust. Nie da się wyłączyć sieci – to nie jest możliwe, chyba że mówimy o państwie totalnym. Takie są dzisiaj mniej więcej trzy: Korea Północna, Izrael i Chiny. Przy czym w tym pierwszym kraju Internetu po prostu nie ma. Wszystkie inne kraje są bez szans, muszą się dostosować do tego, co jest standardem w wymiarze globalnym.

W XIX wieku, gdy kapitalizm wycisnął tamte społeczeństwa jak wyciska się cytrynę, odpowiedzią postępowej warstwy inteligencji był Komunizm – Marksizm. Reakcyjna część inteligencji, bojąc się siły ludu i klas pracujących, stworzyła miałkie intelektualnie, teorie oparte o społeczną naukę różnych Kościołów, której istotą był konserwatyzm. Dzisiaj nie ma żadnej koncepcji, która pozwalałaby wierzyć, że możliwa jest poprawa sytuacji mas, skazanych na wymarcie, ponieważ nie jest je stać na posiadanie dzieci w stosunkach społeczno-ekonomicznych, w których muszą egzystować. Warto zwrócić uwagę, że o wiele lepiej mają się te społeczeństwa, które są podporządkowane pod uporządkowane systemy religijno-ideologiczne, albowiem łatwiej jest nad nimi sprawować kontrolę. Wszystko, co może nam zaoferować neoliberalny neofeudalizm to konsumpcja, jednak jest coraz mniej do podziału.

Po raz kolejny nawet bardzo pobieżna analiza głównych trendów naszej rzeczywistości prowadzi do wniosku, że reset – staje się opcją, która może dla wielu umożliwić zmianę stosunków. I Wojna Światowa wybuchła, ponieważ dalszy podział stref kolonialnych nie był możliwy. II Wojna Światowa wybuchła, ponieważ imperializm zachodni dążył do podboju Wschodu. Kolejna wojna to będzie konflikt taki jak dwa poprzednie – walka o strefy wpływu i prawo do życia na wyższym poziomie dla swoich potomków. Atawizm jest najważniejszym wyznacznikiem relacji.

Wniosek jest jeden – samodzielnie nie mamy szans. Przetrwanie jest możliwe tylko w warunkach blokowych. Przy czym, nie na takich zasadach jak dotychczas, gdzie decyduje wielki brat zza wielkiej wody, a my ponosimy konsekwencje i koszty. W stosunkach społeczno-gospodarczych nie będzie lepiej, powrót do socjalizmu nie jest możliwy, zbyt wiele nakłamano na ten temat. Chociaż, może w końcu ekologia zmusi nas do oszczędzania, racjonowania i sprawiedliwego podziału wedle paradygmatu zrównoważonego rozwoju, a nie koncentracji zasobów pozwalających na dostatnie życie wąskiej grupie neoliberalnych feudałów.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(9 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 25 grudzień 2017 09:24