Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Kiszenie opozycji
Kategoria: Publicystyka   Niedziela, 07 styczeń 2018 11:05 Autor: Andreas

Kiszenie opozycji

Kiszenie opozycji Piotr Drabik/Flickr/CC-BY 2.0

Kiszenie jest procesem chemicznym prowadzącym poprzez kontrolowaną fermentację do konserwacji żywności. Jest to proces znany, opanowany i doskonale prowadzony od lat przez nasze społeczeństwo. Produkty kiszone są cenionym składnikiem naszej kuchni, jak i wykorzystywane jako pasza dla zwierząt. Być może z tego powodu, ten proces jest wykorzystywany również w polityce. Święci triumfy. Doskonale się nadaje do porządkowania sceny politycznej. To, co obserwujemy od dwóch lat, to kontrolowana fermentacja opozycji, dokonywana przez wielkiego demiurga polskiej polityki. Można nawet powiedzieć, że ten pan jest mistrzem wielkiej kiszonki, pierwszym kiszącym Rzeczypospolitej. Trzeba przyznać, że genialnym! Naprawdę genialnym mąciwodą, specem od destrukcji i takiego popychania spraw, żeby się nie udawały!

To w jakim stanie jest nasza opozycja jest wynikiem jej nieudolności, zadufania i wodolejstwa – ci ludzie, nadal nie mają programu. Nadal nie wyciągają wniosków strategicznych, ani nawet taktycznych. Nie mają niczego do zaproponowania społeczeństwu. Co więcej, są skonfliktowani z najstarszych powodów na świecie – personalia i woda sodowa uderza do głowy. W tych warunkach nie ma mowy nawet o taktycznym współdziałaniu przy wyborach samorządowych. To może być pogrom, ponieważ bez zjednoczenia się, głosy bezwzględnie się rozejdą. W mniejszych obwodach wyborczych, będą się decydowały dwa pierwsze największe wyniki. Z dzielnika mandatów wyjdzie nam system w praktyce dwupartyjny, może gdzieś się ktoś dochrapie mandatu – gdzie ma wyjątkowo silne poparcie. Jednak samorządy mogą być zdominowane przez dwie partie, a właściwie przez partię rządzącą mająca przeciętnie 50% mandatów wraz z przystawkami, Platformę obywatelską sprowadzoną do około 30%, Nowoczesnej na około 10-15% a reszta to plankton. Jak plankton się nie załapie, to głosy przejdą na największego. 

Jak to jest możliwe, że ci wszyscy – indywidualnie często wybitni ludzie, bo bądźmy szczerzy – stworzenie partii politycznej z niczego i wprowadzenie jej do Parlamentu to wielkie osiągnięcie -w swojej zbiorowości są sparaliżowani i nie są w stanie podejmować korzystnych dla wszystkich decyzji? Prawdopodobnie nasz wielki kiszący przewidział rozwój sytuacji z perspektywy Teorii Gier na  gruncie politologicznym. Chociaż w zasadzie nie musiał, albowiem on dzisiaj nic nie daje opozycji, a ta jednak rozgrywa się sama. 

Prawdopodobnie liderzy partii opozycyjnych już ustawili się w pozycji przetrwalnikowej i każdy chciałby zrealizować swoje ambicje na poziomie bycia drugim w Parlamencie. To oczywiście zawsze jest jakaś motywacja, nie szczególnie wzniosła, ale bycie drugą partią w Sejmie zawsze jest miłe. Jeżeli tak by było, to oznacza absolutny sukces wielkiego demiurga. Ponieważ opozycja wypaliła się sama i nie jest w stanie niczego stworzyć, nawet formy przetrwalnikowej. 

Szanowni państwo – politycy też mają kredyty! Jeżeli ktoś zajmował się polityką i jest np. tzw. Posłem zawodowym (to pojęcie jest czymś niesamowitym), to po 2-3 kadencjach po prostu nie jest w stanie zajmować się niczym innym. To smutne, ale taką mamy rzeczywistość. Ci ludzie dzisiaj żyją dzięki dotacjom jakie ich partie otrzymują z budżetu. To wygodne życie i fajny pomysł na funkcjonowanie. Jest auto służbowe, komórka, biuro, człowiek czuje się potrzebny, wychodzi rano z domu, całuje Żonę, a potem po prostu zajmuje się bywaniem, rozmawianiem, braniem udziału. Fajne życie. Tylko jeżeli nie ma przełożenia na władzę, to jest po prostu jałowe. Jak je nazwać jako świadomy wybór?

Opozycja niezdolna do działania na rzecz przejęcia władzy, jest w istocie sprzymierzeńcem rządzących. Proszę się zastanowić nad mechanizmem – jeżeli istotą procesów politycznych jest dążenie do dominacji. To, ludzie którzy akceptują swoją podrzędną pozycję, w istocie ustępują pola,  stwarzają przestrzeń, w której ci którzy mają władzę, mogą ją jeszcze bardziej umacniać.

Kiszona kapusta jest tym lepsza im się ją bardziej dociśnie, ponieważ jest mniej tlenu – w zasadzie następuje jego eliminacja. Dokładnie to samo wielki demiurg robi obecnie z opozycją. Kolejne zmiany prawa, powodują że jej przestrzeń się zmniejsza, a ta zamiast się zjednoczyć i postawić – tak, żeby rządzący musiał konkurować merytorycznie jak to wypada i powinno być w polityce – jest w rozsypce i konkuruje sama ze sobą. 

Idealna sytuacja dla rządzących w takich uwarunkowaniach. Kiedyś pan Donald Tusk mówił, że nie ma z kim przegrać. Dzisiaj sytuacja jest podoba, tylko że wielki demiurg nie ma nawet z kim grać. Prawdopodobnie dopiero przyczyna naturalna uwolni nas od tej osoby. 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Niedziela, 07 styczeń 2018 12:04