Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Luma: Zrozumieć Polaków
Kategoria: Publicystyka   Środa, 23 maj 2018 08:25 Autor: Andreas

Luma: Zrozumieć Polaków

Luma: Zrozumieć Polaków Łukasz Hejnak/Flick/rCC BY 2.0

 Tak się zastanawiam czy ktoś analizował problem prawdziwej natury nas Polaków, naszego charakteru narodowego, naszych zachowań w czasie pokoju czy wojny? Pewnie tak, bo tekstów publicystycznych poruszających ten lub podobny temat jest i było sporo. Jakieś wnioski można też wyciągnąć z prac Feliksa Konecznego, który tak pięknie pisał o cywilizacjach. A wiadomo, że jesteśmy częścią cywilizacji łacińskiej, która ma swoją specyfikę. Rozumowo rzecz biorąc jest najlepszą cywilizacją. Daje się racjonalnie opisać i wnosi dużo dobra do życia człowieka. Zakres wolności i możliwość realizacji swoich celów dla ludzi to niewątpliwie atuty naszej cywilizacji i istotna przewaga nad innymi. Ale jakim narodem jesteśmy? To, że jesteśmy łacinnikami, nie tłumaczy wszystkiego. Wszak są nimi też Hiszpanie, Francuzi czy Włosi. Po cóż jednak głowić się nad naszym charakterem narodowym? Po to, by wybrać najlepszy program na przyszłość, empirycznie oparty na naszych cechach, których nie musimy się pozbywać. Jak ktoś zna historię naszego kraju to wie, że była cała masa ,,reformatorów”, którzy chcieli z nas zrobić albo Europejczyków, albo liberałów, Anglosasów czy komunistów. Programy zaiste ambitne ale nijak nie pasujące do rzeczywistości. Empiria, Drodzy Państwo, empiria…

Istotą nas łacinników jest dominacja motywacji etycznych w życiu prywatnym i publicznym. Dotyczy to nas Polaków chyba w większym stopniu niż innych pokrewnych nam cywilizacyjnie narodów. Nie ma w tym nic złego. Ilekroć pisałem np. na najbardziej znanym portalu społecznościowym (jakim?) o etyce w życiu prywatnym, publicznym czy międzynarodowym, to zostałem od razu wyśmiany przez całą rzeszę tzw. zdroworozsądkowców, którzy starali się mi udowodnić, że życie w każdym wymiarze to rywalizacja, interesy, chaos. Takie stado wilków, gdzie trwa nieustana walka. Nie ma już suwerenności, nie ma stałych sojuszy. Liczy się ekonomia, a wielkie koncerny faktycznie ,,trzęsą” państwami. Jest w tym sporo prawdy ale jako Polak widzę szerzej. Po pierwsze: jesteśmy wspólnotą narodową i powinniśmy się wzajemnie wspomagać. Po drugie: to państwo powinno we własnym interesie decydować o systemie gospodarczym, a wielkie koncerny muszą się podporządkować decyzjom rządu. I wreszcie po trzecie: nie godzę się na żaden realizm typu wspólny sojusz z Hitlerem i napaść na ZSRR (1939 r.) pod pozorem ratowania własnej skóry. Brzydzę się jako Polak mordowaniem Rosjan na zlecenie Niemców. Nie jestem też naiwny i uważam politykę sanacji w 1939 roku za błędną. Będąc na pasku Anglii zostaliśmy pobici przez dwóch sąsiadów i to był duży błąd. Honor do ostatniej kropli krwi to głupota ale realizm i brak skrupułów, to często zbrodnia. Etyka jednak przeważa. Chociaż w zanadrzu jakiegoś polskiego Petaina trzeba chować. Stąd moja teoria, że każdą orientację polityczną trzeba sobie na tzw, czarną godzinę wyhodować. Oczywiście bez zależności finansowej i agenturalnej od innych państw.

 Platformie Obywatelskiej marzyło się przerobienie Polaków na Europejczyków. Mieliśmy zapomnieć o swojej historii, momenty chwalebne w naszych dziejach miały być zapomniane. Naszą powinnością było ,,granie” na Niemcy czyli na najtwardsze jądro Europy i wspólne pozbawianie nas i sąsiadujące z nami ,,gorsze” narody suwerenności. Mieliśmy być awangardą Unii Europejskiej. Nie da się tak, Panowie. Jesteśmy Polakami, a taka inżynieria społeczna i cynizm zostały odrzucone, bośmy przywiązani do naszych wartości bardziej niż wam się wydawało.

Platformie nie udało się podobnie jak komunistom kilkadziesiąt lat temu. Ponoć Stalin powiedział, że komunizm pasuje do Polaków jak do krowy siodło. Miał rację. Musiał użyć siły, by nam narzucić obcy system społeczno-gospodarczy. Mamy zbyt duże przywiązanie do religii, do wolności i własności. Systemy kolektywne nam nie pasują. Dlatego pewnie sanacja, jako odmiana kolektywizmu, stała się karykaturą normalnej władzy autorytarnej. Gdyby Piłsudski był prawicowy, gdyby rządził jak Franco po wojnie domowej, to pewnie…

Pewne jest, że liberałowie i ich koledzy ideowi libertarianie także poniosą klęskę w próbie narzucenia Polakom obcych nam idei. Cenimy wolność, ale trochę w innym wydaniu. Personalizm i wspólnota, a nie liberalizm prowadzący do rozbicia na wyobcowane i hedonistycznie nastawione jednostki. Liberalnym doktrynerom w głowie się nie mieści, że można coś uszczknąć z zasad wolnościowych, że można jako wspólnota zadbać np. o niepełnosprawnych, o wdowy i sieroty, a zarazem pozwolić Polakom na dość duże swobody gospodarcze i proste podatki. Że można rozbijać wszelkie monopole gospodarcze – te prywatne także –  dla dobra nas wszystkich.

Nie można też być antypisem. Prawo i Sprawiedliwość oferuje tylko jeden z wielu pomysłów na Polskę. Nie negujmy wszystkich propozycji Kaczyńskiego. Błąd prawicy polega na całkowitym negowaniu bohaterstwa żołnierzy wyklętych. Że niby podjęli bezsensowną walkę, że narażali Polaków na niepotrzebne represje. Pojawił się taki pogląd, że ich opór inspirowany był przez naszych tzw. zachodnich sojuszników. Ogólnie miało to sprzyjać ZSRR i ułatwiało sowietyzację Polski. Wszystko to pewnie prawda ale przypominam, że Stefan Czarniecki też podjął się prowadzenia beznadziejnej walki ze Szwedami w czasie potopu. Gdyby przegrał, to uznalibyśmy, że niepotrzebnie naraził Polaków na cierpienia? A Powstanie Wielkopolskie w 1918 roku? Gdyby zakończyło się klęską, to jaka byłaby ocena? Żołnierze wyklęci to ludzie ideowi, dla których hasło Bóg, Honor, Ojczyzna to dewiza życiowa. Wśród nich byli tacy jak Józef Kuraś ,,Ogień”, których można nazwać bandytami. To już rola historyków i badaczy amatorów, aby ujawniać fakty, o których mało wiemy. Generalnie nie walczyłbym z legendą żołnierzy wyklętych, bo zrazimy do siebie sporą część wartościowej młodzieży. Bardziej wyjaśniajmy, spierajmy się. ,,Tylko prawda jest piękna”. Zamiast walczyć, to spróbujmy ,,podebrać” wyklętych PIS-owi.

 Obca jest nam zbyt obficie rozbudowana biurokracja i prawo, które wchodzi z butami w każdą dziedzinę naszego życia, np. ingeruje w rodzinę. Obca jest nam także gloryfikacja powstań narodowych, którą się narzuca od wielu lat. Obcy jest Margrabia Wielopolski z jego wyniosłością i traktowaniem Polaków z pogardą jako ,,gorących” w działaniu głupców. Obcy jest amerykański sposób patrzenia na świat pod kątem zysków i strat i przeliczania wszystkiego na pieniądze. Obca jest postawa żydowska i ciągłe licytowanie się na martyrologię i dawne krzywdy. Obca jest postawa chowania się pod czyimkolwiek płaszczem czy to niemieckim, czy amerykańskim, czy rosyjskim. Mamy swoje wady i mamy zalety. Liczy się nasz polski interes i racja stanu. Na tym trzeba budować państwo polskie.

Wszelkie projekta sztucznie tworzone na bazie obcych idei powinny trafić do kosza. Żadnych eksperymentów na żywym ciele, jakim jest niewątpliwie Polska. Musi to być doktryna najbardziej pasująca do naszego sposobu patrzenia na świat, doktryna uwzględniająca katolicyzm, wolność, bohaterstwo, wspólnotę, suwerenne państwo. A może nacjokratyzm? Wiem jednak, że Quod scimus gutta est, ignoramus mare. [To, co wiemy, jest kroplą, nie znamy morza - adminAJ]

            Jarosław Luma



Źródło: KONSERWATYZM.PL


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(3 głosów)



Ostatnio zmieniany Środa, 23 maj 2018 11:06