Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Trump, Nato i wiatr przemian
Kategoria: Publicystyka   Czwartek, 12 lipiec 2018 14:36 Napisał

Trump, Nato i wiatr przemian

Sekretarz Generalny Jens Stoltenberg i Donald Trump Sekretarz Generalny Jens Stoltenberg i Donald Trump The White House/Flickr/Public Domain

Podczas jednego ze spotkań przy okazji szczytu NATO w Brukseli Donald Trump wygłosił zdanie dotyczące Władimira Putina, które zmroziło miliony rusofobów zarówno w USA jak i w Unii Europejskiej.

"Myślę, że będzie nam kiedyś po drodze... Jak na razie jest konkurentem, który reprezentuje Rosję, a ja reprezentuje Stany Zjednoczone."

Warto pamiętać o niedawnej wypowiedzi Trumpa na temat aneksji Krymu przez Rosję, którą to kwestię nazwał "kwestią otwartą". Ta deklaracja prezydenta USA poprzedzająca jego spotkanie z prezydentem Rosji w Helsinkach i szczyt NATO w Brukseli wzbudziła panikę w tych samych rusofobicznych kręgach na całym świecie. A co, jeżeli Trump uzna temat aneksji Krymu za zamknietą? Czyli uzna, że Krym po prostu jest rosyjski? Niedawno powiedział, że "jest rosyjski ponieważ wszyscy mówią tam po rosyjsku". Cóż, trudno temu zaprzeczyć...

W końcu czerwca 2018 Donald Trump ujawnił swoje przemyślenia w sprawie dalszej celowości utrzymywania amerykańskiego kontyngentu 35 tysięcy żołnierzy na terenie Niemiec. Jako pretekst do swoich przemyśleń podał prowadzony właśnie audyt kosztów dalszej okupacji RFN. Okupacji, albowiem formalnie rzecz biorąc zarówno RFN jak i Japonia są w stanie okupacji po II wojnie światowej i żadna międzynarodowa umowa tego stanu po dzień dzisiejszy nie zakończyła. Z kolei jako powód ewentualnego wycofania się wojsk USA z RFN podał niewywiązywanie się państw NATO z przyjętej w 2014 roku deklaracji, by przeznaczać 2% PKB na finansowanie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Połowa państw NATO nie wywiązuje się z tego postanowienia. Zdaniem Donalda Trumpa tylko 5 z 29 krajów się wywiązuje ze swoich zobowiązań. Więc biznesmen Trump słusznie zauważył, że to żaden interes dla USA.

To także żaden interes polityczny. Trump nie planuje wojny z Rosją na terenie Europy. To jest chory pomysł Unii Europejskiej z rządem Polski na czele, ale nie Donalda Trumpa. Trump widzi dużo większy biznes w kreowaniu zagrożenia i może nawet wojny z Chinami. A w Rosji i w Putinie widzi raczej kandydata do zrobienia na takim myśleniu interesu.

Jak to ostatnio w modzie w Ameryce, jak tylko gruchnęła wieść o ewentualnym wycofaniu amerykańskich wojsk okupacyjnych z Niemiec natychmiast odezwał się Pentagon stanowczo dementując te pogłoski. Prowadzony audyt obecność sił USA w RFN jest "standardową procedurą" i nie ma nic wspólnego z rzekomym zamiarem wycofania stamtąd wojsk USA. Ale rozwój sytuacji może temu zaprzeczyć.

Tymczasem Niemcy postanowili się odnieść do sygnałów Trumpa o wycofaniu amerykańskiego kontyngentu z RFN. Według niemieckich sondaży 42% Niemców chciałyby się pożegnać z amerykańskimi wojskami. 37% jest przeciwnego zdania. Pozostali zdania nie mają. Większość popierających koniec "małżeństwa" z amerykańskimi wojskami to elektorat lewicowy, gdzie odsetek zwolenników "rozwodu" sięga 67%. Ale AFD (Alternatywa dla Niemiec) także by tego oczekiwała (55%), Zieloni skłaniają się ku temu na poziomie 48%.

NATO stoi przed wieloma rozterkami. Donald Trump uważa, że Europa bardziej potrzebuje NATO, niż USA, albowiem USA "nie obawiają się ataku ze strony Rosji". Zgodnie z wektorem tego myślenia skrytykował on kilka dni przed szczytem w Brukseli Niemcy za sprowadzanie ropy i gazu z Rosji. Uznał za skrajnie niewłaściwe finansowanie Rosji, gdy Amerykańska kontrybucja dla NATO jest największa, czyli gdy to Ameryka "broni" Europy przed Rosją. Krótko mówiąc ogłosił, że albo pracujecie na interes ekonomiczny i polityczny USA, albo brońcie się sami. Być może nieprzypadkowo cześć krajów UE podjęła ostatnio Europejską Inicjatywę Interwencji / European Intervention Initiative (EII).

NATO trochę się chwieje w posadach - w oczach mediów i komentatorów. Niekoniecznie się chwieje w swoim własnym sosie. Pierwszy dzień szczytu w Brukseli ujawnił agresywne stanowisko Trumpa w kwestii "równowagi" w finansowaniu Sojuszu, pretensji Pana Trumpa co do ekonomicznych więzi pomiędzy RFN i Rosją oraz generalnie siłowych relacji między USA i sojusznikami. Dzień przed szczytem Donald Trump pozwolił sobie nawet na komentarz dotyczący ewentualnego wycofania się USA z NATO - na pytanie czy uważa że mógłby podjąć taką decyzję bez zgody kongresu, odpowiedział: "myślę, że mógłbym".

Tymczasem jednak NATO się skłania do kolejnej inicjatywy nie wiadomo na ile obronnej na ile agresywnej. 30-30-30-30 czyli  30 batalionów wojsk lądowych, 30 okrętów, 30 dywizjonów lotniczych i wszystko razem do zmobilizowania w 30 dni. Taki projekt jest dyskutowany na szczycie i zapewne jutro się dowiemy, co z tego wynikło.

Andreas

Źródło: AlexJones.pl

 


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)