Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Pewien pan przestał być oficjalnym prorokiem kultu smoleńskiego…
Kategoria: Publicystyka   Czwartek, 11 styczeń 2018 10:05 Autor: Andreas

Pewien pan przestał być oficjalnym prorokiem kultu smoleńskiego…

Pewien pan przestał być oficjalnym prorokiem kultu smoleńskiego… KimManleyOrt/Flickr/CC BY-ND 2.0

Pewien pan przestał być oficjalnym prorokiem kultu smoleńskiego. To wydarzenie bez precedensu, które może mieć fundamentalne znaczenie dla naszego kraju poprzez wpływ na skutki polityczne. Przez kilka lat duża grupa ludzi żyła z emocjonowania się informacjami o trzasku pękających parówek w puszkach po piwie, oczywiście w cieniu brzozy smoleńskiej z wolframowo tytanowym rdzeniem i oparach mgły smoleńskiej.

Jedni produkowali liczne teorie, inni je rozpowszechniali, jeszcze inni potakiwali – bardzo wielu otwierało usta ze zdziwienia i autentycznie to przeżywało. Chociaż wielu było kapłanów i apologetów tej religii, jeden był zaś prorok. Człowiek to zaiste niezwykły. To on wielki uwodziciel przekonał prezesa, że to wszystko co unosi się w chmurze mgły smoleńskiej może być prawdą. Zrobił to skutecznie, przekonująco – uwiarygadniając cały proces, który kosztował dość sporo pieniędzy i był głównym tematem zastępczym dla spraw publicznych w przestrzeni medialnej w kraju w ostatnich latach.

Ten pan uwiarygadniał głoszone przez różnych ekspertów i mówców tezy, tak przekonująco, że zastanawiającym jest czy ten wysoce inteligentny człowiek sam wierzy we własną propagandę? Jeżeli tak, to zadanie dla psychiatrów. Jeżeli nie to problem dla służb specjalnych całego NATO. To szokujące jak nisko upadliśmy jako zarządzana zbiorowość państwowa.

To nie jest żart, kilka Think Tanków zachodnich zajmujących się obronnością, w tym światem służb specjalnych i bezpieczeństwa w rozumieniu całej gamy zagrożeń – wyrażało opinie, że Polska jest wyłączona z wewnętrznego kręgu niektórych decyzji i przepływu części najbardziej wrażliwych informacji. Ponieważ po tym jak rzekomo oceniono stan spraw w tym delikatnym zakresie w naszym kraju – nie jesteśmy wiarygodni, nie dajemy rękojmi bezpieczeństwa. 

W ujęciu generalnym dobra zmiana ma teraz problem wiarygodności wokół wszystkich kapłanów i wyznawców swojej religii, podobny jak Kościół miał, gdy już było wiadomo że to nie słońce kreci się wokół ziemi. Tysiące ważnych ludzi dawnego porządku na którym opierał swoja władzę, nagle straciło grunt pod nogami. Pan prezes zapewne będzie chciał tego uniknąć za wszelka cenę. Ci wszyscy ludzie mogą czuć się oszukani. Część radykalnych konserwatystów (!) może chcieć porzucić dobrą zmianę lub stanie się realną opozycją wewnętrzną. 

Generalnie są dwie możliwości. Pierwsza to zrobić z proroka szarlatana, uzurpatora i oszusta. Druga to dalej bić w ten bęben tylko coraz ciszej z każdym kolejnym uderzeniem. Nie ma innych opcji w tych procesach.

Symptomatyczna była wczorajsza miesięcznica. Prorok stał w bardzo ciekawym miejscu, to już nie pierwszy rząd wśród dostojników. W zasadzie to już nie wiadomo jak to rozumieć. O co tym ludziom chodzi? Zażądano od samorządu M. St. Warszawy Plac Marszałka Piłsudskiego, prawdopodobnie chodzi o lokalizację tzw. pomników smoleńskich. Przed Garnizonem – a w zasadzie w jego przedsionku stoi „przenośne” popiersie Ś.P. pana Lecha Kaczyńskiego Prezydenta Rzeczypospolitej. W innych miastach doprowadzono w ramach dekomunizacji nazewnictwa ulic i placów, do wyrugowania wielu zasłużonych działaczy lokalnych, tylko dlatego bo mieli w życiu epizod członkostwa w strukturach ruchu komunistycznego. Szokującym przykładem są Katowice, gdzie doszło do wyrugowania  pamięci zasłużonego i wybitnego człowieka z topografii nazw w mieście. Rada Miejska Katowic zdecydowała pod koniec grudnia 2017 r., o skierowaniu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego stosownej skargi na zmianę nazwy placu imienia pisarza Wilhelma Szewczyka, na plac Ś.P. państwa Marii i Lecha Kaczyńskich. Co dalej? Może nadajmy nazwę Rynkowi w Krakowie? Warto pamiętać, że zrobił tak okupant niemiecki zmieniając jego nazwę na Adolf Hitler Platz.

To wszystko jest fenomenalne w swojej niepozornej złożoności. Trzeba gratulować architektom tego wpływu społecznego – fascynujących efektów przeprowadzanego procesu. Nie ma przypadków w przyrodzie politycznej. Jeżeli przez tyle lat, taka sprawa jest jedną z wiodących w życiu publicznym 38 mln kraju w takim położeniu geostrategicznym jak nasze, to nie jest samorzutny przypadek! Wielki demiurg tym wszystkim steruje, m.in. poprzez swoich fałszywych proroków i ich kapłanów, a my jesteśmy niczym klaka w teatrze!

Zobaczymy jak dobra zmiana będzie chciała doprowadzić do wygaszenia problematyki okołosmoleńskiej. Szkoda tylko tych wszystkich emocji, w tym zwłaszcza rodzin i bliskich, którzy cierpieli słysząc i widząc, to co się wydarzyło. To wszystko było jedną wielką stratą czasu. Proszę się zastanowić, kto miał interes w tym, żeby nałożyć Polakom taką kurtynę tematu zastępczego na oczy, wycisnąć emocje i namieszać w głowach? Historia od końca wojny, gdy pewne mocarstwo realizowało swoje interesy na całym świecie za pomocą zaawansowanych technik soft power i wpływu społecznego, upoważnia nas do twierdzenia, że to nie jest przypadek. Takich przypadków nie ma, są zbyt mało prawdopodobne. 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(2 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Czwartek, 11 styczeń 2018 12:40
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Pewien pan przestał być oficjalnym prorokiem kultu smoleńskiego…