Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Jak kończy się dobra zmiana…
Kategoria: Publicystyka   Niedziela, 13 maj 2018 08:15 Autor: Andreas

Jak kończy się dobra zmiana…

Jak kończy się dobra zmiana… Piotr Drabik/Flickr/CC BY 2.0

Jak na naszych oczach kończy się dobra zmiana, najlepiej widać w Sejmie. Kilka zdesperowanych matek i ich niepełnosprawne dzieci, rzuciły na kolana Polskę dobrej zmiany. Wszystko przez brak myślenia w kategoriach gry strategicznej kierownictwa politycznego decydującego o państwie. Jak można było w sposób ekstremalnie bezmyślny rozdać społeczeństwu grube miliardy Złotych, bez wcześniejszego rozważenia kosztów i strat – to wielki polityczny błąd.

Wszyscy widzą, że państwo ma pieniądze na rozdawnictwo. Mniejsza z tym, że jest to rozdawanie pieniędzy z długu. To nie interesuje milionów grillujących Polek i Polaków. Ludzie przyzwyczaili się do otrzymywania 500+ i już uważają to za normalność. Dla biednych to bardzo duża pomoc, program socjalny, którego potrzebowaliśmy od samego początku transformacji. Dla bogatych, to tylko i wyłącznie zwrot części zapłaconego podatku. Śmieszne pięć stów, które często dokładają, albo płacą jako bonus dla opiekunek swoich dzieci.

Tymczasem, te same 500 zł to życie dla osób niepełnosprawnych, poszkodowanych genetycznie lub losowo, które nie są w stanie się utrzymać na rynku pracy. Wstrząsające były relacje jednej z matek, która stworzyła „CV” swojego syna, szukając sklepu zoologicznego, w którym mógłby pracować pilnując rybek. To było bardziej, niż wstrząsające i szokujące, ale bezwzględnie prawdziwe. Ci ludzie nie wybrali swojego losu, jeżeli państwo zmusiło ich do życia, zakazując aborcji, dlaczego nie chce ich finansować? Jeżeli ktoś płaci za oglądanie rybek niech się zgłosi…

Nie da się robić polityki społecznej w sposób nie uwzględniający podstawowych zasad populizmu, a główną jest wystrzeganie się płaczących Kobiet, które są matkami kalek. Nic bardziej nie burzy spójnego przekazu wsparcia i chęci pomocy, niż widok atrakcyjnej seksualnie posłanki, odwróconej od człowieka na wózku i jego matki. Kontrast pomiędzy prawdziwym obliczem władzy, która się pasie na publicznym korycie, a ludźmi, którym rzeczywiście potrzebna jest pomoc od państwa – jest szokujący.

Dobra zmiana karmi się emocjami, które wywołuje. Jednak jak widać, jeżeli ma styczność z prawdziwymi problemami, to nie jest w stanie sobie poradzić. Dochodzi do tego zaburzenie decyzyjności w kręgach kierowniczych, pan prezes jest w szpitalu. Milczy na temat tej wielkiej wizerunkowej kompromitacji, do jakiej dopuścili się jego ludzie. Kolejna wpadka wizerunkowa, tym razem na froncie wewnętrznym, porównywalna do konfliktu ze światem żydowskim na tle swobody wypowiedzi o Holokauście. 

Rządzący sami wpuścili się w kanał bez wyjścia. Zagrali twardo, żeby nie pobudzić kolejnych grup roszczeniowych, jednak doszli już do punktu, z którego nie mogą się wycofać. Publiczne oskarżenie ze strony jednej z matek, o pogłoskach na temat sprowokowania alarmu pożarowego lub bombowego w celu ewakuacji budynku, to granica, za którą już nie mogą się posunąć. Widok matek i niepełnosprawnych dzieci wyprowadzanych przez Straż Marszałkowską, będzie kosztował PiS utratę władzy. 

Nie chcieli dać pieniędzy, zaoferowali fikcję świadczeń w naturze, nie uwzględniając desperacji tych ludzi, którzy nie mają nic do stracenia. Żałosne i obraźliwe zachowanie się jednego z posłów, jednej z pisowskich przystawek było tak parszywe, że nie nadaje się nawet na komentarz. Społeczeństwo widziało szczyt hipokryzji i kłamstwa, ze strony elit. Za to można być temu panu wdzięcznym, bo aczkolwiek ma pełne prawo mówić, to co myśli, to jednak te wypowiedzi powodują, że jedyną wartościową rzeczą jaką generuje w swoim życiu są odchody. 

Jednakże nie tylko władza się sparzyła na tych „niewygodnych” niepełnosprawnych i ich rodzinach. Również opozycja się nie sprawdziła, ale ona tak ma. Gdzie są wszyscy ci, którzy bronią praw mężczyzn do przebierania się za Kobiety, a Kobiet za co tam, tylko wymyślą? Gdzie są wszyscy ci, którzy mówią, że wartość życia ludzkiego od poczęcia jest najwyższą wartością? W końcu, gdzie jest lewica? Sprawy obyczajowe obchodzą ją bardziej, niż problematyka niepełnosprawnych?

Realia są takie, że nasze państwo skazuje niepełnosprawnych na wegetację. W przypadku omawianej grupy osób, należy pamiętać, że każdy może mieć wylew lub innego rodzaju wypadek, który zmieni go w osobę wymagającą kompleksowej i stałej opieki. Jeżeli państwo jest przeciwne aborcji i eutanazji, to MUSI świadczyć, na rzecz tych ludzi, którzy autentycznie potrzebują pomocy. To nie jest wina ich samych, ani ich rodzin. Nie można ich zestawiać z potrzebami rodzin wielodzietnych, czy innych składowych elektoratu dobrej zmiany. Mówimy o wielkim losowym nieszczęściu, które często nie głosuje (z powodów logistycznych lub prawnych). Jednak ich krzywda jest hańbą dla ludzi, którzy rozdają bogatym pieniądze, których ci nie potrzebują lub mogliby się bez nich obyć. 

Politolodzy, kiedyś ten moment uznają, że to było właśnie to wydarzenie, od którego rozpoczęło się zwijanie dobrej zmiany.

Problem polega na tym, że jak się da temu, co nie ma nogi, to przyjdzie ten, co nie ma ręki lub oka. Jednak po równo nie da się wszystkich obdzielić, żeby każdemu starczało, bo mniej więcej jedna trzecia naszego społeczeństwa to inwalidzi lub osoby w inny sposób istotnie chore, kalekie, pokrzywdzone. Do tego jest potrzebny mądry klucz rozdawnictwa, gdzie zawsze musi być brany pod uwagę parytet nieszczęścia. Natomiast, nigdy nie można rozdawać pieniędzy, tym którym one nic nie dają, poza ulgą podatkową. Bo właśnie od tego są ulgi…

 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(17 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Niedziela, 13 maj 2018 11:01