Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Polska i Rosja – 07.10.2018
Kategoria: Publicystyka   Wtorek, 09 październik 2018 11:06 Autor: Andreas

Polska i Rosja – 07.10.2018

Polska i Rosja – 07.10.2018 JD Hancock/Flickr/CC BY 2.0

Profesor Anna Raźny potrafi celnie określić problem i jasno sformułować swe myśli dotyczące relacji polsko – rosyjskich.

Zdawałoby się, że wszyscy Polacy powinni przyznać jej rację, gdy mówi: "Nie Stany Zjednoczone i nie Zachód wyzwoliły nas spod okupacji niemieckiej, lecz Armia Czerwona".

Albo gdy pisze o wszechpotężnej antyrosyjskiej propagandzie w polskich mediach, polityce i kulturze. Pisze pani profesor: „Cała ta propaganda to propaganda prozachodnia, która w Polsce jest uprawiana od 1989 roku, ściślej od Okrągłego Stołu”.

Czy na pewno od 1989 roku? A wcześniej? – Nasilenie antyrosyjskiej propagandy nastąpiło w wyniku rozbiorów Polski. Było trzech zaborców, ale polskie zrywy były skierowane tylko przeciw Rosji. Logika podpowiada, iż zbrojny opór powinien być rozdzielony z grubsza po równo, ale polscy powstańcy ‚uparli się’ walczyć tylko przeciw Rosji. Niezrozumiały wydaje się fakt, że Księstwo Warszawskie (podległe Napoleonowi) było akceptowane, a Królestwo Polskie (w ramach Rosji) zostało tak sponiewierane przez powstańców listopadowych i styczniowych.

Gdy przyjrzymy się naszej literaturze, to bez trudu zauważymy, iż antyrosyjskie wątki były szczególnie silne w okresie romantyzmu i w dwudziestoleciu międzywojennym. Wystarczy tu wspomnieć „Dziady, cześć III” Mickiewicza czy„Kordiana” Słowackiego. Drugi utwór jest ponadto poetycką wizją zamachu na namiestnika Królestwa Polskiego, która w przyszłości przyniesie obfity plon: udany zamach na cara Aleksandra II i nieudany spisek skierowany przeciw Aleksandrowi III. Polacy i żydzi odegrali w obu wypadkach znaczącą rolę.

Pisał Mickiewicz: „Polska Mesjaszem narodów”, wtórował mu Słowacki: „Polska Winkelriedem narodów” i w ten sposób wieszcze wpuścili Polaków w kanał; ci szli walczyć „za wolność waszą i naszą” i albo ginęli, albo zmykali na Zachód.

Także w Polsce Ludowej – wbrew pozorom – nie było polityki prorosyjskiej. Wychowywano – co prawda – dzieci i młodzież w przyjaźni do ZSRR, ale carska Rosja nie była przedstawiana obiektywnie. Na lekcjach historii uczyliśmy się o powstaniach i ich bohaterach, na języku polskim wkuwaliśmy „Redutę Ordona”. Nie było o reformach obu Aleksandrów, nie było za wiele o wielkiej literaturze rosyjskiej. I tak nadszedł rok 1989.

Z moimi uwagami wiążą się dwa komentarze, zamieszczone pod poprzednią notką. Pisze Stanislav:

Fragment z komentarzy pod tytułowym artykułem na stronie Wiernipolsce:

Tomas Forged, 6 października 2018 o 16:16
Istnienie prawdziwej rosyjskiej Rosji jest ostatnią i jedyną szansą na istnienie Państwa Polskiego. Słowiańskiego Państwa Polskiego, będącego spadkobiercą setek lat trwania słowiańskiej polskości na prastarych ziemiach, będących łożyskiem i łonem Słowiańszczyzny.

Jeśli Rosja zostanie zdemokratyzowana – jak obecna Polin – czyli zażydzona w każdym aspekcie życia społeczno-politycznego, to nie dość, że będzie po Rosji, będzie po Polsce, ale zniknie Słowiańszczyzna. A to jest właśnie główny, podstawowy cel żydowskiego demonicznego żywiołu! Śmierć Rosji, to śmierć Polski i ogólnie Słowiańszczyzny.

Problem w tym, że Polacy tego właśnie chcą. Chcą śmierci Rosji i słowiańskiej Polski. Bo Polacy wstydzą się swych prastarych korzeni. Polacy chcą być szabas-gojami. JEWropejczykami. I jako tacy dostają to, na co zasługują: pogardę – ze wszystkich stron świata!

paziem, 6 października 2018 o 19:09
Zaraz, zaraz, trzeba sprawę stawiać jasno. Kto, jacy Polacy chcą być szabas-gojami, JEWropejczykami i śmiertelnymi wrogami Rosji i Rosjan? – Ja nie chcę i znam wielu Polaków, co też nie chcą. A zatem zero tolerancji dla anglosasko-syjonistycznej propagandy. Nadszedł czas budowy, suwerennej Polski, kraju Polaków, nie wstydzących się swych słowiańskich korzeni!

Polemizuje Ikulalibal: Uważam, że pani profesor ma rację choć Pańskie racje również rozumiem. Chciał Pan zapewne zasugerować, że to nie „polskie społeczeństwo” , a ONI. Ale ileż, Panie Stanislavie można? Jak długo można oszukiwać się, że to nie my, a ONI. Przecież ONI się skądś biorą. Nie zrzucili ich z samolotu. Są z nami, odkąd pamiętam.

Znam z internetu Pańską działalność, zarówno w necie jak i w realu, i wiem, że należy Pan do tej unikalnej mniejszości, która aktywnie manifestuje swoje poglądy i przekonania. To się chwali, ale niech Pan będzie sprawiedliwy i przyzna, że Polacy pod tym względem są wyjątkowo, a nawet obrzydliwie, bierni.

Nie zapomnę roku 2003. Wczesna wiosna. Napaść na Irak wisi w powietrzu. Na ulice europejskich metropolii wychodzą antywojenne manifestacje. W Madrycie wychodzi 2.000.000. A w Warszawie? – Garstka! Nie wiem, czy można było naliczyć kilkaset osób. Antywojenną petycję podpisało 3.000 (trzy tysiące) polskich internautów. Żałosne. Wstyd, że jest się Polakiem. Więc niech się Pan tak nie rozczula nad tym społeczeństwem.

Napisał, opracował: Zygmunt Białas

Źródło: Zygumntbalas.neon24.pl

 

 


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 09 październik 2018 13:13