Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Nie ma dyskusji o państwie i nie ma dyskusji o jego przyszłości
Kategoria: Publicystyka   Niedziela, 10 czerwiec 2018 08:00 Autor: Andreas

Nie ma dyskusji o państwie i nie ma dyskusji o jego przyszłości

Nie ma dyskusji o państwie i nie ma dyskusji o jego przyszłości www.autonom.pl

Nie ma w naszym kraju dyskusji o państwie i nie ma dyskusji o jego przyszłości. Dlatego z wielką nadzieją trzeba patrzeć na to, co zostało wypowiedziane z okazji rocznicy pamiętnych wyborów z 4 czerwca. Prawie każdy z liczących się aktorów sceny publicznej chciał zabrać głos. Rządzący lansowali się na antykomunizmie, opozycja porównywała rządzących do władz PRL-u. Klasyczna polska przepychanka słowna, czyli gadanie o niczym, bez wniosków i rozwiązań.

Zaskoczył pozytywnie pan Paweł Kukiz, którego wypowiedzi w jednej z zagranicznych telewizji w Polsce są po prostu porażająco prawdziwe i oddają naszą rzeczywistość. To prawda, że mechanika władzy w Polsce nie zmieniła się od 1980 roku. Rządzą po prostu ci, którzy mają władzę, a ją mają dlatego, ponieważ rządzą. Wszystkie wybory, wszystkie zmiany ekip, do ostatniej dobrej zmiany, to ciągle rządzenie krajem przez ludzi z tego samego obozu politycznego przełomu, dla których naczelnym dogmatem zmian jest neoliberalna wizja państwa, niestety niesłychanie swoiście interpretowana. 

Nikt z polityków nie ma odwagi przyznać Narodowi, że wizja budowy kapitalizmu, bez kapitału i bez kapitalistów skończyła się półkolonizacją naszego kraju przez zagranicznych kapistów. Żeby było komicznie, dużą część kapitału wykorzystywanego w Polsce pożyczyli w polskich bankach, a ściślej w swoich bankach w Polsce. Tymczasem wystarczy popatrzeć na strukturę rynku finansowego w naszym kraju, która jest pięknie odzwierciedlona w strukturze naszego długu publicznego. Można sobie gratulować, jak również jednej rzeczy możemy być pewni – tak nie wygląda struktura rynku finansowego kraju, który jest suwerenny.

Również nikt z polityków, poza nielicznymi wyjątkami, w tym osób autoskompromitowanych jak i pierwszego więźnia politycznego IV-tej RP, nie ma najmniejszej ochoty przyznać Narodowi, że polityczna i militarna orientacja na struktury zachodnie jest fikcją. Establishment opiera swoją władzę na dogmacie przynależności Polski do struktur zachodnich, zarazem jest tak pewny skutków swojej polityki – „wzmacniania” Polski, że zabezpieczanie przyszłości dla dzieci na Zachodzie jest standardem w kręgach elit. W sumie nie można się dziwić, gdy ktoś ma dziecko wchodzące w dorosłość i ma możliwość osadzić je na Zachodzie – jeżeli nie skorzysta z tej szansy, to ją straci. 

Również nikt z polityków, w cym zarówno poprzednio rządzący jak i obecnie rządzący i nawet rachityczna już lewica są zgodni co do jednego. Wszyscy milczą na temat realiów życia społecznego, w tym w szczególności problemu solidarności międzypokoleniowej i społecznej na styku obowiązków państwa wobec obywatela i obywateli wobec państwa. Uwaga, to rozróżnienie linii pojedynczej od mnogiej jest fundamentalne, ponieważ nie ma czegoś takiego jak relacja państwo – do wielu. Zawsze wynikiem działania państwa np. Na podstawie decyzji administracyjnych jest konkretna osoba. Podobnie ma się to z ZUS-em i wszelkimi agendami publicznymi. W starciu z aparatem państwa obywatel jest podległą jednostką, małym pyłkiem, nie ma szans. Dzisiaj się o tym przekonujemy otrzymując minimalistyczne i niepozwalające na przeżycie emerytury. Chociaż one są i tak wysokie w stosunku do tych, które będą za kilkanaście lat. O ile w ogóle będą. Tego jednak nikt nie przyzna wprost. Obie ekipy rządzące bardzo ochoczo skonsumowały to, co udało się chociaż wirtualnie odłożyć w przymusowym filarze kapitałowym na emerytury. Nic jednak nie jest w stanie nawet dorównać się do winy tych ludzi, którzy ten system skonstruowali. Oparcie emerytur o spekulację w długim okresie to po prostu idiotyzm. Ci ludzie dzisiaj są bezkarni. 

Nawet jak się mówi o sukcesach transformacji, to nikt już nie wspomina o „sukcesach” na miarę Powszechnego Programu Prywatyzacji, FOZZ-u, Ciech-u, czy wielkim przekręcie i kłamstwie jakim był wspomniany system emerytur kapitałowych. To jest niemożliwe, żeby za to nikt nie odpowiedział? Jak mamy mówić o przyszłości, jeżeli przeszłość zbudowana na krzywdzie ludzi nie jest rozliczona?

Co z odpowiedzialnością państwa za zdrowie społeczeństwa? Przecież to jest skandal do czego doprowadzono. Publiczna opieka zdrowotna po prostu upadła i nie zbankrutowała tylko, dzięki regulacjom prawnym pozwalającym na ochronę przed wierzycielami. Jak wyobrażamy sobie przyszłość tego systemu przy wzroście ilości osób starszych?

Dyskusję o przyjęciu Euro, rzeczywistej zmianie systemowej – zastąpiono tematami dyżurnymi. Chociaż nieco drgnęło, albowiem zaczynają się pojawiać pytania, czy aby to że banki komercyjne kreują pieniądz, jest na pewno etyczne i w naszym interesie? W szczególności w kontekście współodpowiedzialności instytucji finansowych za kryzys. 

Jest jeszcze wiele problemów jak masowa migracja, czy też sprawa zasadnicza – ustroju państwa, w tym najważniejsze pytanie – o stosunek pomiędzy centralizacją a samorządnością? W ogóle ktoś słyszał jakąś dyskusję o tym? W szczególności w relacji z tym, co z Konstytucji zrobili obecnie i poprzednio rządzący?

Nie ma dyskusji o państwie i nie ma dyskusji o jego przyszłości. Nikt tego nie prowadzi, z tej prostej przyczyny ponieważ rzeczowa dyskusja nie jest w interesie elit. Nie chcą dopuszczać ludzi do dyskusji, nie chcą pobudzać krytyki, prawo do wyrażania zdania ogranicza Policja spisując zadających pytania na spotkaniach z przedstawicielami władzy. Establishment woli metodę kroków dokonanych, a decyzje chciałby podejmować we własnym gronie i cichaczem. Jednak tak już się nie da, a na pewno nie da się bezkarnie. Mroczna rzeczywistość się o nas upomni, a historia pokaże nam swoje szkaradne oblicze… Niestety po raz kolejny, bo nie udało się nam wykorzystać naszej szansy. Polacy jak byli biedni i od początków transformacji żyli w niepewności, tak nadal żyją. Tylko, że dzisiaj bieda, niepewność i brak perspektyw nazywa się normalnością. Alternatywą jest to, co mówił na szczęście już były pan Prezydent o wzięciu kredytu…



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Ostatnio zmieniany Niedziela, 10 czerwiec 2018 10:11
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Nie ma dyskusji o państwie i nie ma dyskusji o jego przyszłości